Prezentacje

Polo 1.6 TDI Comfortline

2010-02-15

www.exoticars.pl
 tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: autor



Volkswagen Polo od zawsze pozostawał w cieniu swoich większych braci - Golfa i Passata. Czy zdobycie prestiżowego tytułu Car Of The Year będzie w stanie to zmienić? Nie będę zbytnio odkrywczy pisząc, że samochody Volkswagena stanowią lwią część naszego krajowego motoryzacyjnego krwiobiegu. Marka ta zdobyła w Polsce ogromną popularność w latach 80-tych ubiegłego wieku i przez kolejne dekady zbudowała sobie renomę trwałych i solidnych samochodów. Bezsprzeczny prym wiedzie Golf. To auto, uważane trochę niesłusznie za twórcę klasy kompakt, jest najpopularniejszym modelem tej marki. Pozycja wicelidera należy z pewnością do Passata - w swojej najnowszej odsłonie ulubionego auta flotowego menadżerów średniego szczebla. Przysłowiowe "pudło" zamyka zaś Polo - czystej krwi niemiecki "mieszczuch".

Historia tego auta rozpoczęła się 35 lat temu, a w zasadzie jeszcze rok wcześniej, kiedy to na drogach pojawiło się Audi 50. Koncern postanowił sklonować to malutkie autko, ogołocić z czego się da i tak właśnie powstała pierwsza generacja Volkswagena Polo. Auto powstało też w wersji sedan, nosząc równie "końską" nazwę czyli Derby. W 1981 roku zadebiutowała druga wersja Polo. Z wyglądu mocno przypominała pierwszą, to zmieniło się dopiero przy face liftingu, który miał miejsce w 1991 roku. Nowością była wersja Steilheck - czyli specyficzne, trzydrzwiowe kombi. Co ciekawe, produkcję Polo przeniesiono do Hiszpanii pod koniec lat 80-tych XX w. i od tego momentu widać coraz więcej cech wspólnych niemieckiego auta z Seatem Ibizą. Takich jak np. płyta podłogowa, na której oparto III generację "polówki", debiutującej w 1994 roku. Wersja ta zdobyła ogromną popularność, w głównej mierze dzięki wielu wersjom nadwoziowym: hatchbackom 3d i 5d, sedanowi, kombi oraz dostawczemu Caddy. Jeszcze jedną wspólną cechą z hiszpańską siostrą było wnętrze - jedyną różnicą był znaczek na kierownicy.

W 2001 mocno zachowawczy koncern postanowił "zaszaleć" i zafundował IV generacji Polo podwójne okrągłe reflektory. Do hatchbacków dołączył kompletnie nieznany w Polsce sedan, a po face liftingu przeprowadzonym w 2005 roku, również "terenowe" CrossPolo, które w naszych realiach jest zjawiskiem jeszcze rzadszym niż wspomniana wersja trójbryłowa. Mimo ciągłego rozwoju tego modelu, prezentowania coraz to nowszych wersji nadwoziowych, Polo ciągle stało cichutko gdzieś z boku zazdroszcząc estymy, jaką niewątpliwie cieszą się jego więksi bracia. Wolfsburscy inżynierowie postanowili coś z tym zrobić. Stworzyli nowe Polo całkowicie od podstaw, przeszczepili mu twarz od Golfa i auto z marszu zdobyło tytuł Car Of The Year 2010.

Ciało
Polo podąża za nową szkołą designu Volkswagena. Jedna uwaga - nowa szkoła, w przypadku VW, nie oznacza, że design będzie odkrywczy. Tego nie przeżyliby po prostu potencjalni klienci tej marki. W stylistyce "polówki" dominują, jakżeby inaczej, proste formy. O żadnych większych krągłościach, czy innych wygibasach nie ma najmniejszej mowy. Jest prosto, estetycznie i dość elegancko. Najbardziej w oczy rzucają się przednie reflektory, jakże podobne do tych, którymi "chwali" się Golf VI. Całość absolutnie nie rzuca się w oczy, z drugiej jednak strony Polo w takiej postaci długo będzie się podobać. Designerom Volkswagena udało się też sprawić, że Polo wygląda na solidny wóz, a tego właśnie w pierwszej kolejności oczekują klienci tej niemieckiej marki.

Najnowszy "mieszczuch" rodem z Wolfsburga jest też całkiem sporym autem. Długością dorównuje on niemalże Golfowi III, a wśród obecnych konkurentów większe są tylko: Grande Punto i Corsa. Trzeba przyznać, że we wnętrzu czuć te prawie 4 metry długości. Miejsca na wszystkich fotelach jest sporo i da się tym autem podróżować wygodnie, nawet w komplecie. Oczywiście przy założeniu, że kierowca nie jest np. koszykarzem i nie wiezie kolegów z drużyny na trening. Miłym akcentem, ożywiającym nieco dość nudne wnętrze, są poprzecznie użebrowane siedziska, co nadaje autu lekko sportowego sznytu. Na pochwałę zasługuje funkcjonalność auta. Znajdziemy w nim dużą ilość pojemnych schowków, które pozwolą utrzymać porządek. Przyzwoicie prezentuje się pojemność kufra w miejskim Volkswagenie - 280 litrów pojemności to całkiem sporo, choć i tu znajdziemy lepszych w klasie.

Nikt nie przebije natomiast Polo pod względem jakości wykonania wnętrza. Praktycznie cała deska rozdzielcza wyłożona jest przyjemnym w dotyku, miękkim tworzywem. Wszystkie przełączniki i pokrętła działają niczym w aucie o dwie klasy wyżej. Szyku dodają delikatne, chromowane inkrustacje oraz kierownica obszyta skórą. Jedyną (małą) łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest jakość plastików, z jakich wykonano konsolę centralną. Nie są one może totalnie tragiczne, ale dość mocno kontrastują z naprawdę zacnie wykonaną resztą kokpitu. Oczywiście całość jest świetnie spasowana, również do ergonomii nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Sehr gutt, herr Polo!

Dusza 
Volkswagen oferuje klientom decydującym się na Polo 7 silników do wyboru: 4 "benzyniaki" i 3 diesle. Do testów otrzymaliśmy najsłabszego "kopciucha". W Polo instalowane są tylko i wyłącznie silniki TDI (a dokładniej jeden w kilku wersjach mocy) najnowszej generacji, wyposażone w technologię Common Rail. W myśl zasady "lepiej późno, niż wcale" wolfsburski koncern zaczął korzystać z tej rewelacyjnej technologii odchodząc całkowicie od jakże trwałych i jakże niekulturalnie pracujących diesli z pompowtryskiwaczami.

Jak wspomniałem przed chwilą, pod maską Polo znajdziemy jeden silnik TDI o pojemności 1,6 l i trzech wariantach mocy do wyboru: 75, 90 bądź 105 KM. Do testów otrzymaliśmy najsłabszy wariant, który z powodzeniem zastąpił trzycylindrowy koszmar o nazwie 1.4 TDI znany z poprzednich generacji Polo lub Fabii. Moc obydwu motorów jest zbliżona - 75 KM vs. 80 KM, co ciekawe moment obrotowy, wynoszący 195 Nm, jest identyczny. Silniki te więcej jednak dzieli, niż łączy. Przede wszystkim kultura pracy. Poprzednie TDI po uruchomieniu (zwłaszcza zimą) przypominało pracującą młockarnię, generując analogiczny poziom hałasu i wibracji. W nowym Polo nie ma miejsca na tego typu "hardcore'owe" doznania. Po odpaleniu motoru w kabinie rozlega się odgłos typowy dla nowoczesnego diesla. Słychać, że to silnik wysokoprężny, ale w żadnym wypadku nie jest to nieprzyjemny dźwięk. Z jednej strony jest to zasługą naprawdę wysokiej kultury pracy, niemniej ważne jest to, że Polo jest naprawdę dobrze wyciszone. Nie uświadczymy również w kabinie żadnych wibracji, co podkreśla tylko dopracowanie tego niewielkiego diesla.

Parametry, którymi dysponuje ten silnik, predestynują go do czysto miejskiej jazdy. Przyśpieszenie do 80 km/h trwa 9 sekund, "setka" na liczniku pojawia się prawie 5 sekund później. Do miasta wystarczy. Spore 195 Nm dostępne już od 1500 obr./min. ochoczo pcha do przodu ważące 1157 kg Polo, czyniąc poruszanie się w miejskiej dżungli naprawdę bezstresowym. Do specyfiki pracy tego silnika trzeba się jednak przyzwyczaić. Przede wszystkim nie można mieć oporów przed mocnym i zdecydowanym korzystaniem z pedału gazu. Inaczej auto będzie nam po prostu gasło przy ruszaniu. Jeśli już opanujemy tę małą "niedogodność", jazda Polo należeć będzie do naprawdę przyjemnych.

Współżycie
Tym bardziej, że manualna 5-biegowa skrzynia działa naprawdę dobrze i jest optymalnie zestopniowana. Pozwala to na naprawdę oszczędną jazdę. W warszawskich warunkach Polo paliło średnio 5,7 litra ON na 100 km. W trasie zadowoliło się mizernymi 4,2 litrami ON ale ze względu na wyjątkowo trudne warunki atmosferyczne nie rozwijałem zbyt dużych prędkości. Przyzwyczajenia wymagają też hamulce. Subiektywnie sprawiają wrażenie mało efektywnych, a ich obsługa wymaga dość sporej siły.

Zawieszenie testowanego auta charakterem odpowiada miejskiemu przeznaczeniu małego "Niemca". Jest zdecydowanie nastawione na komfort i zapewnia go pod dostatkiem. Niestety, pracuje ono głośno na nierównościach, a w przypadku większych dziur, nawet przejeżdżanych spokojnie, możemy poczuć nieprzyjemne "dobijanie" układu jezdnego. Generalnie samochód prowadzi się jednak bez zastrzeżeń. Pomaga w tym świetnie pracujący, bezpośredni układ kierowniczy. Bardziej sportowo nacechowani kierowcy będą jednak narzekać na jego silne wspomaganie, kobiety zaś będą z tego faktu naprawdę zadowolone. Wszystko to powoduje, że Polo to jeden z najzwrotniejszych, a przez to najlepiej zachowujących się w mieście samochodów. Manewrowanie nim jest dziecinnie wręcz łatwe lecz aby powiedzieć to samo o parkowaniu musielibyśmy polepszyć nieco widoczność do tyłu i w lusterkach bocznych.

Testowaliśmy wersję Comfortline, która jest "średniakiem" w hierarchii Polo. Wyposażenie seryjne jest całkiem przyzwoite, ale za półautomatyczną klimatyzację z radiem CD/MP3 czy ESP koncern każe sobie dopłacać. Jeśli już przy pieniądzach jesteśmy - Volkswagen nigdy nie był tani, ale to zaczyna się zmieniać. Testowany egzemplarz bez wyposażenia dodatkowego to wydatek 54.590 PLN i gdy porównamy to z cenami konkurencji, to faktycznie jest nieco drożej, ale różnice nie są spore, a Opel za porównywalną Corsę żąda jeszcze większych pieniędzy. Wracając do naszego auta - kilka elementów, w które doposażony był nasz egzemplarz podniosło cenę do 61.990 PLN, a to za miejskie auto naprawdę spora kwota.

Werdykt
Jak wspomniałem na początku, Polo zdobyło tegoroczny tytuł Car Of The Year. Czym aż tak bardzo urzekło jurorów pokonując z pewnością bardziej innowacyjne auta, takie jak Toyota iQ czy Citroën C3 Picasso? Odpowiedź na to pytanie jest naprawdę ciężka, ale po kilku dniach testu widać, jaką drogą poszli inżynierowie Volkswagena. Postanowili oni zaprojektować auto, które spełni wymagania maksymalnie szerokiej liczby odbiorców. Ma wyglądać dobrze, lekko elegancko, solidnie i ponadczasowo - na pewno nie krzykliwie. Wnętrze ma być przestronne, dobrze wykonane i ergonomiczne. Układ jezdny to ukłon w stronę raczej spokojnych kierowców, ale nie pogardzą nim szybciej jeżdżący użytkownicy dróg. No i na dokładkę ma mieć kilka silników do wyboru, aby każdy znalazł coś dla siebie. Jednym, krótkim zdaniem - typisch Volkswagen!


 

 
Zobacz również...

Polo, Golf i Jetta Optimum - atrakcyjne wersje specjalne

Polo GTI oraz Golf GTI Edition 35 w polskich salonach

Miliardowa inwestycja Volkswagena

Damon Hill w pucharze Scirocco R

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

w Afryce wykonuje się test zderzenia ze słoniem?

jest to jeden z licznych testów, ktore przechodza produkowane samochody...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »