Prezentacje

Skoda Superb 1.4 TSI Ambition

2010-09-01


     tekst: Marcin Napieraj, zdjęcia: Kacper Szczepański

Historycznie rzecz biorąc, Superb to jeden z najdłużej produkowanych modeli na świecie. A w każdym razie tak by się chwaliły niektóre firmy, oferując limuzynę o nazwie z takimi tradycjami. Bo model Superb zadebiutował w 1934 roku. Tyle że między 1949, a 2001 miał przerwę w życiorysie. Na początku XXI wieku wrócił na drogi jako nieślubne dziecko Volkswagena, zaadoptowane przez Skodę. Znaczy się od Passata B5 ciężko go było z daleka rozróżnić, a wnętrzności to również Passat, w chińskiej, przedłużonej wersji. Obecna generacja, z którą przyszło mi się zmierzyć, ma już dwa lata i również bazuje na przedłużonym "średniaku" z Wolfsburga. Tyle, że dostała ciekawsze silniki, a przede wszystkim, wygląd zdecydowanie mniej kojarzący się z VW.

Ciało
W ciągu dwóch ostatnich lat do kształtu Skody Superb w zasadzie zdążyliśmy się przyzwyczaić. Nawet niektóre instytucje państwowe włączyły flagowe produkty z Mlada Boleslav do swoich flot. W końcu niemalże pięciometrowy czarny sedan wygląda reprezentacyjnie. Nasz wcale nie jest czarny. Jest w jasnobłękitnym kolorze, który nie jest srebrny, jak wydaje się na pierwszy rzut oka i przez to powoduje, że samochód staje się dużo bardziej interesujący. Przyciężka sylwetka o dość dziwnych proporcjach, długich drzwiach i, według niektórych, przodzie nie pasującym zupełnie do tyłu, wbrew pozorom, po dłuższym przyglądaniu się jest naprawdę ciekawa. Zwłaszcza w "lekkim" kolorze. Do tego, w naszym przypadku, "na pokładzie" znajdują się siedemnastocalowe felgi, ksenonowe reflektory i przyciemnione tylne szyby.

Ale umówmy się, w przypadku Skody Superb, z zewnątrz liczy się jeden zwrot: TwinDoor. Pionierskie rozwiązanie pozwalające skorzystać z Superba zarówno jako klasycznej limuzyny, jak i praktycznego liftbacka, sprawdza się w stu procentach. Tyle tylko, że obecnie BMW 5 GT ma jeszcze łatwiejszy system obsługi podwójnej klapy bagażnika. Za to nie jest w stanie pobić Skody pod względem jego pojemności i ustawności. Czeski sedanoliftback dysponuje 565-litrowym kufrem o regularnych kształtach, który dodatkowo ma możliwość powiększenia do godnych samochodów kombi 1670 litrów przestrzeni na wszelkiej maści towary.

Wnętrze Superba w testowanej odmianie Ambition pozwala pokazać, jak może wyglądać normalny, zwykły, lecz dość atrakcyjnie wyposażony samochód. Nie znajdziemy skórzanej tapicerki na fotelach (jedynie na kierownicy i drążku zmiany biegów), wielkiej nawigacji (jedynie mały ekran systemu Amundsen), elektrycznego szyberdachu, systemów bezkluczykowych i tym podobnych gadżetów. Znalazło się za to miejsce na poprawiające komfort dodatki jak elektrycznie sterowane fotele z pamięcią, rolety tylnych bocznych i tylnej szyby, czy system Park Assist, "wjeżdżający" w miejsca parkingowe. To ostatnie to może zbyteczny luksus, ale znacznie ułatwia manewrowanie Skodą, posiadającą niezbyt dużą powierzchnię okien i długi tył. Poza tym, ergonomia jest wzorowa, kierownica dobrze leży w dłoniach a mnogość elementów wspólnych z całym koncernem VAG pozwala bez problemu odnaleźć się każdemu - co by nie mówić o pojazdach spod tego znaku, łatwość obsługi mają we krwi - albo raczej w benzynie.

Jednak to, co ujmie nas w Superbie najbardziej, to przestronność. Przestrzeń, której naprawdę wielu konkurentów może jedynie pozazdrościć. Zarówno z przodu, gdzie obszerne, komfortowe fotele pozwalają na bardzo długie podróże bez zmęczenia, jak i z tyłu, nie ma zupełnie do czego się przyczepić. Tylna, podgrzewana, kanapa, zapewnia po pierwsze mnóstwo komfortu, a po drugie między nią, a przednimi fotelami jest legendarna wręcz ilość miejsca na nogi. Do dyspozycji są oczywiście nawiewy klimatyzacji oraz termometr i zegarek. Widać, że Skoda wzięła pod uwagę podróżujących z tyłu. Można poczuć się prawie jak w klasie wyższej. Kolejnym "legendarnym" wyposażeniem Skody jest chowana w drzwiach parasolka. Dostępna w Rolls Royce'ach i w Skodzie Superb - jak to dumnie brzmi!

Aby uprzyjemnić korzystanie z uroków Skody, oprócz fabrycznego audio z nawigacją (odczyt płyt CD + karty SD), testowemu Superbowi zaaplikowano "Sound System". Pakiet głośników, kabli i tym podobnego sprzętu kosztuje zaledwie 1000 zł i brzmi naprawdę bardzo dobrze, zwłaszcza jak na te pieniądze.
 

W dalszym ciągu jednak Superb ma to, czego się po nim wszyscy spodziewają - olbrzymią przestrzeń w środku. A ponadto, pomiędzy świetnym 2.0 TDI o mocy 170 KM, a niespotykanym do tej pory 3.6 V6 4x4, znalazło się miejsce na abstrakcyjnie niewielki silniczek o pojemności 1.4, z dumnym dopiskiem TSI. Znany jest z Golfa i uchodzi za jeden z najpopularniejszych silników w Europie. Na szczęście na tylnej klapie znajdują się tylko trzy literki, bo na prawie pięciu metrach czeskiego sedana napis 1.4 wywoływałby jedynie salwy śmiechu. Wrodzona przekora i ciekawość spowodowała, że chciałem spróbować jak jeździ taki samochód. I czy w ogóle jeździ?

Dusza
Umówmy się: limuzyna tych rozmiarów, klasy średniej, ale aspirująca do klasy wyższej, powinna mieć potężny silnik - najlepiej ułożony wzdłużnie i napędzający tylne, a w ostateczności wszystkie cztery, koła. A nie silnik z kompaktu, poprzeczny i do tego "ciągnący" cały samochód przednią osią, tak jak w naszym przypadku. Dla bardziej spragnionych odpowiednich jednostek jest Superb 3.6 V6, a od niedawna także 2.0 TSI o mocy 200 koni mechanicznych. Tutaj jest ich o 75 mniej, bo zaledwie 125, osiąganych z silnika o śmiesznie małej pojemności 1.4 litra, choć doładowanego turbosprężarką. Czy to w ogóle ma sens?

Moc przenoszona jest przez świetną sześciobiegową przekładnię, która działa z przyjemnym oporem, ale z drugiej strony bardzo precyzyjnie i nie wymagając od kierowcy zbyt wiele. Do tego przełożenia dobrano całkiem nieźle, jak na taki samochód z takim małym silnikiem, dzięki czemu Superb może pochwalić się osiągami na poziomie 10,6 sekundy do setki. A to akceptowalne minimum dla tej klasy. Zwłaszcza dla spokojnych kierowców, którzy nad osiągi przedkładają płynność jazdy. Mimo wynoszącego 200 Nm momentu obrotowego na trasie brakuje elastyczności - tutaj Skodę trzeba trzymać w górnym zakresie obrotów tak, aby wykorzystać w 100% możliwości silnika. A to niestety skutkuje nienajmniejszym spalaniem. Jeśli jednak korzystamy z autostrady, gdzie niekonieczne są szybkie wyprzedzania, żeby zmieścić się przed nadciągającą kolumną tirów, to mały silniczek pozwoli poruszać się sprawnie z prędkościami uznawanymi za rozsądne.

Zawieszenie w Superbie należy do tych, o których nie za bardzo wiadomo co powiedzieć. To znaczy, na pewno charakteryzuje się delikatną, acz wyczuwalną, podsterownością. Przód lubi sobie nie dość, że lekko "wyjechać" to jeszcze "przyklęknąć" na szybko pokonywanych zakrętach.

Z drugiej jednak strony, to nie jest wóz sportowy, a spragnionym komfortu zapewnia jego odpowiednią dawkę, połykając dziury w sposób niewzruszony i nie bujając się przy tym jak statek na wzburzonym morzu. Mimo wspomnianych tendencji do podsterowności, Skoda prowadzi się nieźle i dość pewnie, jeśli nie mamy w sobie genów Schumachera. Zwłaszcza, że hamulce są zaledwie dobre - za to bardzo łatwo je wyczuć.

Współżycie
To, co uderza podczas jazdy Superbem to cisza. Przyznałem sześć gwiazdek za dźwięk silnika, bo praktycznie go nie ma. Na jałowych obrotach poza strzałką obrotomierza kompletnie nic nie wskazuje na to, że silnik pracuje. Podczas jazdy słychać głównie szum powietrza. Coś niesamowitego.

Łącząc ciszę z bardzo wygodnymi fotelami, tylną kanapą z roletami przeciwsłonecznymi i wielką ilością miejsca w środku otrzymujemy idealny samochód na długie trasy. Co prawda w tym przypadku zdałby się mocniejszy silnik, zwłaszcza, jeśli planujemy podróż np. w cztery osoby z bagażem wypełniającym olbrzymi bagażnik, ale dla osób, które w samochodzie spędzają dużą część życia, Superb będzie świetną propozycją. Komfort jazdy jest na wysokim poziomie, wykończenie jest całkowicie w porządku, a bogate wyposażenie umili jazdę. Układ kierowniczy daje czucie takie, jakiego spodziewalibyśmy się w samochodzie tej klasy, ułatwiając przy tym parkowanie poprzez bardzo silne wspomaganie przy małych prędkościach. A do tego wszystkiego jeszcze wspomniany wcześniej "Park Assist", który za nas zrobi "postrach kursantów", czyli tzw. kopertę.

Także spalanie nie jest na jakimś nadzwyczaj wysokim poziomie. Co prawda podczas dynamicznej pozamiejskiej jazdy po polskich drogach, z częstym wyprzedzaniem, hamowaniem, przyspieszaniem i tym podobnymi manewrami, pochłonie ponad 8 litrów na każde 100 km, jednak średnio poza miastem zadowoli się mniejszą ilością (7,5 l/100 km). Choć nie jest to bardzo mało, to pozytywnie zaskakuje w mieście, gdzie bez szaleństw mieści się spokojnie w "dziewiątce", a zamykając test ze średnim miejskim spalaniem 9,1 litra.

Na koniec jak zwykle, cyferkologia, czyli "skodziany" cennik. Testowana odmiana, to Ambition - model ze środkowej półki. Z tym silnikiem kosztuje 90.500 zł. Wyposażenie dodatkowe, z którego część jest naprawdę warta dopłaty, a z części spokojnie można zrezygnować (hak, pokrowiec na narty), podnosi cenę do 113.400 zł. Nie jest to może okazja, zwłaszcza przy tak niewielkiej jednostce napędowej, jednak jeśli porównamy z konkurencją, to kwota, której żądają Czesi, nie przeraża. Konkurencyjny pod względem przestrzeni Ford Mondeo, kosztuje 116.560 zł, przy czym do dyspozycji jest niedoładowany silnik 1.6 o identycznej mocy, za to znacznie mniejszym momencie obrotowym.

Werdykt
Skoda jak zwykle wymyka się wszelkiej maści jednoznacznym ocenom. Poza jedną. To dobry wóz. Silnik 1.4 jest co prawda wystarczający wyłącznie dla kierowców o spokojnej osobowości, jednak nie jest zbyt "zamulony" i pozwala na bezstresowe poruszanie. Olbrzymie wrażenie robi również komfort oraz wyciszenie samochodu. Dołóżmy do tego niezbyt niską, ale rozsądnie skalkulowaną cenę i dość dobrze zestrojone zawieszenie, abyśmy otrzymali solidny samochód na co dzień, wolny od poważnych wad. No cóż: "Skoda - przemyślane rozwiązania."

Dane techniczne:
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16v
Pojemność 1390 cm3
Moc 125 KM (92 kW) przy 5000 obr/min
Max moment obr. 200 Nm przy 1500-4000 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Napęd przednie koła

JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4838 x 1817 x 1462 mm
Rozstaw osi 2761 mm
Masa własna 1425 kg
Ładowność 620 kg
Bagażnik 565 - 1670 l
Zbiornik paliwa 60 l
Nadwozie sedan / liftback
Drzwi / miejsca 5 / 5

NA CZYM STOI?
Koła 255/55 R18

JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,5 s
Prędkość maksymalna 201 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 9,0 / 5,4 / 6,8 l/100 km
- w naszym teście  9,1 / 7,5 / 8,4 l/100 km
Średnia emisja CO2 157 g/km

JAK DROGI?
Cena  już od...
- wersja testowana 79.000 zł (1.4 TSI Comfort)
- egzemplarz testowany  90.500 zł (1.4 TSI Ambition) 113.400 zł
Gwarancja
- mechaniczna 2 lata
- perforacyjna 10 lat
- na lakier  3 lata
Przeglądy co 15.000 km

 
Zobacz również...

Ogier na pierwszym miejscu w klasie S2000 w Rajdzie Szwecji

Ponad 300 km na godzinę Skodą Octavią RS?

Skoda Fabia Monte Carlo

Skoda Superb Combi 2.0 TDI Ambition

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

w Polsce stworzono samochód, który przyspiesza od 0 do100 km w ciągu 3,2 sek.?

i będzie on mógł konkurować z najlepszymi samochodami w swoim segmencie...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »