Prezentacje

Renault Scénic 1.4 TCe Privilege

2010-06-18

   tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: autor


Termin "samochód rodzinny" stał się nieodłącznym elementem kampanii marketingowych niemalże wszystkich producentów aut. Ale co tak naprawdę sprawia, że samochód faktycznie ma taki właśnie charakter? Narodziny dziecka są bezsprzecznie jednym z najbardziej przełomowych wydarzeń w życiu każdego człowieka. Mała, bezbronna istota która pojawiła się w naszym domu zaczyna mieć ogromny wpływ na każdy aspekt naszego dotychczasowego życia. Ten motoryzacyjny też. Nagle przestają nas "kręcić" auta typu coupé, niezdolne do przewiezienia więcej niż dwóch osób, głośne wydechy typowe dla tuningowanych aut stają się dla nas zbyt głośne i jakoś tak przestaliśmy szukać mocnych wrażeń na światłach. Ważne za to stają się inne rzeczy - przestronne wnętrze auta z naciskiem na duży (albo lepiej ogromny) bagażnik, mogący bez trudu zmieścić wózek i 34 tony innego rodzaju rzeczy niezbędnych małemu człowiekowi, ilość schowków dostępnych w kabinie czy też cisza panująca w aucie oraz komfort jazdy. Doskonale zdają sobie z tego sprawę producenci samochodów i każdy z nich (no, prawie każdy) ma w swojej ofercie pojazd zwany "rodzinnym".

Nie inaczej jest z Renault. Już prawie ćwierć wieku temu ten koncern zaprezentował model Espace, który stał się synonimem europejskiego vana. Gdy w latach dziewięćdziesiątych nastała moda na auta co najwyżej średniej wielkości, Renault zaproponowało jakże świeżą stylistycznie rodzinę Megane, w skład której wchodził pierwszy kompaktowy minivan tej firmy - Scénic. Ba, był to w ogóle pierwszy kompaktowy minivan na świecie, gdyż pojawił się na ulicach w 1996 roku, a tacy konkurenci jak Citroen Xsara Picasso czy Mitsubishi SpaceStar weszli do sprzedaży dwa lata później. Auto zdobyło ogromną popularność, w znacznej mierze dzięki tytułowi Car Of The Year zdobytemu przez (jeszcze wtedy) Megane Scénic w 1997 roku, ale klienci docenili również poczucie przestrzeni panujące we wnętrzu tego, mierzącego 4,13 m długości auta, łatwość aranżacji oraz nieograniczoną wręcz ilość schowków pozwalających utrzymać w samochodzie porządek absolutny.

Megane Scénic przeszedł w 1999 roku face-lifting wraz z całą swoją rodziną, ale koncern postanowił nadać mu nieco więcej własnej osobowości i nazwał go po prostu Scénic. W 2003 roku pojawiła się druga generacja kompaktowego minivana Renault, rok później wzbogacona o wersję Grand, mogącą pomieścić 7 osób. Nowy Scénic również zdobył ogromną popularność, choć konkurencja nadrobiła zaległości i prawie każdy z liczących się europejskich producentów miał w ofercie samochód tej klasy. Ponieważ czas płynie nieubłaganie, w 2009 roku pojawił się całkowicie nowy Scénic (również w wersji Grand). Do testów otrzymaliśmy egzemplarz wyposażony w mały, "uturbiony" silnik benzynowy 1.4 TCe. Czy nowy Scénic nie zatracił swojego pierwotnego charakteru?

Ciało
Renault Scénic na przestrzeni lat zauważalnie się zmienił. Pierwsza generacja była prostym, jednobryłowym "jajem", jego sukcesor posiadał typowe dla ówczesnej stylistyki koncernu ostro cięte linie i charakterystyczny kuper, a Scénic III wyraźnie złagodniał w stosunku do swojego poprzednika. Znajdziemy tu mnóstwo stylistycznych analogii do pozostałych modeli Renault, takich jak kształt i ułożenie reflektorów czy odwrócony trapezoidalny grill. Widać, że koncern konsekwentnie wypracowuje spójną linię stylistyczną swoich aut. Całość wygląda poprawnie i ładnie, ale nie chwyta zbyt mocno za serce i zwolennicy bardziej odważnych form stylistycznych będą mogli czuć się nieco zawiedzeni. Dobrze, że linię Scénica ożywiają nieco charakterystyczne przetłoczenia po bokach nadwozia i świetnie zaprojektowane lampy tylne.

Kokpit Scénica jest niczym innym, jak zbieraniną elementów typowych dla aktualnie produkowanych modeli Renault, co w żadnym wypadku nie jest zarzutem. Całość wygląda przede wszystkim naprawdę ładnie, do ergonomii nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń, a wisienką na torcie okazuje się jakość tworzyw sztucznych użytych do produkcji deski rozdzielczej. Są one mięciutkie i w połączeniu z seryjną dla wersji Privilege, dwukolorową tapicerką materiałowo-skórzaną, tworzą naprawdę miły dla zmysłów efekt. Dodam tylko, że kokpit również jest dwukolorowy, utrzymany w niezmiernie przyjemnej dla oczu, beżowo-brązowej tonacji. Jakby tego było mało, ostateczny blichtr zapewniają drewnopodobne i aluminiowe wykończenia. Wnętrze kompaktowego vana Renault jednoznacznie potwierdza tezę o designerskim wysublimowaniu tej marki.

Scénic mierzy mizerne, jak na swój segment, 4344 mm długości, co czyni go zdecydowanie najkrótszym przedstawicielem swojej klasy. Jest równocześnie jednym z nielicznych kompaktowych vanów, którym nie przewieziemy więcej niż 5 osób. Renault nie popełniło tu jednak żadnego faux pas. Od takich zadań jest przecież Grand Scénic, dłuższy od swojego mniejszego brata o ponad 20 cm. Jak więc jest z przestronnością wnętrza w kompaktowym vanie o długości nadwozia minimalnie większej niż typowy przedstawiciel segmentu "C"? Krótko mówiąc - naprawdę dobrze. Z przodu nie można narzekać na przestronność, podobnie zresztą jak i z tyłu. Miejsca zarówno na nogi, jak i nad głową jest naprawdę sporo. Rozwiązanie polegające na zastosowaniu trzech niezależnych foteli z tyłu, zamiast konwencjonalnej kanapy, ma tylu samo zwolenników, co przeciwników. Przewiezienie trzech dorosłych osób z tyłu może wzbudzić ich protest (zwłaszcza pasażera środkowego fotela), z drugiej jednak strony takie rozwiązanie pozwala na naprawdę łatwą i skuteczną aranżację wnętrza, co w aucie o rodzinnym charakterze jest kwestią kluczową.

Dusza
Tradycyjnie już dla Renault, klient ma do wyboru sporo, bo aż 6 jednostek napędowych. Nam przypadła przyjemność testowanie egzemplarza wyposażonego w benzynowy motor zbudowany w duchu obowiązującego trendu downsizingu. Mówiąc krótko - weź mały silnik benzynowy, dodaj do niego niewielką turbinę i voilá! Pod maską testowanego Scénica pracował silnik oznaczony symbolem TCe 130. Motor ten ma 1,4 litra pojemności, z których - dzięki wspomnianemu turbodoładowaniu - uzyskuje 130 KM i całkiem słuszne 190 Nm momentu obrotowego dostępne już od 2250 obr/min, czego żadna wolnossąca "benzyna" na pewno nie byłaby w stanie dokonać. Jak tak mały, bądź co bądź, motor radził sobie z ważącym 1320 kg Scénikiem? Trzeba przyznać, że całkiem dobrze. Sprint do "setki" zajmuje 10,5 sekundy, co jest wartością zupełnie wystarczającą w miejskim gąszczu. Auto sprawnie przyśpiesza, a dzięki nisko położonemu momentowi obrotowemu silnika nie trzeba wysoko "kręcić". Podczas wyprzedzania (zwłaszcza w trasie) można jednak zatęsknić za kilkudziesięcioma niutonometrami momentu obrotowego więcej. Z drugiej jednak strony Scénic jest raczej autem o miejskim charakterze i przypadłość ta nie jest szczególnie uciążliwa. Cieszy również to, że w aucie jest cicho. Co ciekawe, na biegu jałowym silnik brzmi w kabinie niczym diesel, co objawia się specyficznym "cykaniem". W każdym Scénicu (poza tym z dwulitrowym "benzyniakiem") znajdziemy manualną skrzynię sześciobiegową. Pracuje ona typowo "po francusku" - przełożenia wchodzą z wyczuwalnym oporem, o precyzji znanej np. z Forda C-Maxa możemy tylko pomarzyć. Dodatkowo, w testowanym egzemplarzu, wyraźnie haczyła "trójka". A jak kształtuje się spalanie tej niewielkiej, "uturbionej" jednostki? W mieście auto spaliło 10,7 litra benzyny, w trasie ok. 7 litrów.

Skrzynia biegów wypada jednak i tak nieźle w zestawieniu z zawieszeniem Scénica. Francuskie auta słyną z komfortu jazdy, ale konstruktorzy kompaktowego francuskiego vana nieco jednak przedobrzyli. Zawieszenie jest naprawdę komfortowe, tyle że po prostu za miękkie. Podczas przejeżdżania (a raczej przetaczania się) przez "leżących policjantów" lub wzniesienia zwalniające, auto niemiłosiernie się buja i to często w akompaniamencie dobijania zawieszenia. Podczas pokonywania nierówności, które są czymś normalnym w naszych realiach, cały czas słychać hałasy dobiegające z podwozia. A spróbujcie tylko pojechać nieco dynamiczniej na lekko nawet krętej drodze. Nie dość, że auto zacznie mocno się przechylać, to od razu pojawią się pierwsze oznaki podsterowności. Dobrze, że hamulce działają mocno i pewnie. Nie zmienia to jednak faktu, że Scénic jest autem dla wyjątkowo spokojnie jeżdżących kierowców.

Współżycie
Jakim autem w codziennym użytkowaniu jest tak naprawdę Scénic i gdzie przejawia się jego rodzinny charakter? Na pewno konstruktorzy zadbali dobre samopoczucie wszystkich jego pasażerów. Miejsca, jak wspomniałem, jest pod dostatkiem, typowa dla tego modelu jest również spora ilość schowków, w których łączna pojemność sięga 80 litrów. Zbyt dużych powodów do narzekań nie powinien nastręczać też bagażnik. Jego minimalna objętość to 437 litrów. Wystarczy jednak każdy z tylnych foteli przesunąć maksymalnie w przód i wzrasta ona do 522 litrów. Jeśli i to za mało, w bajecznie prosty sposób możemy złożyć każdy z nich i do dyspozycji otrzymujemy aż 1637 litrów. Czeka nas przeprowadzka? Można po prostu je wyjąć i ten kompaktowy van mierzący, przypominam, trochę ponad 4,3 m długości pomieści aż 1837 litrów bagażu. Nie bez kozery Francuzi nazywani są mistrzem w gospodarowaniu wnętrzami samochodów.

O dyskretną atmosferę wewnątrz auta dbają przyciemniane tylne szyby, a o to, żeby naszym pociechom nie było zbyt gorąco (choć automatyczna klimatyzacja działa naprawdę nieźle choć głośno) dbają dodatkowo rolety w tylnych bocznych drzwiach. Rodzice docenią na pewno asferyczne lusterko zamontowane na podsufitce, dzięki któremu będą oni mogli monitorować co też takiego dzieje się w drugim rzędzie siedzeń. Dzieciom spodoba się też elektroniczna tablica rozdzielcza zainstalowana centralnie. Nie jest może ona aż tak czytelna jak konwencjonalny zestaw wskaźników umiejscowiony przed kierowcą (tyczy się to zwłaszcza obrotomierza), ale sprawia pozytywne i bardzo nowoczesne wrażenie. Życie ułatwia też system Keyless Go, który stał się już nieodłącznym elementem seryjnego wyposażenia prawie każdego Renault. Dobrym rozwiązaniem jest też elektryczny hamulec postojowy uruchamiany przyciskiem. Aktywuje się on automatycznie po wyłączeniu silnika i zwalnia, gdy tylko zaczniemy ruszać.

Kolejna niespodzianka czeka nas w momencie konfigurowania auta i regulowania rachunku za niego. Opisywane Renault w testowanej wersji Privilege kosztuje 73.500 PLN, a jego wyposażeniu seryjnemu trudno cokolwiek zarzucić. Testowany egzemplarz wyposażony był w kilka opcji (m.in. świetnie działające biksenonowe reflektory z funkcją doświetlania zakrętów czy też seryjna nawigacja TomTom), które podniosły cenę auta do 85 040 PLN (po uwzględnieniu obligatoryjnego rabatu). Tutaj konkurencja jest zauważalnie droższa.

Werdykt
Czy Scénic jest tak naprawdę godny miana prawdziwego rodzinnego auta? Bycie sukcesorem prekursora swojej klasy zobowiązuje i trzecia generacja tego modelu świetnie wywiązuje się z powierzonego mu zadania. Auto, mimo niewielkich rozmiarów, oferuje naprawdę przestronne i bardzo komfortowe wnętrze z dużą ilością schowków, naprawdę pokaźny bagażnik i słynną już łatwość, z jaką możemy aranżować przestrzeń. Bardzo pozytywne wrażenie wywiera też ładne i przytulne wnętrze, świetne wyposażenie seryjne i naprawdę dobra cena. Silnik też dobrze daje sobie radę w miejskich warunkach, ale osobom poszukującym auta na trasy bardziej przypadnie chyba do gustu diesel. Tak naprawdę idylliczny niemalże charakter Scénica psuje bardzo słabe zawieszenie - zbyt miękkie, chybotliwe i bardzo głośne na dziurach. Po prostu nieprzystające do nowoczesnej konstrukcji, jaką jest aktualna generacja kompaktowego vana Renault.

Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16v
Pojemność 1397 cm3
Moc 130 KM (96 kW) przy 5500 obr/min
Max moment obr. 190 Nm przy 2250 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Napęd przednie koła

JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4344 x 1845 x 1637 mm
Rozstaw osi 2702 mm
Masa własna 1320 kg
Ładowność 574 kg
Bagażnik 437/522 - 1637/1837 l
Zbiornik paliwa 60 l
Nadwozie minivan
Drzwi / miejsca 5 / 5

NA CZYM STOI?
Koła 205/60 R16

JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,5 s
Prędkość maksymalna 190 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 9,8 / 5,9 / 7,3 l/100 km
- w naszym teście 10,7 / 6,9 / 8,8 l/100 km
Średnia emisja CO2 168 g/km

JAK DROGI?
Cena
- już od... 60.500 PLN (1.6 Authentique)
- wersja testowana 73.500 PLN (1.4 TCe Privilege)
- egzemplarz testowany 85.040 PLN

Gwarancja
- mechaniczna 2 lata
- perforacyjna 12 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy wg wskazań komputera lub co 30.000 km

 
Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

Pierwszy wyścig mistrzostw Formuły 1 rozgrywano na oczach króla Jerzego V?

na starym lotnisku RAF[1] (tor Silverstone) 13 maja 1950 roku. Był jednym z 7 wyścigów które odbyły się w pierwszym sezonie Formuły 1, który ...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Test Jeep Compass Limited 2.2 CRD 4x4

Test Jeep Compass Limited 2.2 CRD 4x4

Marka Jeep kojarzy się wszystkim z pojazdami przeznaczonymi do jazdy w terenie. Model Compass posiada także zalety samochodu osobowego. Łączy w sobie wiele cech auta miejskiego i terenowego, funkcjonalność wnętrza z osiągami i właściwościami jezdnymi, ekonomię eksploatacji oraz cenę samochodu kompaktowego. Ten niewielki SUV to najmłodsze dziecko marki Jeep. Po raz pierwszy zaprezentowany został w styczniu 2006 na salonie samochodowym North American International Auto Show w Detroit.
Jak wybrać odpowiedni akumulator

Jak wybrać odpowiedni akumulator

Duże mrozy są dla akumulatorów czasem szczególnie trudnym. Dla tych mniej sprawnych takie warunki mogą oznaczać ostateczny koniec. Wówczas kierowca staje przed koniecznością zakupu nowej baterii. Jak nie popełnić kosztownego błędu? Z wyładowanym akumulatorem można poradzić sobie na dwa sposoby. Ani ładowanie go prostownikiem, ani zapalenie samochodu z pomocą innego pojazdu niewiele jednak pomoże, gdy akumulator nadaje się już do wymiany.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »