Prezentacje

Taki dobry, czy taki modny? Audi Q7 3,0 TDI

2010-01-13

Audi wytwarzające od dziesięcioleci auta z napędem na cztery koła, dopiero w 2005 zdecydowało się na pokazanie SUV-a z „krwi i kości”. Model Q7 zrobił to dosłownie w wielkim stylu. Od momentu swej premiery bije rekordy popularności w tym segmencie. Na przykładzie wersji wyposażonej w trzylitrowy silnik TDI sprawdziliśmy, czy jego popularność jest wynikiem zastosowanej technologii i praktycznej przydatności, czy może panującej od kilku lat mody na tego typu pojazdy. 

Gigantomania

Rozmiary Audi Q7 robią wrażenie zarówno na jadących jak i obserwujących tego olbrzyma. Ma ponad pięć metrów długości i prawie dwa szerokości. Dysponuje największym w klasie bagażnikiem (760-2053 litrów) i możliwością przewozu nawet siedmiu osób w swoim przepastnym, luksusowym wnętrzu. Co więcej w jego stylistyce, oprócz schodzącej ku tyłowi linii dachu brak cech tuszujących potężne rozmiary. Podczas jazdy każdy (nawet kierowcy tirów) zjeżdżają na prawy pas widząc jego „skośne oczy” i budzący respekt kształt osłony chłodnicy „single frame”.

Luksus i wygoda
Doprawdy trudno mieć jakieś zastrzeżenia co do jakości wykończenia i użytych wewnątrz materiałów. Doskonale siedzi się na wyprofilowanych sportowych fotelach obszytych skórą. Wysoka pozycja z kierownicą, dobra widoczność we wszystkich kierunkach i niezła zwrotność sprawiają, że pewnie czuć się będziemy nawet w mieście, gdzie z pomocą w parkowaniu przyjdą doskonale skalibrowane czujniki zamontowane z przodu i z tyłu. Obsługa systemu MMI wbrew mnogości funkcji którymi „zarządza” nie nastręcza problemów, choć czasem zabiera mnóstwo czasu. Zdecydowanie polecamy wykupienie opcjonalnego zawieszenia pneumatycznego o zmiennej sile tłumienia. Z jego pomocą można zmieniać wysokość prześwitu pozycji wyjściowej 180 milimetrów, poprzez tryb „lift” (240mm), aż do trybu „offroad” z prześwitem 205 mm. Nie polecamy natomiast zapuszczania się w odległe rejony Bieszczad. Audi Q7 nie ma przekładni redukcyjnej ani blokad mechanizmu różnicowego. O napęd obu osi dba system Quattro taki jak w modelu RS4, czyli z centralnym mechanizmem różnicowym Torsena, rozdzielającym napęd na przód i tył w stosunku 40/60. W praktyce oznacza to bezpieczeństwo w każdych warunkach, zwłaszcza podczas deszczu.

Przeciętna dynamika
Dźwięk 232-konnego silnika tylko w małym stopniu jest słyszalny wewnątrz. Jedynie podczas nagłych przyspieszeń słychać groźnie mruczącą V6-tkę rozpędzając powoli tego mastodonta.. Trzylitrowy silnik TDI pomimo sporej mocy i maksymalnego momentu obrotowego równego 500 Nm jest nieco za słaby dla Q7. Owszem, prawie nikt nie będzie zawiedziony osiągami, ale zwolennicy dynamicznej jazdy powinni przemyśleć kupno wersji benzynowej z ośmiocylindrowym silnikiem 4.2 FSI, lub mocniejszego diesla 4,2 TDI. Chcąc wykrzesać nieco dynamiki można ustawić sześciobiegową skrzynię automatyczną w pozycję „sport”. Auto wydaje się wtedy być odrobinę żwawsze, a skrzynia zmienia kolejne przełożenia równie błyskawicznie, co brutalnie. Hamulce są bardzo wydajne, ale podczas jazdy cały czas trzeba pamiętać ile pracy mają z wyhamowaniem ważącego prawie 2,3 tony kolosa. Testowe Audi Q7 podczas jazdy zużyło średnio prawie 15 litrów oleju napędowego, co biorąc pod uwagę jazdy także poza utwardzonymi drogami jest wynikiem satysfakcjonującym.

Wysoka cena
Posiadanie i utrzymanie Audi Q7 3.0 TDI wiąże się z niemałym wydatkiem. Najpierw musimy zapłacić 232 640 złotych za wersję „wyjściową”. W skład wyposażenia seryjnego wchodzi tylko to, co niezbędne w tej klasie. Jednak przejawem daleko posuniętych oszczędności lub zwykłego skąpstwa jest brak w wyposażeniu seryjnym lamp ksenonowych, czy relingów dachowych! Skandalem jest „obowiązkowy’ pakiet obejmujący apteczkę z kamizelką, gaśnicę i chlapacze wyceniony na 853 złotych! Nasz testowy egzemplarz doposażony między innymi w 19-to calowe felgi, nawigację, tempomat, elektryczną regulację przednich foteli z pamięcią czy system audio Bose z łatwością przekroczył magiczną granicę 300 tysiecy złotych.

 

Nie od dziś wiadomo że długie niczym spis towarów z supermarketu, listy doposażenia dodatkowego w Audi liczą setki pozycji. Modne gadżety kosztują, a mimo to żaden z kilkudziesięciu egzemplarzy modelu Q7 sprzedanych dotąd w Polsce nie był wersją seryjną.

Na koniec
Audi Q7 zadziwia swoim zaawansowaniem technicznym, urzeka komfortem i bezpieczeństwem oraz budzi lęk innych użytkowników dróg swoimi rozmiarami . Jest typowym autem niszowym skierowanym zarówno do wymagających zamożnych klientów (pod warunkiem że nie są miłośnikami off-roadu) jak i wszystkich równie zamożnych chcących się wyróżnić się z tłumu. Jest autem bardzo wszechstronnym dla bardzo nielicznych. Za pomoc w realizacji zdjęć dziekujemy Straży Miejskiej w Łodzi i autoryzowanemu dilerowi VW/Audi firmie J.J.Idczak.

Piotr Migas:Moto Target
 

Tagi: SUV, Audi Q7
 
Zobacz również...

200 "bazowych" koni w Audi Q7

Audi Q7 nowości na 2011
Europejska premiera w Lipsku: nowe Porsche Cayenne GTS
Trax - nowy SUV Chevroleta
Wydajny SUV z wieloma talentami - nowe Audi Q5

Volvo XC90 - czas na zmiany

Jeep Grand Cherokee 3.0 CRD Overland

Volvo XC60 2,4d Kinetic

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

27 maja 1934r po raz pierwszy wystartowały niemieckie "Srebne Strzały"

Na prostej toru Avus w Berlinie były w stanie rozpędzić się do zawrotnej prędkości....
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »