Prezentacje
Skoda Roomster 1.6 TDI Style
2010-10-28
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
tekst: Marcin Napieraj, zdjęcia: autor
Ciesz się życiem, Emerycie! "Przemyślane rozwiązania" w przypadku Skody to naprawdę trafione hasło reklamowe. Pomijając te "nieprzemyślane" w historii marki, jak Skoda 105 z silnikiem z tyłu i kompletnie nieobciążoną przednią osią, czy konstrukcyjnie nowoczesna, lecz zjedzona przez rdzę jeszcze przed premierą "favoritka", czeska firma ma się czym pochwalić. Nienachalna stylistycznie, często oferująca więcej za mniej (Octavia vs Golf), korzystająca ze sprawdzonej techniki z Volkswagena, jest dobrą propozycją dla tych, którzy szukają po prostu "samochodu".
Przy okazji, gdyby zrobić badania, Skoda miałaby pewnie najwyższą średnią wieku wśród użytkowników. W końcu, jeśli jedziecie i przed wami ktoś snuje się powolutku, a jednocześnie tak, że nie sposób go w żaden sposób "przeskoczyć" w Skodzie (najczęściej Fabii - koniecznie srebrnej/szarej/beżowawej), na 99% za kierownicą zobaczycie nie spieszącego się nigdzie seniora, czy też seniorkę. Skoda jest solidna, znana z poprzedniego ustroju i kompletnie pozbawiona szaleństwa - jeśli masz 60 lat i więcej, jest idealna. Najnowsze modele starają się to zmienić, zwłaszcza w kwestii stylistyki, ale nowiutka Fabia RS Kombi brzmi jak "postrach ogródków działkowych" i największe narzędzie lansu w Ciechocinku. W celu odmłodzenia tzw. "targetu" wymyślono również Roomstera. Koncepcja tego samochodu przypomina o tym, że nie wszystko w Skodzie jest "przemyślane", a południowi sąsiedzi od niedawna zalegalizowali marihuanę.
Dzięki temu powstała Fabia, do której ktoś dobudował z tyłu akwarium, i nie zgrał jednych linii w nadwoziu z drugimi. Koszmarek dla rodzin, które wożą z tyłu dzieci koszykarzy. W tym roku zarówno hit - Fabia, jak i nieco mniej popularny Roomster, przeszły lifting, dzięki któremu można już patrzeć na nie bez większego bólu. Do tego nowe silniki i mamy kolejne kilka "przemyślanych" lat z głowy. U nas w teście Roomster z 1.6 TDI. Czy tu będzie lepiej niż w Octavii? Czy red. Napieraj zestarzał się o 40 lat w ciągu tygodnia ze Skodą?
Ciało
Nieraz spotykałem się z samochodami, co do których musiałem sam się przekonywać, że nie są brzydkie, aby zachować w teście choć trochę obiektywizmu. Dla ułatwienia mi roboty, w Genewie w tym roku Skoda zaprezentowała zarówno Fabię, jak i Roomstera po liftingu. "Pyski" w obu modelach, z "okrągło-muminkowatego" image'u zmieniły się w samochody, na które można patrzeć. Upodobnienie świateł i atrapy do Octavii po modernizacji Roomsterowi wyszło zdecydowanie na dobre. Zwłaszcza, że ciemnoszary lakier na naszym testowym egzemplarzu, choć wpisuje się w tendencję "każda Skoda jest srebrna/szara" wygląda naprawdę atrakcyjnie, a do kompletu dołożono jeszcze ciekawe, szesnastocalowe felgi. Dzięki temu Roomster stoi "mocno na nogach" i wygląda na szybkie... no właśnie nie wiadomo co. Wciąż frapuje mnie bryła tego samochodu. Fabia z przodu, świetnie rozwiązana stylistyka bocznych szyb i bocznego słupka i... wielkie przeszklone pudło z tyłu, na dodatek z klamkami ukrytymi w słupkach - chyba, żeby wyglądało jeszcze bardziej dostawczo.
Jeśli chodzi o koncepcję wnętrza, to w kwestii bycia samochodem "dla emeryta" Roomster stanowi wzór. Obsługa jest banalna jak telefonu Emporia, nawet jeśli samochód jest wyposażony w "małą" nawigację Amundsen. Ale czemu ergonomia nie równa się styl i polot? Ok, nie spodziewam się wystylizowanego każdego detalu, spodziewam się czegokolwiek. Deska rozdzielcza została wyciosana siekierą w plastiku. Owszem, świetnie spasowanym i nie najgorszej jakości (choć miejscami mogłoby być lepiej), ale w ciemnoszarym bądź czarnym. Jeśli ktoś nie ma odpowiedniego optymizmu w życiu, jazda Roomsterem może doprowadzić do myśli samobójczych. Jest ciemno, ponuro i nawet poręczna skórzana kierownica nieznacznie tylko "rozświetla" wnętrze. Chociaż... mimo tego, iż na pewno nie spodobają się osobom o większych wymiarach, na pewno na plus zaliczyć można fotele z pakietu Dynamic. Praktycznie identyczne spotkacie w Fabii RS, a to oznacza, że to naprawdę niezłe "kubły" - do tego, aby sprawdzały się również na długiej trasie, brakuje im regulacji podparcia lędźwiowego.
Z tyłu do dyspozycji dwa i pół osobnego fotela - bo na środkowym posadzić można małe dziecko, ewentualnie osobę w stanie mało świadomym - a i tak będzie narzekać. Tak czy inaczej, tego typu patent pozwala swobodnie aranżować wnętrze z tyłu Roomstera. Czy przestrzeni jest przez to więcej? Raczej nie, choć możliwość składania bądź demontażu poszczególnych "foteli" jest bardzo praktyczna. Spojrzenie jednak do przedziału pasażerskiego Skody nie rozwiązuje zagadki - po co tylna część jest podwyższona. Reklama wskazywała na możliwość podwiezienia człowieka z wielkim afro - i to chyba jedyne, do czego może nam się przydać wyższy dach w tym miejscu. Wcale nie jest aż tak dużo miejsca jak w vanie, jest jedynie wyżej.
Lepiej widać to w bagażniku, który choć na papierze zdaje się nie być gigantem, robi bardzo pozytywne wrażenie. Ma płaską podłogę i wysokie ścianki, dzięki czemu jest nie tylko dość pakowny "wzwyż", ale i pozwala równo poukładać wszystkie bagaże. Do kompletu dostajemy taśmę, która tworzy mały "koszyk" na podłodze bagażnika, gdzie zmieścimy np. 6 piw, jeśli pojechaliśmy do sklepu tylko po nie. Nie potłuką się.
Dusza
Silnik znam dobrze z Octavii, którą miałem okazję testować rok temu. Jak się sprawdza w nieco mniejszym Roomsterze? Cierpi dokładnie na te same przypadłości, jednak daje się polubić. Innymi słowy, 1.6 TDI nie klekocze, co samo w sobie wywołuje pozytywne odruchy. Choć z drugiej strony, można coś usłyszeć - Octavia była dużo lepiej wyciszona. Ponadto wciąż nie ma mocy na niskich obrotach i łatwo go "zgasić". Za to zdecydowanie lepiej radzi sobie w mieście, mimo konieczności częstego mieszania lewarkiem zmiany biegów. Na szczęście jest on dość poręczny i mimo mojej dużej niechęci do ciągłej zmiany przełożeń w warszawskich korkach, skrzynia nie odstrasza w żaden sposób od jazdy Roomsterem. Zwłaszcza, że dynamika w subiektywnym odczuciu jest całkiem zadowalająca - niestety niemożliwe jest "kręcenie" silnika wysoko, tak jak w jednostkach BMW czy dCi w niektórych Renault, ale na dobrą sprawę, samochód jest szybszy niż większość kupujących może sobie wymarzyć. Także w trasie, gdzie elastyczność jest więcej niż zadowalająca, a przelot z prędkościami autostradowymi nie nastręcza wielkich problemów poza głośnością. Wysokość nadwozia powoduje nadmierny szum powietrza opływającego pędzącą "zieloną kurę".
Dynamiczna jazda w samochodzie dla emeryta? Silnik powoduje, że każdy z chęcią będzie Roomstera "poganiał". I tu do głosu dochodzi zawieszenie i wspomniane wcześniej fotele. W klasie samochodów "na działkę i na zakupy" jest fenomenalny. Sztywne zawieszenie, dodatkowo jeszcze spotęgowane przez niskoprofilowe opony, oraz precyzyjny układ kierowniczy powodują, że Roomstera się bardzo dobrze "czuje", a jego zachowanie nie powoduje zwiększonego pocenia się rąk.
Jest nawet jeszcze lepiej. Aby tego dowieść, postanowiłem sprawdzić w kilku miejscach, na ile mogę pozwolić Roomsterowi. Kilka szybkich, ostrych zakrętów, gdzie po pierwsze, samochód powinien wychylić się na zakręcie, a po drugie, powinienem odczuwać podsterowność, czy też niechęć do słuchania zadanego toru jazdy. Przegrałem. "Kubełek" trzyma nieźle, a samochód zachowuje się nieprzyzwoicie przewidywalnie. Na dłuższych łukach, często z przewyższeniami, w terenie, gdzie obowiązują sporo mniejsze ograniczenia, również prowadzenie Roomstera przypomina jazdę dobrze zbalansowanym samochodem osobowym, a nie przeszklonym wózkiem na zakupy. Na okrasę oczywiście niezłe hamulce.
Współżycie
"Skoda - Radość z jazdy" - takiego hasła raczej bym się nie spodziewał po marketingowcach, zwłaszcza w przypadku Roomstera. Ale na dobrą sprawę, niewiele się to rozmija z rzeczywistością. Choć oczywiście z powodu tak neutralnego prowadzenia ucierpiał nieco komfort jazdy. Samochód może nie jest "jak decha", ale co wrażliwsi będą niezbyt przychylnie wypowiadać się na temat komfortu resorowania, choć może bardziej powinni kierować swoje uwagi na stan naszych dróg, bo wszystkie dziury i dziurska nie tylko czuć dość wyraźnie, ale i głośno słychać. Dźwięki dobiegające spod podwozia nie są mocną stroną Roomstera. Na szczęście audio gra dobrze i można próbować zagłuszyć stukanie "z dołu".
"Praktyczność" - to hasło już się pojawiało kilka razy w tym tekście. I znów musi. Tym razem w kwestii przydatności Roomstera w mieście. Tylna zabudowa przypominająca nieco akwarium pełni rewelacyjną rolę podczas manewrowania. Przednia szyba "jak w motorówce" i wąskie boczne zapewniają odpowiednią widoczność, jednak jeśli obrócimy się do tyłu, zobaczymy... wszystko. Wyczucie tyłu Skody jest banalnie proste, nawet jeśli opcjonalnie dokupionych czujników parkowania by nie było. Ponadto samochód jest zwrotny, a układ kierowniczy, jak w większości samochodów w koncernie VAG, robi się mięciutki wtedy, kiedy trzeba się "nakręcić" na jakimś parkingu.
I to wszystko przy całkiem niezłym spalaniu. Jeżdżąc po Warszawie udało mi się zanotować wynik 6,4 l/100 km, który uważam za rewelacyjny, jak na płynność ruchu w stolicy. Jednak "na co dzień", nie oszczędzając zbytnio silnika, trzeba liczyć na "siódemkę" z przodu. W trasie z wiatrem osiągniemy wyniki poniżej 6 litrów (5,6 l/100 km), a jeśli boczny wiatr będzie usiłował zepchnąć nas z pasa ruchu (co się niestety często może zdarzać ze względu na dużą powierzchnię boczną), bądź będzie, jak przysłowiowemu biednemu, wiał w oczy, trzeba liczyć na wyniki w okolicach 6,5 l/100 km.
Ile trzeba wyłożyć, aby stać się właścicielem ekspresowego wózka na zakupy? Na naszym redakcyjnym parkingu pojawił się on w wersji Style, co oznacza cenę bazową - 63.300 zł. Doposażenie jej do odpowiedniego poziomu, to 19.900 zł. Dużo, ale w jego skład wchodzi pakiet Dynamic za 2200 zł, nawigacja za 4300 zł, połączenie z telefonem przez Bluetooth (1900 zł), ESP za 2000, czy felgi za 2900 zł. Dla przeciętnego użytkownika samochód wyposażony jest w niemalże 100%. Bo z niektórych rzeczy można zrezygnować na pewno, a niektórych brakuje, na przykład tylnych szyb sterowanych elektrycznie.
Werdykt
Wiecie już mniej więcej, skąd taki wstęp do artykułu. Roomster, będąc samochodem o dość dziwnej urodzie, dziwnym przeznaczeniu i mając etykietę "działkowozu dla emeryta" okazał się dynamicznym, rewelacyjnie prowadzącym się samochodem. Zaskoczył mnie totalnie na plus, pomijając takie aspekty jak wnętrze czy "emocje" związane z posiadaniem takiego samochodu - ale akurat to było pewne. Dla każdego, kto chce mieć praktyczny do bólu, oszczędny samochód, który w żaden sposób nie rzuca się w oczy, a jednocześnie lubi czasem pojechać szybciej, Roomster się sprawdzi. Niestety, cena za taką konfigurację nie jest niska, także przy polskich emeryturach jesteśmy nadal skazani na smutne, gołe wersje, ze smutnymi ludźmi, którzy nie mogą cieszyć się tym, że Skoda potrafi przemycić coś lepszego w zwykłym transporterze z punktu A do B.
Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik turbodiesel, R4, 16v
Pojemność 1598 cm3
Moc 105 KM (77 kW) przy 4400 obr/min
Max moment obr. 250 Nm przy 1500-2500 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 5-biegowa
Napęd przednie koła
JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4213 x 1684 x 1607 mm
Rozstaw osi 2608 mm
Masa własna 1322 kg
Ładowność 530 kg
Bagażnik 477 - 1780 l
Zbiornik paliwa 55 l
Nadwozie minivan
Drzwi / miejsca 5 / 5
NA CZYM STOI?
Koła 205/45 R16
JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,5 s
Prędkość maksymalna 181 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne
- w naszym teście
5,7 / 4,1 / 4,7 l/100 km
6,4 / 5,6 / 6,0 l/100 km
Średnia emisja CO2 124 g/km
JAK DROGI?
Cena
- już od... 45.450 PLN (1.2)
- wersja testowana 63.300 PLN (1.6 TDI Style)
- egzemplarz testowany 83.200 PLN
Gwarancja
- mechaniczna 2 lata
- perforacyjna 10 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy co 15.000 km
Roomster w wersji GreenLine |
Fabia i Roomster po liftingu |
Skoda Greenline II |
BMW 118i Sport Line |











































