Aktualności

Premiera koncepcyjnego Volkswagena Bulli w Genewie

2011-03-01

Volkswagen Bulli, jak żaden inny samochód na świecie, jest symbolem stylu życia i wolności. Zadebiutował w 1950 roku, a w raz z nim zachwycająco prosty design.  Volkswagen Bulli, jak żaden inny samochód na świecie, jest symbolem stylu życia i wolności. Zadebiutował w 1950 roku, a w raz z nim zachwycająco prosty design. Wewnętrzny kod Volkswagena to T1, Transporter 1. Niemcy nazwali go „bulli”, Amerykanie „microbus”, a w Polsce mówiono na niego „ogórek”. Jeździł po wszystkich kontynentach. Do dzisiaj, ten pierwszy z vanów, ma rzeszę fanów na całym świecie. Teraz Volkswagen na nowo zinterpretował kompaktową formę tej legendy motoryzacji i wyznaczył jej drogę w przyszłość. Stworzył koncepcyjną wersję nowej generacji „ogórka” - przestronnego jak w 1950 roku, genialnego jak zawsze, ekologicznego jak nigdy.

 

Tym koncepcyjnym autem Volkswagen zwieńczył to, co rozpoczął w 2001 roku – wizja nowego „ogórka” zaowocowała przed dziesięciu laty niezapomnianym autem studyjnym o nazwie Microbus. Teraz koncepcja została doprecyzowana, a niezbędne, ekologiczne technologie są w zasięgu ręki. Bardziej kompaktowy i dostępny, niż przed dziesięciu laty, nowy „ogórek” prezentowany jest teraz w Genewie. Napędzany silnikiem elektrycznym, z sześcioma miejscami siedzącymi i systemami audio sterowanymi za pomocą iPada. Studyjny model ma potencjał, aby obok Caddy, Tourana, Sharana i swojego dużego krewniaka – Multivana – wprowadzić nową, piątą serię vanów.

Zero emisji – do 300 kilometrów na jednym ładowaniu baterii: Dzięki najnowocześniejszym technologiom napędu studyjny Bulli jest tak zwanym Zero-Emission-Vehicle. Silnik elektryczny vana rozwija moc 85 kW i moment obrotowy 270 Nm. Jak zwykle przy tej formie napędu, maksymalna siła jest dostępna natychmiast po uruchomieniu silnika.

Bezgłośny silnik jest zasilany baterią litowo-jonową o maksymalnej pojemności 40 kWh. Takie połączenie pozwala na przejechanie nawet 300 kilometrów. Bardzo dużo, jak na samochód elektryczny. Jeżeli „ogórek” będzie ładowany ze specjalnego, przeznaczonego do samochodów elektrycznych „dystrybutora prądu”, na naładowanie potrzebna będzie niecała godzina.

Nowy Bulli przyspiesza od 0 do 100 km/h w 11,5 sekundy, a elektronicznie ograniczona prędkość maksymalna wynosi 140 km/h. Zasięg i osiągi sprawiają, że ten kompaktowy van jest przeznaczony nie tylko do pokonywania krótkich tras. Doskonale nadaje się dla większości osób dojeżdżających do pracy lub używających samochodu w wolnym czasie, na przykład by dojechać na trening lub do lasu i nie powoduje przy tym emisji szkodliwych substancji.

Naturalnie częścią koncepcji tego modelu są również – jako alternatywa - ekstremalnie efektywne silniki benzynowe i wysokoprężne z bezpośrednim wtryskiem. Silniki te o pojemności 1.0 lub 1.4 litra są oszczędne, a mimo to wystarczająco mocne. To rozwiązanie jest stworzone dla wszystkich, którzy chcieliby pokonywać duże odległości przy niewielkim zużyciu paliwa.

 

Źródło: Volkswagen

Multimedia
SkunV4PbmS8
7khOLh46dbs
 
Zobacz również...

Damon Hill w pucharze Scirocco R

Adam Gładysz na podium w pucharze Scirocco R

Emocjonujący początek sezonu 2012 w Scirocco R Cup

Co dalej z Blue Sportem?

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

niewidomi testując na torze samochody osiagali 120 km/h?

Zobacz jak sobie radzili w nowej roli.
 
Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »