Prezentacje
Peugeot RCZ 1.6 THP 200
2011-08-12
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Autor: Mateusz Żuchowski; Zdjęcia: Kacper Szczepański
Czy model zwiastujący nowy rozdział w dwustuletniej historii Peugeota mógł być bardziej radykalny? RCZ nie ma nawet zera w nazwie! Od 1929 roku po dziś dzień wszystkie modele Peugeota łączył jeden mianownik - cyfrowa nazwa z zerem w środku. Francuska marka tak bardzo zżyła się z tym systemem oznaczania, że uniemożliwiła Porsche sprzedaż modelu 901 (który dziś znamy jako 911), podkładała też kłody pod nogi innemu strategicznemu konkurentowi - Fabryka Samochodów Osobowych z Żerania musiała zmienić oznaczenia Warszawy z 203 i 204 na 223 i 224.
Niestety, ostatnio mało kto kojarzy liczbę 504 z eleganckim wzornictwem i niezniszczalną mechaniką, a 205 nie jest już symbolem świetnych osiągów w przystępnej formie. W głowach klientów zapadła raczej kombinacja 607, która przywołuje uśmiech politowania nad nieudanymi aspiracjami wejścia do klasy wyższej i 307, która zapowiada o wiele większe sumy wydawane w serwisie.
Koncern PSA postawił więc na rewolucję. RCZ ma nazwę zaczerpniętą z concept carów marki i rzeczywiście wygląda jak uciekinier z parkietów któregoś motorshow. Choć język stylistyczny Peugeotów wkrótce ulegnie całkowitemu przeobrażeniu, RCZ bardzo umiejętnie wykorzystuje aktualne możliwości do wykreowania nowego wizerunku marki w inny sposób. Od teraz samochody z lwem na masce mają oferować klientowi o wiele więcej stylu i jakości, niż sobie na to zasłużył swoją zapłatą. W końcu ten mini-supersamochód może być Twój już za 100.000 zł z hakiem.
Ciało
Audi i Volkswagen nigdy nie byli wirtuozami designu, ale kto by pomyślał, że firmy tego kalibru staną się tak bezbronne wobec niepozornego Francuza. Rynek kompaktowych coupe jest obecnie zdominowany przez evergreena TT i zarozumiałe Scirocco, które w jednej chwili okazały się projektami kompromisowymi i tak maksymalnie bez polotu, że już karton po mleku wydaje się mieć w sobie więcej osobowości. Nadwozie RCZ-a ma w sobie tyle szyku, że obdarowuje nim całe otoczenie, przemieniając smutne szare ulice w paryski wybieg mody.
Dominującym elementem jest oczywiście fascynująco wyprofilowany dach, którego idea ciągnie się jeszcze przez całą tylną szybę. Ciężko sobie wyobrazić, jak trudne musiało być stworzenie takiej szyby - nie tylko jej wyprodukowanie, ale i zapewnienie niezniekształconego widoku przez nią. Efektem jest za to niezapomniany widok, który koneserzy motoryzacji skojarzą ze znamienitymi projektami wyścigówek Zagato. Wszyscy inni będą po prostu obracać głowy na ulicy. Wrażenie potęguje połać polerowanego aluminium, które jednocześnie spełnia rolę samochodowej biżuterii i optycznej sztuczki, pozornie obniżając sylwetkę auta. Wraz z wysuniętymi daleko na boki kołami schowanymi pod wyłupiastymi błotnikami i przemieszczoną do przodu kabiną, RCZ wygląda jak lew (nomen omen) gotowy do skoku. A do tego to przez cały czas Peugeot jakiego znamy - plebejski przedni pas od 308ki został zgrabnie wkomponowany i szczerze uzupełnia całość przekazu, a i nawet tył od razu zidentyfikujemy jako krewnego 308 CC i jemu podobnych. Inżynierskie haute couture ma w sobie nawet pozytywny aspekt użytkowy - spory kuper kryje w sobie bagażnik o pojemności 321 litrów, czyli prawie tyle samo, co przyziemny hatchback. Niemieccy rywale mają jednak przewagę w postaci pokrywy otwieranej z całą szybą, tu jest rozwiązanie zaczerpnięte z sedanów.
Im dalej w głąb, tym gorzej. Miejsce na głowy na tylnej dwuosobowej ławce okazało się mniej ważne od ładnej sylwetki, i nie pomogły tu nawet powstałe właśnie z tego powodu (rozczarowująco przyziemnego trzeba przyznać) przetłoczenia. Zresztą, pasażerowie tam zasiadający nie powinni też mieć za długich nóg, bo dla nich przestrzeni też nie starczy. Mimo że dostęp do tylnych foteli dzięki dużym drzwiom jest ok, to i tak miejsce to lepiej wykorzystać jako przedłużenie bagażnika - tylne oparcia można złożyć.
Koncernowych oszczędności nie udało się już tak zręcznie zamaskować w środku - kokpit został właściwie bez zmian wklejony z 308-ki i pod tym względem bliżej mu do konkurenta Golfa niż Scirocco. Fotele, choć bardzo ładne i rasowo wyprofilowane, nie zapewniają najlepszej pozycji. Jako że sylwetka jest o wiele niżej niż w hatchbacku, do niektórych przycisków i pokręteł trzeba się teraz pochylać. Bardzo dobrze zostały natomiast rozlokowane pedały, czego też ostatnio brakowało niektórych Peugeotom.Jeśli chcecie poczuć się ekskluzywniej, nieodzowna będzie skórzana tapicerka. Szykujcie się jednak na poważny wydatek - jest częścią większego pakietu, który kosztuje 8 850 zł. Dodatkowe opcje w środku to mniejsza, bardziej sportowa kierownica ścięta na dole i lewarek skrzyni biegów z krótszym skokiem. W przypadku tego egzemplarza one akurat były za darmo, zwiastując specjalną wersję silnikową…
Dusza
Pod maską prezentowanego egzemplarza pracuje najmocniejszy z dostępnych silników - dwustukonny 1,6 autorstwa BMW, dziarski motorek znany choćby z gorących Mini i wjeżdżającej właśnie do salonów nowej serii 1. Choć Peugeot absolutnie nigdzie oficjalnie o tym nie informuje, RCZ z tym silnikiem to znacząco inny samochód niż ten dysponujący 156 KM pochodzącymi ze słabszego wariantu tej samej jednostki bądź 163 KM autorstwa dwulitrowego diesla. Tylko tu dostaniemy MacPhersony z przodu, grubsze drążki stabilizacyjne i agresywniej zestopniowaną skrzynię biegów. Ukłon w stronę sportu wykonuje także układ hamulcowy (przednie tarcze powiększone z 302 mm do aż 340 mm) i kierowniczy. Nawet piasty kół są z 508-ki. Ten RCZ powinien dostać przydomek GT, albo coś w tym stylu.
Ten szereg małych zmian wespół z o ¼ większą mocą zmienia RCZa z bulwarowego pozera w… no właśnie, co? Nadal nie jest to prawdziwy sportowiec, a raczej mocne GT. Przez większość czasu podwozie pozostaje pod kontrolą, a pewnie trzymające się drogi coupe z daleko wysuniętymi kołami wchodzi w zakręty niewzruszone przechyłami. Ale kiedy wczujemy się za bardzo, na wierzch wychodzą kompromisy nastawionego raczej na komfort zawieszenia i koncernowej Platformy 2 dzielonej z kanapowymi 308 i Citroenem C4, zdradzającej niestety ewidentnie podsterowną naturę. Nawet po całkowitym zakneblowaniu elektronicznych nianiek (co o dziwo jest możliwe) przednionapędowy Francuz nie zdradza zamiłowania do tańczenia tyłem przy ujmowaniu gazu tak, jak robili to jego najbardziej uznani przodkowie.
Niewątpliwie z samochodem można nawiązać tą szczególną więź, slalomując beztrosko na powiatowych drogach, mieszając mądrze zestopniowaną skrzynią i czerpiąc garściami z talentu świetnie pracującego i równie dobrze brzmiącego silnika. Motor chętnie wkręca się w wysokie rejestry i nie traci wigoru tak jak inne "dodmuchiwane" jednostki. RCZ to płynnie, wdzięcznie pracujący gokart, idealny kompan na dłuższe podróże, które świadomie poprowadzicie mniej popularnymi drogami. Będziecie mieć i świetne tempo (porządne 7,5 s do 100 km/h i 235 km/h prędkości maksymalnej), i przyzwoite spalanie (może nie w przypadku tak entuzjastycznej jazdy, ale w cyklu mieszanym realnie da się zejść poniżej 8 l/100 km. Choć komputer będzie częściej pokazywał niskie wartości dwucyfrowe). Nisko ulokowany środek ciężkości, nawet pomimo ekstremalnie asymetrycznego rozłożenia mas (prawie 2/3 na przód!) pozwala pokonywać zakręty szybciej niż prawie wszystkie pozostałe przednionapędowe na rynku. Ale w tym układzie kierowniczym, zawieszeniu i podwoziu nie ma tej wyjątkowej wartości, którą obiecywałbym sobie po tak efektownym wyglądzie. Szczególnie biorąc pod uwagę, że to Peugeot - pięciokrotny mistrz świata w rajdach, czterokrotny w Dakarze, dwukrotny zwycięzca 24-godzinnego Le Mans, a nawet niegdyś tryumfator Indianapolis 500. Ale teraz to Niemcy są lepsi w łączeniu komfortu z osiągami.
Współżycie
Ale czy tak naprawdę słusznie oceniam wymogi wobec współczesnego GTI? Czasy się zmieniają, a samochody wraz z nimi - dzisiejsi dwudziestoparolatkowie wydając swoje oszczędności na samochód częściej wolą wykorzystać jego moc przykuwania uwagi i wybicia się indywidualnym stylem z tłumu, niż moc silnika. To kontynuacja zamysłu Citroena DS3 i, nie przymierzając, 308 CC. W tej roli Peugeot trafia w dziesiątkę - tworzy samochód daleko ponad normę, w uczciwej cenie.
RCZ usytuowany jest dokładnie pomiędzy Scirroco a TT - cennik zaczyna się tam, gdzie kończy Volkswagena, a najbogatszą wersją depcze po piętach coupe Audi w podstawowej specyfikacji. Porównanie z Niemcami nie jest w żaden sposób na wyrost: Francuz nie odbiega od nich ani pod względem inżynieryjnym, ani jakości wykonania. Produkowany jest wszak w Austrii, gdzie Magna Steyr specjalizuje się w produkcji stosunkowo niskoseryjnych (w tym przypadku 15 000 sztuk rocznie) samochodów różnych marek, dbając o odpowiednią jakość. Na przykład Astona Martina Rapide.
Dalej ciężko przekonać się Wam do faktu, że można zrobić autentycznie ekscytujące coupe z samochodu będącego na dobrą sprawę do słupka B przeciętnym 308? Wystarczy chwila na ulicy za kółkiem, aby zrewidować to zdanie. Spokojna jazda przypomina snucie się superautem z centralnie umieszczonym silnikiem, a wszędzie obecne spojrzenia przechodniów i innych użytkowników drogi tylko utrzymują kierowcę w tym przekonaniu. Jasne, jest trochę kompromisów, jak choćby wspomniane dzielenie części czy komputer pokładowy, który nie sięga do kostek takiemu iDrive. Ale za kierownicą szybko o tym zapomnisz. RCZ naprawdę sprawia wrażenie samochodu dużo, dużo droższego.
Werdykt
Peugeot po latach naszych zawodzeń w końcu dał nam samochód, na który czekaliśmy. Nowe produkty koncernu PSA trafnie odczytują oczekiwania klientów i co ciekawe robią to tym lepiej, im bardziej są one wyszukane. Banalny pomysł przystępnego coupe na bazie popularnego kompaktu okazał się być pierwszym demokratycznie dostępnym supersamochodem. Efekt mogą psuć powiązania z autami dla zwykłych śmiertelników, ale to im przecież zawdzięczamy dobrą cenę i równie przyziemne koszty utrzymania.
Niemniej, miłośnicy starej szkoły ostrej jazdy Peugeotami muszą szukać gdzie indziej. Ale nie za daleko. Renault Megane RS jest może o wiele brzydsze jako coupe i nawet nie to że nie przyciągnie dziewczyny, ale ją odepchnie swoim obciachowym żółtym lakierem. Ale to ten on potrafi naprawdę zawstydzić kilkukrotnie droższe auta.
Dane Techniczne
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik: benzynowy, turbo, R4, 16v
Pojemność: 1598 ccm
Moc: 200 KM (147 kW) przy 5800 obr/min
Max moment obr.: 275 Nm przy 1700 obr/min
Skrzynia biegów: manualna, 6-biegowa
Napęd: przednie koła
JAK DUŻY?
Długość x szerokość x wysokość: 4287 x 1845 x 1362 mm
Rozstaw osi: 2596 mm
Masa własna: 1297 kg
Ładowność: 483 kg
Bagażnik: 321 - 639 l
Zbiornik paliwa: 55 l
Nadwozie: coupe
Drzwi / miejsca: 2 / 4
NA CZYM STOI?
Koła: 235/45 R18
JAK SZYBKI?
Przyśpieszenie 0-100 km/h: 7,5 s
Prędkość maksymalna: 235 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne: 9,1 / 5,6 / 6,9 l/100 km
- w naszym teście: 10,8 / 7,5 / 9,3 l/100 km
Średnia emisja CO2: 159 g/km
JAK DROGI?
Cena już od… 101.900 zł
- wersja testowana: 110.900 zł (1.6 THP 200)
- egzemplarz testowany: 137.800 zł
Gwarancja
- mechaniczna: 2 lata
- perforacyjna: 12 lat
- na lakier: 3 lata
Przeglądy: co 30 tys. km
Peugeot 208 w wersji R2 |
Peugeot 208 - polska premiera |
Zza kierownicy Peugeot 508 SW - francuska elegancja |
Peugeot 508 RXH Limited Edition |
















































