Prezentacje

Volkswagen CrossTouran 2.0 TDI

2012-01-14

   Autor: Mateusz Żuchowski   Zdjęcia: Konrad Skura

Volkswagen w ofensywie - CrossTouran to kolejny model w niekończącej się ofercie marki, wypełniającej coraz bardziej mikroskopijne nisze. Ale gadżeciarskie szczegóły nie zniekształciły nam odbioru solidnej całości.

TŁO

Koncern VAG ma konkretny plan - dwa lata temu szef grupy Martin Winterkorn zapowiedział, że do 2018 zostaną największym producentem samochodów na świecie. Dzisiaj wiemy, że na pozór ambitny cel uda się najprawdopodobniej zrealizować o wiele wcześniej, praktycznie już lada dzień. Gwałtowne przyśpieszenie wynika z osłabionej pozycji producentów japońskich i amerykańskich, tymczasem Niemcy konsekwentnie idą do przodu - faworyci Europy powoli zdobywają wszystkie strategiczne rynki globu.

Jak tego dokonali? Jednym Golfem rynku się nie zawojuje, jakkolwiek dobry by on nie był. Stąd zaczął się cały szał na nisze, w których niemieccy inżynierowie stali się już specjalistami. W ofercie VW obok siebie figuruje Eos i Golf Cabrio, o atencję młodych gniewnych walczy Scirocco z Golfem (choć pewnie trochę klientów odbierze im New New Beetle), a różnicę między Jettą a Passatem ciężej teraz wskazać niż między siostrami Olsen. A nie każcie mi nawet zaczynać mówić o ofercie Audi albo Seata…

CrossTouran to jeden z koronnych przykładów tej polityki. Czułe mamuśki wybierając samochód dla swojej rodziny, już w samym salonie Volkswagena stoją przed nie lada wyzwaniem: do wyboru mają Golfa kombi, jego wersję z podwyższonym dachem (Touran), obniżoną wersję wersji z podwyższonym dachem (Golf Plus) i większego Sharana. CrossTouran to delikatnie uterenowiona wersja najpopularniejszego z nich. Ale czy powiększony prześwit i prezencja SUV-a nie wchodzą już w kompetencje, dajmy na to, Tiguana?

Patrząc na to z odleglejszej perspektywy można po prostu stwierdzić - kto bogatemu zabroni? Wynalazki typu CrossTouran to efekt bardzo dużego rozwinięcia marki i świetnego potencjału inżynieryjnego. Ale to samo w sobie nie gwarantuje jeszcze wysokiej wartości danego modelu, a może nawet być skrótem do ślepej uliczki… Jakie więc jest to auto naprawdę, czemu najbliższe?

CIAŁO

Touran to jeden z tych modeli Volkswagena, które potrafilibyśmy bezbłędnie narysować nawet, gdybyśmy nigdy go nie widzieli na oczy. To po prostu uniwersalna forma Waltera da Silvy, tutaj ulepiona w formę kompaktowego vana. Pierwsza odsłona (lata 2003-2007) jawnie sięgała po stylizację Golfa IV generacji, po face liftingu wprowadzając trochę wariacji w stylu Touarega/Eosa. Obecnie gładka, uniwersalna bryła zwieńczona jest pyszczkiem i tylnymi światłami wyglądającymi dokładnie tak samo jak Polo, Passat, Touareg, no i oczywiście Golf, na którym nadal bazuje.

Nie jest to jednak koniecznie rzecz zła, i dla kupujących nie powinna mieć większego znaczenia. Touran w podstawowej formie wygląda dobrze, umiejętnie łącząc ponadczasową, nienarzucającą się estetykę z walorami użytkowymi. Z przodem skserowanym z innych Volkswagenów prezentuje się nawet elegancko, a opcjonalne przednie światła z ksenonami i diodami LED to już bajer na miarę Audi. Cena tego dodatku też już na miarę klasy premium - 7000 zł. Pudełkowaty kształt został złagodzony paroma detalami, jak wznoszącą się tylną linią okien, tylnymi światłami i bardzo nielicznymi krzywiznami. Ale spójrzmy prawdzie w oczy - to nadal bardziej lodówka na kołach niż fantazyjna terenówka. Niemniej taka forma nadwozia gwarantuje bardzo dużą ilość miejsca w środku dla wszystkich pięciu pasażerów (opcjonalny trzeci rząd dwóch siedzeń za 3.320 zł, w tym przypadku warto pamiętać że nie ma on poduszek powietrznych zapewnionych dwóm standardowym) i aż 695 litrów bardzo foremnego bagażnika. W praktyce pomieści jeszcze wiele więcej: powyżej krawędzi okien przestrzeń jest tak samo prostopadłościenna w każdą stronę, a po wyjęciu tylnych foteli wartość podskakuje do aż 1913 litrów. To już prawdziwe auto dostawcze. Rozpatrując go dalej jako vana trzeba jednak przyznać, że dla zachowania gładkiej podłogi bagażnika tylne fotele trzeba wyjąć, co jest całkiem problematyczne. Fotele, bo w drugim rzędzie mamy je aż trzy, co uchroni małych pasażerów przed walkami o lepsze i gorsze miejsca. Skoro już jesteśmy przy problematycznych gościach wnętrza, na docenienie zasługuje tapicerka foteli - dobrze wygląda, mi osobiście przywołując na myśl niemieckie klasyki motoryzacji, jest wysokiej jakości i łatwo ją utrzymać w czystości. Jakość plastików natomiast jest mocno zróżnicowana - jak przystało na Volkswagena, otaczają nas porządne materiały i nie szczędzono na dobrym wykończeniu, niemniej akurat tutaj nie trzeba się bardzo starać, by znaleźć tworzywa gorszego sortu (w okolicach nóg). Nie jest zaskakujący fakt, że o designie wnętrza ciężko cokolwiek powiedzieć, poza tym, że został podporządkowany ergonomii - tradycyjnie stoi ona na perfekcyjnym poziomie. Pomimo rozbudowanych opcji i bogatego wyposażenia, ciężko zrobić tu coś lepiej. Ktoś obcujący już ze współczesnymi produktami koncernu VAG poczuje się tu jak w domu, a początkujący szybko opanuje obsługę panelu klimatyzacji, kolorowego dotykowego ekranu łączącego radioodtwarzacz i mapę, bardzo czytelny wyświetlacz między zegarami i dodatkowe przyciski obsługi z kierownicy (za które trzeba zapłacić 1680 zł).

Jak na vana wnętrze nie oferuje wielu zaskakujących, pomysłowych fajerwerków - dodatkowe pojemniki znajdują się tylko pod sufitem i pod przednimi siedziskami, w oparciach przednich foteli zamontowano także stoliki, trzy fotele z tyłu można łatwo przesuwać i składać. To duży plus, choć konkurencja z innych krajów była tu lata wcześniej. To nadal bardziej kompakt z podwyższonym dachem niż dom na kółkach pokroju Grand Voyagera.

DUSZA

Prezentowany egzemplarz to najsilniejsza wersja silnikowa, czyli naprawdę mocny 2.0 TDI 170 KM. W Golfie to już model GTD! Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w połączeniu z pseudoterenową wersją Cross to już takie BMW X5 M na mniejszy budżet. Oczekiwania były tym wyższe, że bardzo dobre wspomnienia wyniosłem z testu zbliżonego konstrukcyjnie Seata Altei Freetrack. Spodziewałem się więc gokartowej zwrotności i stabilności i… nie zawiodłem się. Ale tak naprawdę ciężko stwierdzić czy to dobrze, czy źle. Sportowe prowadzenie wbijają sobie do głowy konstruktorzy wszystkich działów, podczas gdy w niektórych ważniejsze są być może takie właściwości jak spokój i komfort. Nie wszystkie modele powinny powstawać chyba z myślą wyłącznie o kierowcy. Odrzucając na bok filozoficzne dywagacje i skupiając się na faktach: CrossTouran to bardzo dobrze, pewnie prowadzący się van, nad którym bez trudu zachowuje się kontrolę nawet przy wysokich prędkościach. Układ kierowniczy, komfortowy i silnie wspomagany w mieście, poza nim nabiera mięsistości i jest wystarczająco precyzyjny. Pomimo przekazywania na samą przednią oś całych 170 KM i dużego momentu obrotowego (350 Nm już od 1750 obr/min), moc rozwijana jest płynnie i pewnie. Volkswagen przejawia swoją solidność i porządność także pod tym względem. Bez trudu można odnaleźć przyjemność z jego prowadzenia, szczególnie w towarzystwie DSG. Jest to jedyny wybór do najmocniejszej z dostępnych jednostek, których paleta notabene składa się z samych dobrych i znanych, choć mocnych i drogich silników (stąd dość wysoki dolny próg cenowy, w przypadku CrossTourana wynoszący aż 89.090 zł za 140-konne 1.4 TSI). Jest to wersja sześciobiegowa, ale dzięki temu można o niej powiedzieć tu to samo, co zawsze w przypadku mokrej dwusprzęgłowej przedkładni konstrukcji VAG: pracuje aksamitnie i szybko, trafnie rozpracowując intencje kierowcy zmieniając biegi w odpowiednich momentach, wyłączając tylko małe prędkości manewrowe, kiedy zdarza się jej gubić i nieprzyjemnie szarpnąć.

Dwulitrowy diesel VAG to chyba jedna z najlepszych konstrukcji klasy popularnej - przy bardzo dobrych osiągach zaspokaja się naprawdę małymi ilościami paliwa. W trasie były to wyniki nawet niższe, niż sam zakładałem - w okolicach 6 l/100 km przy mocnym tempie. Nawet w mieście trzeba się uprzeć, aby zbliżyć się do 9 l/100 km - w normalnej eksploatacji będą to wartości niższe. Jedyną skazą w tym wspaniałym obrazie jest mało kulturalny dźwięk silnika, któremu bliżej do starej ciężarówki niż nowoczesnego auta używanego głównie w mieście. Na domiar złego, podobnie jak u innych krewnych z koncernu, także tu nie udało się go skutecznie uciszyć i rzężenie słychać na dużą odległość.

Warto przytoczyć jeszcze kwestię, że nie jest to klasyczny Touran, a egzotyczna wersja Cross. Skoro jest to samochód z natury terenowy, powinno być coś napisane o jego właściwościach poza drogą. Ale de facto zdolności te nie odbiegają prawie w ogóle od przeciętnego vana, jako że prześwit w porównaniu do podstawowej wersji podwyższono o symboliczne 2 cm. Próżno też szukać tu napędu na cztery koła, nie mówiąc już o innych wyróżnikach prawdziwych terenówek.

WSPÓŁŻYCIE

Kwestię zawartości auta terenowego w CrossTouranie mamy już więc rozstrzygniętą: to iluzja nie różniąca się niczym od typowego SUV-a. Niemniej model ten zawiera też ich zalety: uczciwie mówiąc, Cross wiele zyskał na prezencji i dzięki dodatkom tej wersji: plastikowym nakładkom ze wszystkich stron, kontrastowym, srebrnym relingom dachowym i unikatowym dla tej wersji felgom. Dzięki tym zabiegom wcześniej mało porywający van wygląda całkiem interesująco. Dlatego pomimo, że za wizualnymi obiecankami nic się nie kryje, dla niektórych to opcja warta rozpatrzenia.

Skoro już przy nich jesteśmy, to trzeba przyznać, że w Volkswagenie opcje nadal lubią się cenić i dalej stanowią one poważną część ceny. W przypadku tego egzemplarza to całe 10% (windując z 111.290 zł do 130.060 zł), a nie miał on żadnych cudów pokroju szyberdachu czy skórzanej tapicerki. Na potwierdzenie moich słów przytoczę ceny tych opcji: odpowiednio 5.580 zł (w pakiecie z kilkoma innymi małymi dodatkami) i aż 9.220 zł. Nawet za takie szczegóły jak siatkę oddzielającą bagaż od pasażerów importer życzy sobie 990 zł, a hak holowniczy to już wydatek rzędu 3 690 zł. Na pocieszenie trzeba przyznać, że wiele z elementów wyposażenia to bardzo przydatne, a proste rzeczy, które często są niedostępne u konkurencji: ogrzewanie postojowe, podgrzewane dysze spryskiwaczy, czy też lusterko po stronie pasażera opuszczające widok na czas cofania.

Suche liczby jednak nie przemawiają jednak za bogatszymi wersjami Tourana. Bogate wyposażenie wypycha go do rywalizacji z większymi, i wcale nie gorszymi pod innymi względami konkurentami: Fordem S-max, Peugeotem 5008 czy też Citroenem C4 Picasso. Wybór zależy od osobistych preferencji klienta - czy ceni sobie jakość wykonania, prowadzenie, jeszcze większą ilość miejsca czy może awangardowy styl.

WERDYKT

W obliczu zapowiadanej ofensywy cenowej nowego polskiego importera Volkswagena, Touran do swoich zalet w postaci solidnego i starannie wykończonego wykonania, dobrego prowadzenia i wydajnych silników, teraz będzie być może mógł dodać także atrakcyjną cenę. CrossTouran eliminuje jeszcze wadę w postaci mało wyróżniającego się wyglądu. Chociaż terenówka z niego żadna, nadwozia z panelami tego typu próżno szukać u konkurencji (poza tą z własnego podwórka). Przepis Volkswagena musi działać: do sprzedaży lada dzień trafia Passat po podobnej kuracji, nazwany Alltrack.

DANE

CZYM NAPĘDZANY?
Silnik: turbodiesel, R4, 16v
Pojemność: 1968 ccm
Moc: 170 KM (125 kW) przy 4200 obr/min
Max moment obr.: 350 Nm przy 1750-2500 obr/min
Skrzynia biegów: zautomatyzowana, dwusprzęgłowa, 6-biegowa
Napęd: 4WD

JAK DUŻY?
Długość x szerokość x wysokość: 4406 x 1799 x 1685 mm
Rozstaw osi: 2678 mm
Masa własna: 1634 kg
Ładowność: 641 kg
Bagażnik: 695 - 1989 l
Zbiornik paliwa: 60 l
Nadwozie: minivan
Drzwi / miejsca: 5 / 5

NA CZYM STOI?
Koła:
- przód: 215/50 R17
- tył: 235/45 R17
Zawieszenie:
- przód: kolumny MacPhersona
- tył: wielowahaczowe
Hamulce:
- przód: tarczowe wentylowane
- tył: tarczowe

JAK SZYBKI?
Przyśpieszenie 0-100 km/h: 8,9 s
Prędkość maksymalna: 207 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie):
- fabryczne: 7,0 / 5,3 / 5,9 l/100 km
- w naszym teście: 8,6 / 6,1 / 6,9 l/100 km
Średnia emisja CO2: 155 g/km

JAK DROGI?
Cena:
już od…: 89.090 zł (1.4 TSI 140 KM)
- wersja testowana: 111.290 zł (2.0 TDI 170 KM)
- egzemplarz testowany: 130.070 zł
Gwarancja:
- mechaniczna: 2 lata
- perforacyjna: 6 lat
- na lakier: 3 lata
Przeglądy: co 15.000 km

Multimedia
mbqBx58Jggw
sMMQ4vYUcys
C8c-958WIGM
y71sQYW59SA
 
Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

posiadanie ubezpieczenia AC nie zawsze chroni cię przed wydatkami ?

Zobacz na co uważać przy zakupie polisy AC dla Twojego samochodu.
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »