Prezentacje

Witamina C - Mercedes C220 CDI

2010-01-17

Jeśli się powiedziało A, trzeba powiedzieć B. Jednak w przypadku Mercedesa to nie Klasa A, B czy nawet S jest motorem napędowym sukcesu koncernu ze Stuttgartu. Najpopularniejsza jest bowiem Klasa C, której od momentu debiutu pierwszej generacji w 1993 roku sprzedano już ponad 1,5 miliona egzemplarzy. Sprawdziliśmy jak w roli klasowego prymusa sprawdzi się model C220 CDI Elegance.

Elegance nie tylko z nazwy
Styliści Mercedesa projektując klasę C wpadli na prosty jak alfabet, a zarazem genialny pomysł. Dzięki zmianom zaledwie trzech elementów nadwozia nadali nowej klasie dwa zupełnie inne oblicza! Tak jak dawniej dostępne są trzy linie wyposażeniowe: Classic, Elegance i Avantgarde. Ale teraz można je odróżnić nie tylko po plakietce na przednim błotniku. Sportowo stylizowane Avantgarde ma inaczej wyprofilowaną maskę, a miejsce klasycznej osłony chłodnicy Mercedesa z umieszczonym powyżej „celownikiem” zajął szeroki grill z dużym logo marki pośrodku. To niby niewiele, ale patrząc na dwa zaparkowane obok siebie modele z różnymi pasami przednimi na pewno dostrzeżemy różnicę. Dzięki ostrym i zdecydowanym przetłoczeniom karoserii Klasy C, jej linia do złudzenia przypomina flagową limuzynę Klasy S. Jednak o tym że to tylko złudzenie przekonamy się po zajęciu miejsca w środku.

 

Stara szkoła Mercedesa
Owszem, nowa Klasa C mierząc 4581 mm długości jest większa niż kiedykolwiek przedtem. Więcej jest tez miejsca dla pasażerów, ale konkurent klasy Premium z Monachium pod postacią serii 3 ma go do zaoferowania jeszcze więcej od Mercedesa. W żadnym wypadku w nowej C Klasie nie poczujesz klaustrofobii, ale na pewno nie jest to idealne auto na dalekie podróże, szczególnie jeśli masz zamiar siedzieć na tylnej kanapie. Kierowca ma tu znacznie lepsze warunki podróżowania. Surowy i niemal pozbawiony okrągłych kształtów kokpit nawiązuje do nowej filozofii urządzania wnętrz według Mercedesa, a jego elementy obsługi są proste w obsłudze włączając w to nawet system nawigacji Command sprzężony z doskonałym i zarazem pierwszym w tej klasie 7.1 kanałowym systemem audio z Dolby Surround. We wnętrzu znajdziemy też nawiązania do starych dobrych Mercedesów. Daszek kokpitu przypominający ten z modelu W124, uruchamiany nogą hamulec ręczny, czy dźwignia obsługi świateł i wycieraczek umieszczona po lewej stronie kolumny kierownicy, to prawdziwa klasyka gatunku. Zupełnie na nowo zdefiniowano jednak komfort jazdy i kulturę pracy silnika wysokoprężnego.

Komfortowo na sportowo
Testowany przez nas model napędzał 4-cylindrowy, 170-konny silnik typu CDI z układem common-rail. Biorąc pod uwagę niemałą masę auta wynoszącą 1605 kg, ma on wiele pracy z dynamicznym rozpędzaniem samochodu. Subiektywnie, auto wydaje się nawet szybsze, niż sugerują to dane techniczne (227 km/ i 8,4 s 0-100 km/h), ale czuć że przydałby się tu mocniejszy napęd. Oczywiście spostrzeżenia te nie dotyczą statecznej, godnej posiadacza Mercedesa jazdy z dostojną prędkością. Nie próbując wykrzesać z silnika głęboko ukrytego sportowego ducha, Mercedes odpłaca się nam ponadprzeciętnym albo nawet najlepszym komfortem jazdy w tym segmencie. Pięciostopniowa przekładnia automatyczna wymagająca dopłaty 9057 złotych nie jest tak sprawna jak doskonała skrzynia 7G-Tronic (niedostępna z tym silnikiem) często niepotrzebnie „żonglując” biegami i wykazując odczuwalne opóźnienia przy „kick-down”. Nowością jest pakiet AGILITY CONTROL. Obejmuje on selektywny system amortyzacji, automatycznie dopasowujący układ jezdny do warunków drogowych, gwarantując przez cały czas optymalną siłę tłumienia. Chcąc wykorzystać spore rezerwy układu jezdnego Mercedesa Klasy C warto zaopatrzyć się w pakiet ADVANCED AGILITY z trybem jazdy sportowej, w którym kierowca za pomocą przycisku sam decyduje o wyborze sportowego lub komfortowego stylu jazdy.

Auto jest gratis!
Ale i bez tej skomplikowanej elektroniki jazda nowa Klasą C może dostarczyć wiele frajdy w typowej dla Mercedesa atmosferze „absolutnego spokoju”. I to bez częstych przerw na tankowanie. Średnie spalanie podczas testu na dystansie 900 kilometrów wyniosło niewiele ponad 10 l/100 km. Przy 66-litrowym zbiorniku paliwa daje nam to niezły zasięg. Nie łamiąc podczas jazdy przepisów dotyczących dopuszczalnych prędkości, komputer pokładowy szybko wskazuje wynik rzędu 7-8 l/100 km. Ale przecież to nie zużycie paliwa, czy koszty eksploatacji są najistotniejsze przy zakupie limuzyny Mercedesa. Tym bardziej tak doposażonej jak testowana przez nas wersja kosztująca prawie 230 tysięcy złotych – o 76 771 złotych drożej od podstawowej wersji C220 CDI Elegance! Jak widać Mercedes daje wprost nieograniczone możliwości w zakupie drogich opcji wyposażenia dodatkowego. Ale wcale nie przeszkodziło to zebrać w Niemczech ponad 80 tysięcy zamówień na to auto w ciągu zaledwie jednego weekendu! Podczas dwóch dni premiery, salony Mercedesa odwiedziło ponad 470 tysięcy osób. W Polsce Mercedes też może mówić o sukcesie Klasy C na starcie. W krótkim czasie po prezentacji polscy dilerzy zebrali ponad 100 zamówień. Cóż, jak mówią w Mercedesie samo auto jest gratis. Płacisz tylko za markę. W tym przypadku chyba warto.

źródło: Moto Target fot. Piotr Migas

 

Tagi: Mercedes
 
Zobacz również...

Ciemna strona Mercedesa C 63 AMG Coupe Black Series

Samodzielny salon AMG w Pekinie

CLS + Klasa A = Concept Style Coupe

Garaż z niespodzianką

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

Maybach w czasie II wojny światowej był dostawcą silników dla słynnych czołgów?

zobacz jak rozwijała się firma produkujaca jeden z najdroższych samochodów świata...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »