Prezentacje
Renault Koleos 2.5 Privilége Plus
2010-04-14
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: autor
Stare ludowe porzekadło mówi, że "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Po kiego diabła więc produkuje się pojazdy zwane crossoverami?! Klienci, generalnie rzecz biorąc, to strasznie paskudne istoty. Choćbyś stawał na głowie, dawał im to, co najlepsze i tak będzie mało. Dawno, dawno temu auta przypominały dorożki, ewentualnie dorożki bez dachu i było dobrze. Potem nastała era konwencjonalnych limuzyn i kabrioletów i też było dobrze. Potem pojawiły się kombi, coupé i małe miejskie "popierdółki" zwane hatchbackami. Teoretycznie każdy mógł znaleźć (i znajdował) coś dla siebie.
Niestety, nadszedł XXI wiek i okazało się, że telefony komórkowe potrafią więcej niż komputery sprzedawane dekadę temu, lodówki same zamawiają jedzenie, a wkrótce do naszych domów ma trafić... bezprzewodowy prąd. Ten szalony postęp nie mógł nie objąć również świata motoryzacji. Zaczęło się od SUVów, które są terenówkami nie mogącymi wjeżdżać w teren, potem pojawiły się "czterodrzwiowe coupé", co stanowi samo w sobie paradoks, a kilka lat temu pojawiły się crossovery. Czyli coś, co w zasadzie istnieje już od dłuższego czasu, ale zostało oficjalnie nazwane po to, aby sprzedać jeszcze więcej aut. Crossover, jak sama nazwa wskazuje, jest samochodem łączącym w sobie cechy kilku klas. Prawie każdy przedstawiciel tego segmentu jest jednak w jakimś stopniu uterenowiony. To taki SUV, nie będący w zasadzie SUVem, ale mający (prawie zawsze) napęd na 4 koła. Definicja crossovera jest bardzo płynna. W Internecie można np. przeczytać, że BMW X5 jest crossoverem, choć sam producent reklamuje go jako SUV, czy raczej SAV. Takiego dylematu nie ma Renault. Koleos, który w sprzedaży pojawił się w ubiegłym roku, od początku reklamowany jest jako crossover. Przekonajmy się więc czy stare ludowe porzekadło mówi prawdę.
Ciało
Patrząc na Koleosa trzeba przyznać, że designerzy Renault i Samsunga (tak, tak - Koleos jest wspólnym dziełem francuskich i koreańskich inżynierów) postanowili "skroić" auto tak, aby nie można było jednoznacznie zakwalifikować go do danego segmentu. Koleos ma w zasadzie kompaktowe rozmiary. Długość auta wynosi 4,52 m, szerokość to 1,86 m i są to wymiary praktycznie identyczne z np. Fordem Focusem kombi. Sam kształt nadwozia również jest swoistego rodzaju wypadkową SUVa i vana. Bojowego wyglądu nadaje autu spory prześwit (20 cm) i srebrne osłony podwozia i zderzaków, ale samochód w żadnym wypadku nie wygląda na czysto terenowy. Całość zaprojektowana jest w mocno francuskim stylu, choć patrząc na niego z przodu można czasem odnieść wrażenie, że spogląda na nas lekko przestylizowany Nissan X-Trail. Te auta mają zresztą ze sobą sporo wspólnego, ale o tym później.
Po zajęciu miejsca w środku poczujemy się w zasadzie jak w każdym innym Renault. Przywitają nas te same przełączniki, kratki nawiewu czy zegary, które mogliśmy spotkać w którymś z innych modeli tej marki. Trzeba jednak przyznać, że całość jest naprawdę zacnie spasowana. Podczas jazdy nie ma mowy o jakichkolwiek niepokojących dźwiękach dochodzących ze strony deski rozdzielczej. Zegary są maksymalnie prosto, a przez to naprawdę czytelnie zaprojektowane. Konsola środkowa, mimo dość sporego obłożenia przyciskami, wygląda również dobrze i z obsługą całości nie ma najmniejszych problemów. Renault jest marką, która słynie z komfortu jazdy i właśnie tak można się poczuć, gdy zajmiemy miejsce w środku. Fotele przednie są naprawdę spore i bardzo wygodne, mimo tego że są dość miękkie. Z tyłu nie jest już tak różowo. Choć kanapa jest wygodna, to zauważalny jest brak miejsca, zwłaszcza na nogi. Lekko opadająca linia dachu może też dać się we znaki wyższym pasażerom siedzącym z tyłu. Zajrzyjmy jeszcze do bagażnika. Najpierw w górę wędruje połowa tylnej klapy, a jej dolna część opada tworząc ławkę zdolną wytrzymać obciążenie rzędu 200 kg. Bagażnik o pojemności 450 litrów ma dość regularne kształty, dodatkowo można złożyć tylną kanapę w proporcjach 1/3 do 2/3.
Dusza
Klienci decydujący się Koleosa mają do wyboru 3 silniki: dwulitrowego turbodiesla występującego w dwóch wariantach mocy: 150 KM i 173 KM oraz "benzyniaka" o pojemności 2,5 litra i mocy 171 KM. Mieliśmy okazję testować właśnie ten silnik. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne: auto jest naprawdę zrywne i nie wymaga wcale wysokich obrotów podczas sprintu. Trochę gorzej jest z wyprzedzaniem. Moment obrotowy wpada w lekki dołek w okolicach 2800 obr./min i odzyskuje swój wigor niespełna 1000 obr./min wyżej. Niby nic, ale było to jednak odczuwalne podczas codziennej eksploatacji, zwłaszcza w momencie wyprzedzania. Tutaj dużo bardziej przewidywalne są diesle, poza tym dysponują one większym momentem obrotowym (320 Nm lub 360 Nm vs. 226 Nm). W uzyskaniu płynnej jazdy pomaga na pewno sześciobiegowa skrzynia manualna, która jest dość krótko zestopniowana i pracuje naprawdę przyzwoicie.
Koleos swoim wyglądem może sprawiać wrażenie auta mogącego wjechać dalej niż "zwykłe" auta. Zanim wydamy taki osąd, warto zagłębić się w specyfikację techniczną. Niech nie zmyli nas spory (jak na osobówkę) prześwit. Koleos dostępny jest zarówno z napędem na cztery koła, jak i tylko na oś przednią. Jedynie mocniejszego diesla możemy kupić tylko i wyłącznie z napędem na obie osie. Renault w swoich materiałach reklamowych mocno akcentuje udział Nissana w tworzeniu Koleosa. Faktycznie, w tym modelu Renault użyto systemu ALL MODE 4x4-i znanego dotąd z takich modeli jak X-Trail czy Qashqai. Jest to dość typowy, stricte elektroniczny napęd na wszystkie koła przenoszący w razie potrzeby więcej momentu obrotowego na tą oś, która w tym momencie go potrzebuje. Mamy do wyboru 3 tryby pracy: AUTO (automatyczny rozdział momentu wg potrzeb), 2WD (napęd tylko na przednią oś) i 4WD (sztywno podzielony moment na przód i tył). Dodatkowo Koleos oferuje system wspomagania ruszania pod górkę oraz kontrolę prędkości zjazdu.
Współzycie
Renault Koleos zapewnia mocno zróżnicowane wrażenia z jazdy, jak na crossovera przystało. Na pewno auto należy do wygodnych. Jak wspomniałem wcześniej, przednie fotele, na których siedzi się wysoko, co sprzyja widoczności, są duże, miękkie i wygodne. Trzymanie boczne jest dość mizerne, ale charakterystyka zawieszenia tego auta powoduje, że nie odczujemy jego braku. W aucie znajdziemy pokaźną ilość różnego rodzaju schowków, więc łatwo utrzymać w nim porządek. Pozytywne wrażenie sprawia podwójny, panoramiczny dach. Dzięki nim w aucie panuje wrażenie jeszcze większej przestrzeni. Przednia część dachu jest elektrycznie otwierana, ale z otwartym dachem można jeździć do prędkości 60-70 km/h. Powyżej tych szybkości huk jaki tworzy powietrze staje się nie do zniesienia. Panoramiczny dach wyposażony jest w odsuwane ręcznie rolety z materiału nieprzepuszczającego światła. Przyda się w słoneczne dni. O odpowiednie schłodzenie wnętrza zadba seryjna automatyczna klimatyzacja. Działa ona naprawdę wydajnie, ale jest głośna na wysokich obrotach. Ogromne słowa uznania należą się jedynej opcji w testowanym aucie, czyli systemowi multimedialnemu z GPS Carminat Bluetooth DVD Bose. Jakość dźwięku zadowoli chyba nawet audofila, a sama nawigacja działa perfekcyjnie - jest szybka, ma naprawdę duże pokrycie Europy (30 krajów), jest bardzo prosta w obsłudze (brawa za intuicyjny system sterowania zlokalizowany w okolicach drążka zmiany biegów) i podaje w absolutnie czytelny sposób komendy na panoramicznym, siedmiocalowym wyświetlaczu LCD. Dodatkowo, można na nim odczytać takie informacje jak: nasze położenie nad poziomem morza, kompas, barometr czy kąt pochylenia samochodu.
Zawieszenie Koleosa zostało miękko zestrojone. Współgra z nim delikatnie pracujący układ kierowniczy. Całość absorbuje dość mocno kierowcę od tego, co dzieje się na styku kół i nawierzchni. Dodatkowo, samochód w szybciej pokonywanych zakrętach zauważalnie się przechyla. Bardziej sportowo nacechowani kierowcy nie polubią się z Koleosem. Ci, którzy cenią komfort i raczej spokojną (co nie oznacza, że wolną) jazdę - wręcz przeciwnie. Auto najlepiej chyba sprawdza się w trasie. Jest duże, wygodne, ciche i komfortowe. W takich warunkach, przy prędkościach rzędu 130 km/h spalanie wyniosło 9 litrów na 100 km. W mieście Koleos potrzebował 13,8 litra na każde przejechane 100 km.
Pojeździłem trochę Koleosem po nieutwardzonym terenie i przyznam się szczerze, że nie było to pozytywne doznanie. Każda, niewielka nawet koleina wypełniona błotem sprawiała znaczne trudności temu Renault. Sprzęgło rozdzielające napęd momentalnie się przegrzewało, niewielki prześwit powodował wzmożona bicie serca przy przejeżdżaniu przez teren, przez który przeciętny SUV powinien przejechać bez bólu. Dziwi to tym bardziej, że Renault uparcie reklamuje Koleosa jako "prawdziwe auto terenowe sprawnie poruszające się w każdym terenie". Pozostawię to bez komentarza. Testowany samochód w bogatej wersji wyposażeniowej Privilége Plus kosztuje 114.000 PLN. Jedynymi opcjami był wspomniany wyżej rewelacyjny system multimedialny za 6.000 PLN oraz lakier metaliczny Czerń Nocy wyceniony na 2.500 PLN. Pod względem kosztów zakupu samochód ten kształtuje się na poziomie konkurencji. Warte uwagi jest to, że Koleos, jako jedno z niewielu Renault, objęty jest trzyletnią gwarancją z limitem 150.000 km przebiegu.
Werdykt
Jak to więc jest z tym ludowym przysłowiem? Ano, sporo w nim chyba prawdy. Koleos to taki trochę motoryzacyjny misz-masz. Wygląda trochę jak van, ale ma wymiary kompakta kombi i w zasadzie tyle samo miejsca w środku. Udaje dość dobrze terenówkę, ale w terenie jeździ gorzej niż SUV. Tak naprawdę Koleos dobrze sprawdzi się w mieście, gdyż dzięki relatywnie niewielkim rozmiarom i dobrej widoczności manewrowanie nim i parkowanie nie należy do trudnych. W trasie jest w stanie niemalże nas zachwycić swoją ciszą, spokojem i komfortem. Kwestie terenowe możemy spokojnie przemilczeć, bo mogłoby ich w ogóle nie być. Dla kogo jest więc Koleos? Chyba głównie dla indywidualistów, ze względu na swój nietuzinkowy design, ale na dobrą sprawę (prawie) każdy znajdzie w nim coś dla siebie.
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy, R4, 16v
Pojemność 2488 cm3
Moc 171 KM (126 kW) przy 6000 obr./min
Max moment obr. 226 Nm przy 4400 obr./min
Skrzynia biegów 6-biegowa, manualna
Napęd 4x4
JAK DUŻY?
Długość / szerokość / wysokość 4520 / 1855 / 1695 mm
Rozstaw osi 2690 mm
Masa własna 1622 kg
Ładowność 432 kg
Bagażnik 450 / 1380 l
Zbiornik paliwa 65 l
Nadwozie Crossover
Drzwi / miejsca 5 / 5
NA CZYM STOI?
Koła 225/60 R 17
JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,3 s
Prędkość maksymalna 190 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 13,2 / 8,0 / 9,9 l/100 km
- w naszym teście 13,8 / 9,0 / 11,4 l/100 km
emisja CO2 237 g/km
JAK DROGI?
Cena już od... 90.000 PLN (Koleos 2.5 Expression)
- wersja testowana 114.000 PLN (Koleos 2.5 Privilége Plus)
- egzemplarz testowany 122.500 PLN
Gwarancja
- mechaniczna 3 lata lub 150.000 km
- perforacyjna 12 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy wg wskazań komputera
Renault Koleos Bose Edition - dla melomana |
Renault Koleos odświeżone |
Renault Laguna Coupé 2.0 dCi Monaco GP |
BMW 118i Sport Line |











































