Prezentacje
Subaru Forester 2.0 Comfort
2011-10-08
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Oto solidnie poprawiony przez producenta Forester. Ten test podpowie Wam, gdzie szukać ważnych dla tego auta zmian. W dzisiejszej motoryzacji (a raczej w motoryzacyjnym marketingu) przestylizowany przedni zderzak czy trochę inaczej wykrojone światła są wystarczającymi pretekstami, abyśmy mieli do czynienia z "zupełnie nową generacją" albo przynajmniej z "gruntownie odświeżonym modelem". Jeśli idą za tym jakieś ważniejsze usprawnienia mechaniczne - nowa gama wydajniejszych i oszczędniejszych silników, poprawiona praca zawieszenia i układu kierowniczego czy dodatkowe gadżety wyposażeniowe, to można wtedy przymknąć oko na takie wybryki producentów. Dostajemy bowiem produkt może i już znany, ale jednocześnie dopracowany i pozbawiony chorób "wieku dziecięcego". Prym w tej dziedzinie wiedzie ostatnio koncern Volkswagena ("nowe" Golf i Passat), ale inni producenci zaczynają deptać mu po piętach (jak choćby Renault i jego zaprezentowane niedawno Twingo). Historia motoryzacji, nawet nie tak bardzo odległa, pamięta też szereg innych, nawet dużo ciekawszych przemian. Mistrzem w tej dziedzinie jest Ford, który w 1996 roku tak skutecznie zakamuflował Mondeo, że po dziś dzień dalej można mieć problemy z doliczeniem się, ile generacji tego auta tak naprawdę powstało - trzy, czy może cztery? Za szczyt bezczelności trzeba z kolei uznać posunięcie Volkswagena, który w 1998 roku zafundował Golfowi III Cabrio "twarz" i kierownicę z "czwórki" i sprzedawał go tak przez kolejne trzy lata równolegle z kolejną generacją hatchbacka.
Dlatego właśnie warto przyjrzeć się dokładniej poprawionemu Foresterowi i przekonać się, co ma większą wartość: zmiany mechaniczne czy estetyczne.
Ciało
Konia z rzędem temu, kto rozpozna na ulicy nowego Forestera. Od razu uprzedzamy, że widoczny na zdjęciach lakier Paprika Red w żadnym wypadku nie jest nowością, po prostu razem z kilkoma innymi, nie mniej ciekawymi kolorami, sromotnie przegrywa batalię z "frakcją monochromatycznych" (czytaj: białym, srebrnym, grafitowym i czarnym). Cała reszta wygląda przecież bardzo znajomo. Macie przesyt zabaw w stylu "czym różnią się dwa poniższe obrazki"? Śpieszymy z rozwiązaniem zagadki. Nowy jest grill (stał się teraz bardziej masywny i elegancki), lusterka które zostały zintegrowane z bocznymi kierunkowskazami oraz 17-calowe felgi o pięciu podwójnych ramionach. I tyle.
W kabinie poszukiwanie nowinek powinno nam pójść zdecydowanie łatwiej. Mimo, że kształt deski rozdzielczej pozostał bez zmian (bardzo twarde, choć dobrze spasowane plastiki również), to bez trudu wypatrzymy nowy panel sterowania klimatyzacją automatyczną, która wreszcie jest dwustrefowa. Zmieniło się też, zlokalizowane trochę wyżej, centrum zarządzania systemem audio. Oddaje nam ono do dyspozycji kolorowy wyświetlacz, który po włączeniu biegu wstecznego przedstawia obraz z kamery cofania. Ale nadal przy tych manewrach musimy zdać się tylko na wizję, bo fonii (czyli czujników parkowania) w Subaru nie uświadczymy. Na pocieszenie nowe, 7-głośnikowe audio gra przyzwoicie, ale w tej materii nietrudno było przebić poprzednika. Możemy też wreszcie podłączyć zewnętrzne źródło muzyki (przez złącze USB) lub z pomocą Bluetootha sparować telefon komórkowy.
Przyjemnie dla oka prezentują się zupełnie nowe zegary, które co prawda nareszcie wyskoczyły z lat 90., ale niestety nie wylądowały jeszcze we współczesności. Po wskazania bardzo uproszczonego i mocno archaicznego komputera pokładowego ciągle trzeba zerkać na szczyt deski rozdzielczej, a wyświetlacz między obrotomierzem a prędkościomierzem nie chce zdradzać nic poza przebiegiem, przejechanym dystansem oraz ilością paliwa w baku. Na duży plus za to zasługuje powrót do wskaźnika temperatury cieczy.
Całą resztę, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, bardzo dobrze znamy od blisko czterech lat. Pudełkowate nadwozie, choć pozbawione większej charyzmy, kryje przestronne i praktyczne wnętrze. Miejsca jest w zupełności wystarczająco we wszystkich kierunkach, a pozycja za kierownicą to dobry kompromis między charakterystycznym dla SUV-ów podwyższonym siedziskiem, a tym co znamy choćby z limuzyn czy kombi. Jedynie przednie fotele mogłyby mieć lepiej wyprofilowane siedzisko - ono jest naprawdę tak płaskie, jak widzicie na zdjęciach. Duża powierzchnia przeszklona i potężne lusterka boczne zapewniają świetną widoczność i pozwalają łatwo przyzwyczaić się do rozmiarów auta.
Dusza
Zmian jak na razie nie ma za wiele, więc czy zasługują one na miano faceliftigu? Owszem, ale żeby poczuć różnicę w stosunku do starego modelu, to trzeba się nowym po prostu przejechać.
To, co nas uderzy od samego początku, to zupełnie inna praca zawieszenia. Pracuje niesamowicie sprężyście, świetnie wybierając wszelkie nierówności, ale jednocześnie przekazując kierowcy niezbędne dla niego informacje. Auto wreszcie nie szura lusterkami w zakrętach - wychylenia kabiny na boki podczas szybko pokonywanych zakrętów są teraz na odpowiednim (czytaj: minimalnym) jak na SUV-a poziomie. Jednocześnie, w jakiś magiczny sposób, w żadnym stopniu nie ucierpiał komfort podróżowania. Pasażerowie mogą z czystym sumieniem zapomnieć o jakości naszych dróg, więc wjechanie w jakiś postudzienkowy krater nie skończy się zawałem, ani tym bardziej trwałym kalectwem.
Dlatego wypada tylko żałować, że do tego zawieszenia nie będziemy mogli dobrać świetnego, 230-konnego silnika 2,5 Turbo, który przestał być oferowany w tym modelu. Jedynym przedstawicielem "benzyn" jest teraz wolnossąca jednostka 2,0. Na pierwszy rzut oka wygląda na znany dotychczas motor o tej samej pojemności. Jest to jednak zupełnie nowy silnik, który będzie stanowić bazę dla przyszłej rodziny jednostek napędzających na przykład opracowywany wspólnie z Toyotą model BRZ. W stosunku do poprzednika, motor ten ma mniejszą średnicę cylindrów, którą nadrobiono większym skokiem tłoka, dzięki czemu ma prawie identyczną pojemność 1995 ccm (w miejsce 1994). Rozwija także taką samą moc 150 KM i niemal identyczny maksymalny moment obrotowy równy 198 Nm (dotychczas o 2 Nm mniejszy). Mimo, że na papierze jest on dostępny dopiero 1000 obr/min wyżej (czyli przy 4200 obr/min), to jednak w skali całego rejestru jest lepiej, bo bardziej płasko rozłożony, przez co Forester żywiej przyspiesza zarówno przy niższych, jak i przy wyższych wskazaniach igły obrotomierza. Nowy silnik pracuje również tak, jak na boxer przystało - niesamowicie równo i absolutnie bez żadnych wibracji. A po prawej stronie obrotomierza całkiem fajnie brzmi. Jest też trochę bardziej przyjazny dla wszystkiego, co zielone, emitując mniej dwutlenku węgla do atmosfery i zadowalając się skromniejszymi porcjami paliwa. Choć i tak w prawdziwym świecie spalanie na trasie będzie wyższe od tego, które w broszurach producenta widnieje jako średnie. Cóż, opory powietrza i stały napęd na obie osie trzeba jakoś wykarmić.
Współżycie
Samochody Subaru kojarzone są często przede wszystkim ze stałym, symetrycznym napędem na obie osie. Takiego rozwiązania nie mogło oczywiście zabraknąć w Foresterze, bowiem "dorosłe" modele (czyli każdy poza Justy) są w niego domyślnie wyposażane. Oznacza to, że niezależnie od rodzaju nawierzchni czy warunków atmosferycznych, SUV-em od Subaru możemy poruszać się bardzo pewnie i bezpiecznie. Trakcja jest fenomenalna, co w połączeniu ze świetną pracą poprawionego zawieszenia daje wielką pewność na drodze. Dlatego teraz do licznych, terenowych (na pokładzie znajdziemy reduktor i 215-milimetrowy prześwit) oraz zimowych (można parkować w zaspie) zalet możemy dodać sprawne połykanie krętych nitek górskich dróg. A tu z pomocą przychodzi także precyzyjny i komunikatywny układ kierowniczy oraz dobre hamulce - duże skuteczniejsze, niż np. w Outbacku.
Na koniec warto poruszyć jeszcze wątek finansowy - tak ważny przecież przy podejmowaniu decyzji o zakupie tego, a nie innego auta. Tutaj Forester, ze względu na sztywne przeliczanie cen z euro na złotówki, jest w górnym pułapie cenowym w swojej klasie, choć nie odbiega znacząco od konkurencji. Za testowaną wersję Comfort przyjdzie nam zapłacić 27.000 euro, czyli zgodnie z aktualnym średnim kursem NBP - 118.203 zł. Za tę kwotę otrzymamy sześć poduszek powietrznych, automatyczną dwustrefową klimatyzację, podgrzewane fotele przednie, system VDCS czyli odpowiednik ESP, felgi aluminiowe w rozmiarze 17 cali, reflektory ksenonowe, elektrykę szyb i lusterek bocznych, radio CD-MP3, kamerę cofania czy tempomat. Za okno dachowe przyjdzie nam dopłacić 1000 euro, za zmuloną, 4-biegową skrzynię automatyczną - 1400 euro, a za lakier metalizowany - nic. Nawigację GPS uświadczymy tylko w topowej wersji Exclusive Navi (32.600 Euro). Ascetyczna wersja Trend daje nam z kolei możliwość wejścia w świat Subaru już za 23.000 Euro.
Werdykt
orester nie ma ochoty afiszować się swoimi usprawnieniami, a szkoda, bo jest czym. Zyskał jedno z najlepszych zawieszeń w swojej klasie, co w połączeniu z wzorcowym napędem na obie osie i silnikiem o wysokiej kulturze pracy tworzy jeden z najbardziej kompetentnych zestawów dostępnych na rynku. Może kolejny lifting, tym razem taki z gatunku lepiej widocznych i bardziej namacalnych, przyniesie trochę świeżości nadwoziu i wnętrzu. A w tej materii jest nad czym popracować, bo samą mechaniką podbić się rynku nie da.
Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik: benzynowy, H4, 16v; Pojemność; 1995 ccm;
Moc: 150 KM (110 kW) przy 6000 obr/min
Max moment obr. 198 Nm przy 4200 obr/min
Skrzynia biegów: manualna, 5-biegowa; Napęd: 4WD
JAK DUŻY?
Długość x szerokość x wysokość: 4560 x 1780 x 1675 mm
Rozstaw osi: 2615 mm; Masa własna; 1500 kg; Ładowność; 515 kg
Bagażnik: 450 - 1610 l
Zbiornik paliwa: 60 l
Nadwozie
SUV, Drzwi / miejsca: 5 / 5
NA CZYM STOI?
Koła: 225/55 R17
JAK SZYBKI?
Przyśpieszenie 0-100 km/h; 10.7 s; Prędkość maksymalna: 185 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 9,4 / 6,4 / 7,5 l/100 km
- w naszym teście: 11,1 / 7,7 / 8,8 l/100 km
Średnia emisja CO2; 173 g/km
JAK DROGI?
Cena już od… 23.000 Euro (Forester 2.0 Active)
- wersja testowana 27.000 Euro (Forester 2.0 Comfort)
- egz. testowany 28.000 Euro
Gwarancja
- mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
- perforacyjna 12 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy: co 15 tys. km
Subaru XV - pomarańczowa rewolucja |
Subaru Impreza WRX STi Sedan |
Citroen DS4 1.6 HDi So Chic |















































