Prezentacje
Peugeot 508 2.2 HDi GT
2012-02-02
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Autor: Łukasz Kamiński
W przeszło 200 lat od powstania marki Peugeot, sprawdzamy co oferuje limuzyna służąca oficjelom Parlamentu Europejskiego. 2 lata temu, w okrągły jubileusz istnienia firmy, Peugeot postawił sobie bardzo ambitne cele, mające zmienić oblicze marki o 180 stopni. Szereg nowych technologii oraz oczywiste odświeżenie i uatrakcyjnienie stylu wprowadzanych modeli, miały pomóc francuskiemu producentowi wejść do czołówki europejskich twórców samochodów osobowych. Po kilku efektownych pojazdach koncepcyjnych oraz rewelacyjnym projekcie RC-Z - auto tworzące w zasadzie nowy segment, przyszedł czas na następce jednego z popularniejszych modeli w ofercie - 407.
Francuzi wiedzieli, że limuzyny dla większości europejskich marek są (tuż za segmentem B) najważniejszym punktem w gamie. Nie pozostali w tej kwestii obojętni i działania przygotowujące nowy model do produkcji, zostały podjęte już 4 lata temu. Konstruktorzy musieli jednak pamiętać, że w dobie zaciekłej walki o klienta, samochody (szczególnie francuskie) muszą zachować swój niepowtarzalny wizerunek i jedynie dopracowaniem oraz ergonomią zbliżyć się lub przegonić niemiecką konkurencję, wiecznie podawaną za szczyt góry określanej mianem "bezwzględnej poprawności". 508, bo tak nazwano odtąd sztandarową limuzynę marki, inżynierowie opracowali po cichu i bez hucznych zapowiedzi. Prototypy nowego auta pokonały przeszło 2 miliony kilometrów, co pozwoliło dopracować samochód w najdrobniejszym szczególe.
Ciekawym faktem jest to, że następca 407 stał się zarazem odpowiednikiem najwyższego modelu w ofercie - 607. Mamy więc coś pomiędzy, dedykowane jednocześnie wysokim urzędnikom, jak i podmiejskim taksówkarzom. Za potwierdzenie tej uniwersalności niech posłuży możliwość wybrania 4-drzwiowej limuzyny lub pojemnego kombi oraz bogate wyposażenie oferowane nawet w bazowej wersji.
Czy dynamiczna stylistyka, ponadczasowa elegancja, szeroki wachlarz możliwości konfiguracji auta oraz nienaganny prestiż, pozwolą Peugeotowi 508 stać się silnym graczem w segmencie premium? Sprawdzamy to przy udziale modelu z wysokoprężnym silnikiem o pojemności 2.2 litra.
Ciało
Jaki był Peugeot 407 - każdy wie. Klasyczna bryła sedana o stylistyce, która jeszcze do końca nie zdążyła się nawet zestarzeć. Typoszereg dużych limuzyn zapoczątkował model 404 otwierający lata 60. Każdy kolejny następca prostego sedana (504, 505, 405 i w końcu nie tak odległe 406) może nie oferował niczego nadzwyczajnego w segmencie D, natomiast od początku były to samochody dla specyficznej grupy klientów. Wszak nie od dziś wiadomo, że "z braku laku" rzadko zdarza się zakup auta francuskiego, szczególnie w Polsce. Generalnie jest to wybór przemyślany i podyktowany jakimiś wewnętrznymi przekonaniami oraz zamiłowaniem do produktów tego kraju. Polityka Peugeota mówi, że 508 będzie w tej kwestii przełomem. Stylistyka nowego modelu ma mocno nawiązywać do niemieckiej konkurencji, która od lat jest niejako wyznacznikiem poprawności i tego, co w danym sezonie będzie szczególnie docenione na rynku.
Przy oglądaniu nowego Peugeota z zewnątrz, łatwo zauważyć dbałość o nawet najmniejsze detale, bez znaczenia, czy będzie to klamka z chromowaną listwą górnej części, czy opływowe lusterka z wbudowanymi kierunkowskazami. Od frontu wita nas duża żebrowana osłona chłodnicy z centralnie umieszczonym miejscem na tablicę rejestracyjną. U spodu zderzaka wygospodarowano miejsce na schludny, wąski wlot powietrza, który kreśli linie zderzaka zbiegające się z ostro narysowanymi kierunkowskazami. Wyznacznikiem nowego modelu jest również "sticker-show" - mamy logo firmy umiejscowione w zagłębieniu maski, a u szczytu grilla znajdziemy napis PEUGEOT. Nad tablicą rejestracyjną z kolei znajduje się znaczek GT. Brakuje tylko danych odnośnie silnika, długości auta, spalania…
W testowanym egzemplarzu farbowanym piaskowym lakierem (ogromny plus - nie widać brudu!) trudno dostrzec przetłoczenie z gracją biegnące przez wszystkie drzwi, które wprowadzają nieco lekkości w potężnym samochodzie. Elegancka sylwetka z malowniczo zaakcentowanym łukiem prowadzącym boczne okna wygląda rewelacyjnie, choć przy szybkim wsiadaniu potrafi sprawić, że otrzemy się głową o uszczelkę drzwi. Auto, które widzicie na zdjęciach dodatkowo zostało wyposażone w piękne obręcze ze stopu aluminium, których 19 cali średnicy niestety nie do końca sprawdza się w bezstresowym pokonywaniu dziur oraz bliższym zbliżaniu się do krawężników, czy studzienek kanalizacyjnych. Zmyślnie zaprojektowane adaptacyjne biksenonowe lampy przednie (zwraca uwagę 7 diod świateł dziennych, które zostały ułożone w kształt słońca) oraz tylne w technologii LED dodają sztandarowej limuzynie Peugeota szyku i elegancji. Ponadto, pionowo żłobione niczym śladem pazurów lwa (celowy zabieg?) klosze tylnych lamp spaja chromowana listwa umieszczona na klapie bagażnika. Przyjemnym akcentem jest również element charakterystyczny dla najbogatszej wersji GT, czyli dwie końcówki układu wydechowego, symetrycznie rozmieszczone u dołu zderzaka.
Nie zaznamy tu eksperymentów stylistycznych, ale dla większości obserwatorów auto jest ładne, projekt zrywa ze znanymi do tej pory kanonami designerskimi marki, której auta charakteryzowały się liniami raczej konserwatywnymi. Zapewne to był właśnie jeden z powodów umieszczenia pod logo marki dodatkowego napisu Peugeot na przedniej atrapie - stylistyczne odrodzenie i powiew świeżości. Z kolei z tyłu, nazwa modelu nie wiadomo z jakiego powodu powędrowała na zderzak. W mojej opinii, trzy cyfry lepiej prezentowałyby się na klapie, ale przyjmijmy, że jest to ciąg dalszy nawiązań do najlepszych (tutaj chyba do wytłoczonego napisu VIPER w amerykańskiej legendzie). Żarty na bok, prawda jest taka, że podyktowane jest to otwieraniem klapy bagażnika, czego możemy dokonać przytrzymując "wnętrze" cyferki 0. Rozwiązanie ciekawe, choć potrafi brudzić palce - lepiej korzystać z możliwości dostania się do kufra bezpośrednio z pilota. Wszystkie zabiegi stylistyczne oprócz "radości oka" i funkcjonalności, sprawiły, że współczynnik oporu powietrza w 508 to rekordowe 0,257cx. Takiego wyniku Peugeotowi może pozazdrościć niejeden sportowy samochód. Smaczne detale oraz wrodzona elegancja skutecznie kamuflują też 4,8 metra długości. Technologia konstrukcyjna, mimo nafaszerowania wozu elektroniką, pozwoliła zaoszczędzić 35 kilogramów wagi względem poprzednika. Stosunek ten jest jeszcze korzystniejszy w wersji kombi. Fakt ten ilustruje, jak mocno Francuzi przyłożyli się do przełomowego auta, które wprowadza firmę w kolejne dwustulecie istnienia.
Kabinę 508-ki zaprojektował Adam Bazydło, polski stylista wnętrz. Już od pierwszego kontaktu ze środkiem auta, czuć powiew luksusu oraz ogrom technologii, mimo braku designerskich eksperymentów. Sporą zaletą Peugeota jest wysoki poziom ergonomii. Nie piszę tego ze względu na patriotyczny obowiązek, po prostu zdecydowana większość elementów wnętrza została ulokowana w odpowiednim miejscu, a ponadto całość prezentuje się naprawdę godnie. Owszem, nie jest idealnie. Można przyczepić się do tego, że uchwyt na kubki mógłby być w innym miejscu niż bezpośrednio przed nawiewami powietrza. Przydałby się też pojemniejszy schowek przed pasażerem (do którego dostęp utrudnia zacinający się guzik), czy ten w podłokietniku, któremu przy okazji brakuje pionowej regulacji. Niestety w Peugeocie nie ma miejsca na telefon komórkowy czy okulary, które muszą spoczywać obok drążka zmiany biegów. Przechodząc do ogółu stylistyki, ciężko zarzucić coś polskiemu projektantowi. Zastosowano materiały wysokiej jakości, których spasowanie jest znakomite, podgrzewane fotele z wysuwaną podpórką pod uda, koją przy każdorazowym zajęciu miejsca, a przestrzeń jest naprawdę godna podziwu. Wieloma funkcjami pokładowymi kierowca może sterować ze skórzanego, regulowanego w dwóch płaszczyznach koła kierownicy, które początkowo wydaje się przeładowane guzikami.
Obsługa audio, czy komputera pokładowego jest zdecydowanie intuicyjna i polega na operowaniu przyciskami i pokrętłami umiejscowionymi przy ramionach wolantu. Korzystanie z tempomatu, czy ogranicznika prędkości to również banalna rzecz - wystarczy wcisnąć odpowiedni klawisz pod obudową poduszki powietrznej. Siedząc w skórzanym fotelu wyposażonym w funkcję masażu, przed oczyma mamy zegary, dla których będzie ciężko znaleźć konkurenta w dziedzinie czytelności. Zero eksperymentów - czysta i schludna czcionka, do której końca zmierzają czerwone wskazówki, tuż po uruchomieniu silnika guzikiem umieszczonym po lewej stronie kierownicy. Operowanie funkcjami w rozbudowanym menu w języku polskim ułatwia joystick znajdujący się za drążkiem zmiany biegów. Ulokowane dookoła przyciski pomagają w szybkim przemieszczaniu się między ekranami obsługi nawigacji satelitarnej, systemu audio, czy telefonu. Na plus zasługuje również możliwość odtwarzania muzyki z kilku źródeł - oprócz oczywistego czytnika płyt CD, mamy do dyspozycji złącze USB oraz moduł Bluetooth, który pozwala odtwarzać muzykę z naszego telefonu. Rewelacja! Pisząc o dźwiękach, niełatwo zapomnieć o genialnym zestawie audio, którego konkurencja może mocno zazdrościć. JBL spisało się tutaj na medal, a subwoofera dudniącego w foremnym bagażniku o pojemności 473 litrów nie powstydziłby się niejeden democar firm zajmujących się zabudowami caraudio. Warto odnotować także świetną 4-strefową klimatyzację, funkcję automatycznego przełączania świateł drogowych na mijania, czy bezkluczykowy dostęp do auta. Oczywiście przy bogatym wyposażeniu możemy dodatkowo buszować w kilku stronach dostępnych opcji, jednak nasze auto zostało skonfigurowane niemal kompletnie.
Oprócz 6 poduszek powietrznych oraz licznych systemów stabilizujących jazdę (wśród nich m.in. ABS, ESP, CDS, REF, czy Hill Assist) znajdziemy również przyciski z logo Peugeota oraz czerwonym SOS. Pierwszy wzywa służby serwisowe, drugi z kolei łączy się z najbliższą komendą policji. Dbałość o bezpieczeństwo czynne i bierne Peugeot postawił na bardzo wysokim poziomie. Kończąc opis wnętrza, trzeba odnotować przyzwoitą ilość miejsca. Z przodu zmieści się niemalże każdy człowiek stąpający po kuli ziemskiej, na tylnej kanapie z kolei wyższym osobom może zacząć przeszkadzać dość nisko opadająca linia dachu. Przeznaczono umiarkowaną ilość miejsca na nogi (Skoda Superb nadal bezkonkurencyjna), ale na brak przestrzeni narzekać nie można. W dłuższej podróży przyda się podłokietnik w tylnej kanapie z uchwytami na kubki oraz zestaw rolet przeciwsłonecznych.
Dusza
W dobie dzisiejszych czasów nawet segment premium został opanowany przez jednostki wysokoprężne (choć jak widzimy na stacjach paliw, nie do końca chodzi o cenę). Testowane auto to pozycja ulokowana najwyżej spośród dostępnych w Polsce wersji 508. "Dostępnych" to nawet słowo na wyrost, ponieważ odmiana GT, sprzęgana wyłącznie z 6-biegową przekładnią automatyczną dopiero niedawno oficjalnie weszła do sprzedaży w polskich salonach. Przez znaczny czas pojazd nie był oferowany na naszym rynku ze względu na ubiegłoroczne, wiosenne trzęsienia ziemi w Japonii. Przez zniszczone fabryki, Azjaci nie byli w stanie dostarczać sterowników automatycznych skrzyń biegów. Sytuacja się jednak poprawiła i za 137 200 zł w przedstawicielstwie Peugeota możemy zakupić 508 GT z 2,2 litrowym silnikiem diesla. Motor legitymujący się pokaźnymi 204 końmi mechanicznymi na papierze wygląda imponująco. W praktyce okazuje się jednak, że nie jest już tak kolorowo. Auto nie należy do najcięższych, ba - jak na sporą limuzynę, waży naprawdę mało, bo niewiele ponad 1,5 tony. Powodem słabej umiejętności wykorzystanie 450 Nm momentu obrotowego silnika jest automatyczna skrzynia, o której pracy napiszę za chwilę.
Oszczędny turbodiesel HDi z bezpośrednim wtryskiem paliwa to najnowsza jednostka wysokoprężna Peugeota, korzystająca m.in. z piezoelektrycznych wtryskiwaczy z ośmioma otworami oraz turbosprężarki z lekkim tytanowym wirnikiem. To wszystko pomaga efektywniej wykorzystywać moc oraz oszczędzać nietanią ropę. W teście auto średnio spaliło 7,4 litra oleju napędowego. Biorąc pod uwagę parametry samochodu, wynik wydaje się być naprawdę przyzwoity. W trasie spokojnie można zejść w okolice 6,7 litra, nie stwarzając przy tym emeryckich korków. Przemierzając arterie miasta, Peugeot 508 zadowoli się z kolei wartościami niewiele przekraczającymi 8 litrów na każde 100 przejechanych kilometrów. Dzięki 72-litrowemu zbiornikowi paliwa, dystans jaki możemy pokonać na jednym baku zawsze wystarcza na przeszło 1000 km.
Jak wspomniałem wcześniej, skrzynia usypia nieco rewelacyjny silnik. Po pierwsze, denerwujące bywają drgania jakie dochodzą do kabiny przy załączonym Drive. Czuć, że auto chce gnać już do przodu, a hamulec mu w tym przeszkadza. Jeśli chodzi o jazdę, biegi przełączane są płynnie, choć trwa to chwilę. Reakcja na kickdown również mogłaby być nieco bardziej żwawa, jednak można się przyzwyczaić. W każdym razie samochód nie jest zawalidrogą, automat jest tutaj świetnie dobranym narzędziem, a sytuacja poprawia się nieco po przełączeniu przekładni w tryb S (dostępny jest jeszcze poziom "zimowy"). Wówczas przełożenia załączane są nieco żwawiej, a sam silnik kręci się znacznie wyżej (przy ostrej jeździe, szósty bieg wrzucany jest dopiero przy 200 km/h!). Czekamy jednak na technologię dwusprzęgłową, którą Niemcy wprowadzili już kilka lat temu. Tak sparowany zestaw (skrzynia biegów + silnik) będzie w stanie porządnie zawstydzić Volkswagena Passata, czy Skodę Superb. Póki co, auto nadrabia czymś innym.
Jest to układ zawieszenia, który w wersji GT różni się od tego stosowanego w pozostałych odmianach 508. zrezygnowano z kolumn MacPhersona, na rzecz podwójnych wahaczy poprzecznych o różnej długości na przedniej osi z rozdzieleniem funkcji odbicia i skręcania kół. Rozwiązanie to zapewnia jeszcze bardziej precyzyjną reakcję auta na ruch kierownicy oraz wyższą sztywność całej konstrukcji. Perfekcji dopełnia rewelacyjne, dostosowujące się do prędkości jazdy elektrohydrauliczne wspomaganie układu kierowniczego, działającego niezwykle bezpośrednio i przewidywalnie. Auto się nie przechyla, a zawieszenie nie przekazuje żadnych dźwięków, czy wibracji do wnętrza samochodu. Trochę gorzej robi się, gdy napotkamy znaczne nierówności poprzeczne. Może zaradziłyby tu felgi o cal mniejsze niż testowane 19-tki (w standardzie oferowane są właśnie obręcze 18-calowe), które łatwo zarysować o chociażby najmniejszy krawężnik. Pojazd jadący po wyboistej nawierzchni nadal porusza się pewnie i nie wykazuje tendencji do nieoczekiwanej zmiany kierunku jazdy, jednak robi się dość sztywno jak na auto tej klasy (a szczególnie francuskie).
Nie przeszkadza to nadmiernie w komfortowym podróżowaniu, choć twierdzę, że takie zajście powinno mieć miejsce wyłącznie w trakcie pracy w trybie Sport. Ten niestety dotyczy wyłącznie skrzyni biegów, a możliwość trwałego usztywnienia zawieszenia naprawdę by się przydała, by wyeliminować uczucie, że przy szybko pokonywanych zakrętach tył zachowuje się nieco "gumowo". Być może to tylko złudzenie, wszak auto klasy premium wagą i kubaturą odbiega nieco od małych ścigantów, jednak przy ostrych zakrętach pokonywanych z większymi prędkościami nie czułem się zbyt pewnie.
Współzycie
Peugeot 508 to specyficzny rodzaj limuzyny. Nie porzucił swojego rdzennego klimatu francuskich aut, za to pod względem łatwości użytkowania i ergonomii radykalnie zbliżył się do poprawnej do bólu niemieckiej konkurencji. Samochód doceniony został nie tylko przez prywatnych użytkowników. 508 woziły oficjeli w trakcie trwania polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, co prawdopodobnie nie zmieni się także za kadencji następcy Jerzego Buzka. W aucie kierowcę denerwuje niewiele rzeczy. Wygodne wnętrze pozwala się odprężyć i gdyby nie kilka mało znaczących niedociągnięć, o których za chwilę, można by postawić 508 w szeregu aut idealnych.
Współżycie z francuską limuzyną opiera się głównie na wydawaniu komend, które auto posłusznie wykonuje. Drażnić mogą niewielkie niedociągnięcia jak poprowadzenie kanalików odprowadzających ciecz z przedniej szyby. Pęd wiatru rozbryzguje wodę lub płyn do spryskiwaczy na boczne okna, gdzie rutynowo robią się zacieki (to chyba przypadłość aut z Francji - w Citroenie DS4 zaznamy tego samego). Samo podróżowanie autem jest bardzo przyjemnym doznaniem i sprawa, że chce się do niego wsiadać na nowo nawet po długiej podróży. Samochód jest świetnie wyciszony, szumu toczących się kół, ani tym bardziej pracy silnika w kabinie nie usłyszymy. Wiatr z reguły też nie przeszkadza, choć przy prędkościach rzędu 90-100 km/h niewielkie zawirowania tworzą się w okolicy bocznego okna kierowcy. Sam silnik, mimo że wydaje się niezbyt optymalnie wykorzystywać pokłady mocy, jest idealnym zestawieniem do potężnego sedana. Sama charakterystyka motoru jest aksamitna - na postoju w ogóle go nie słychać, chyba, że chodzi o uruchamianie zimnym porankiem. Wówczas silnik ma tendencje do kilkunastosekundowych drgań, co da się odczuć w kabinie. Poza tym jednak, jednostka napędowa sprawuje się przyzwoicie, a na wyższych obrotach bardziej przypomina pracę motoru benzynowego niż Diesla.
Niewielkie zarzuty skieruję do nawigacji. Jest czytelna, pokazuje bardzo przydatne znaki z ograniczeniami prędkości na danym odcinku drogi, jednak mapy nie są do końca aktualne, a szybkość podawania komend mogłaby być nieco większa. Irytuje również konieczność wyciszania poleceń głosowych za każdym razem, kiedy ruszamy w trasę na nowo. Ponadto system działa sprawnie, szybko wyszukuje wskazany cel, choć przy jego wpisywaniu dłuższe zastanowienie np. nad nazwą ulicy z reguły skutkuje powrotem do mapy i trasę musimy wprowadzać na nowo. Jeśli już obierzemy cel, w manewrach parkingowych z pomocą przyjdzie zastęp czujników zbliżeniowych umiejscowionych w obu zderzakach (również na narożnikach). Brakuje nieco kamery, która byłaby idealnym uzupełnieniem i wynagrodzeniem za mocno ograniczony promień skrętu. W podróży przyjemnym udogodnieniem jest również wyświetlacz Head-Up Display pokazujący na podszybiu informacje dotyczące nawigacji satelitarnej, prędkości podróży oraz tempomatu. Wskazania kierunku ruchu pokazywane są na monitorze dopiero kilkaset metrów przed skrzyżowaniem, aby nie męczyć oczu kierowcy, a wszystko odbywa się w linii jego wzroku, pod przednią szybą, co zapewnia bezpieczeństwo oraz wygodę podróży. Ekran systemu można regulować (kontrast oraz wysokość przekazywania danych) i w razie potrzeby schować za pomocą przycisków umieszczonych w wysuwanej szufladzie nad lewym kolanem kierowcy. Tam też znajdziemy klawisz wyłączający kontrolę trakcji.
Mówiąc o niedogodnościach nie można zapomnieć o hamulcu postojowym. Wymaga on przyzwyczajenia w użytkowaniu - przez kilka dni obsługi, nadal nie wiedziałem czy "zrzucenie" auta z hamulca pomocniczego odbywa się poprzez wciśnięcie, czy pociągnięcie dźwigni. Ponadto zwolnienie blokady kół następuje po około 2 sekundach, tak więc nie zawsze wiadomo, czy operację wykonaliśmy prawidłowo (uciążliwe szczególnie w korku, kiedy zdecydujemy się na podarowanie odpoczynku nogom i wsparcie się hamulcem postojowym - nagle kolumna aut rusza, a my zostajemy na środku drogi "walcząc" z wajchą od hamulca ręcznego). Kolejną nieprzyzwoitością jest także konieczność ustawiania wycieraczek w tryb auto za każdym razem, kiedy silnik uruchomimy na nowo.
Podsumowując obcowanie z Peugeotem 508, przyznam się, iż przejechałem tym autem grubo ponad 1000 km w najróżniejszych warunkach i zastanawiam się, czy można sobie wyobrazić przyjemniejszy pojazd do podróżowania na co dzień? Jak dla mnie jest to jeden z najbardziej komfortowych, eleganckich, precyzyjnych oraz oszczędnych samochodów jaki brałbym pod uwagę wybierając rodzinne auto do użytku codziennego. Aby to uczynić, musiałbym mieć do wydania minimum 77.000 zł. Tyle bowiem kosztuje podstawowe 508 w nadwoziu sedan i wersji Access, ze 120-konnym motorem benzynowym. Francuskie auto w odmianie GT zostało wycenione na 137.200 zł, co wydaje się już znaczną sumą. Dodając do tego kilka dodatków, jak klimatyzacja 4-strefowa w pakiecie z roletami tylnych szyb (2.200 zł), ogrzewanie postojowe (4.300 zł), system hi-fi JBL (1.900 zł), metaliczny lakier, 19-calowe koła (zaledwie 1.000 zł - dla wyglądu warto!), pakiet skórzany GT warty 7.000 zł - finalnie będziemy musieli zostawić w salonie Peugeota niemal 160.000 zł. Jak przełoży się to na walkę w szczelnie wypełnionym segmencie premium, gdzie prym wiodą obecne od lat Ford Mondeo, Volkswagen Passat czy Citroen C5?
Werdykt
Peugeot 508 to w chwili obecnej najbardziej dopracowany, wyrazisty i zaawansowany technologicznie samochód francuskiego producenta. W prezentowanej specyfikacji sprawia wrażenie jeszcze droższej limuzyny niż ta, którą jest. W samochodzie drażni kilka niedopracowań, jednak przy podsumowaniu całości, są to niewiele znaczące niuanse, a auto emanuje niemiecką solidnością (mimo trywialności tego określenia, nadal skutecznie ilustruje poprawność konstrukcji samochodów). Awangarda oraz dopracowanie Peugeota powinno postawić go w ścisłej czołówce walczących limuzyn segmentu D. Czy z tego pojedynku wyjdzie jednak obronną ręką? Inżynierowie Peugeota są dobrej myśli - prawdziwie francuskie auto doprawili wachlarzem cennych rozwiązań podpatrzonych od konkurencji, która w poszczególnych kryteriach z reguły stała wyżej. Czekamy na wyniki sprzedaży po pierwszych kilku latach produkcji.
Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik: turbodiesel, R4, 16v
Pojemność: 2179 ccm
Moc: 204 KM (150 kW) przy 3500 obr/min
Max moment obr.: 450 Nm przy 2000-2750 obr/min
Skrzynia biegów: automatyczna, 6-biegowa
Napęd: przednie koła
JAK DUŻY?
Długość x szerokość x wysokość: 4792 x 1853 x 1456 mm
Rozstaw osi; 2817 mm
Masa własna; 1540 kg
Ładowność: 615 kg
Bagażnik: 473 l
Zbiornik paliwa: 72 l
Nadwozie: sedan
Drzwi / miejsca: 4 / 5
NA CZYM STOI?
Koła: 235/40 R19
JAK SZYBKI?
Przyśpieszenie 0-100 km/h: 8,2 s
Prędkość maksymalna: 234 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 8,0 / 5,3 / 7,1 l/100 km
- w naszym teście 8,2 / 6,5 / 7,4 l/100 km
- średnia emisja CO2: 150 g/km
JAK DROGI?
Cena już od… 77.000 zł (1.6 VTi Access)
- wersja testowana 137.200 zł (2.2 HDi GT)
- egzemplarz testowany 158.400 zł
Gwarancja
- mechaniczna 2 lata
- perforacyjna 12 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy: wg wskazań komputera












































