Prezentacje

Mercedes C 200 CGI BlueEFFICIENCY T Avantgarde

2011-01-16

   tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: Kacper Szczepański


Wielu producentów popularnych marek samochodów oferuje swoim klientom świetną jakość za rozsądną cenę. Czy jest więc sens dopłacać za segment Premium? Świat samochodów chyba od zawsze podzielony jest na trzy obozy. Pierwszy z nich to marki, nazwijmy je, masowe, produkujące auta w ogromnych ilościach i powszechnie dostępne. Drugi to szeroko pojęty segment Premium oferujący samochody przede wszystkim zauważalnie droższe od "masówek", ale i jakościowo oferujące dużo więcej. Trzeci obóz to megaelita motoryzacji zarezerwowana dla najbogatszych tego świata, ale nie tym (niestety) będziemy się dziś zajmować.

Najbardziej chyba znanym przedstawicielem segmentu Premium jest jedna z najstarszych marek samochodowych na świecie czyli Mercedes-Benz. Koncern obchodzi w tym roku 130 lecie istnienia i od zawsze produkował auta słynące ze świetnej jakości i plasujące się w górnych segmentach motosystemu.

Protoplastą bohatera dzisiejszego testu był zaprezentowany w 1982 roku Mercedes 190, który był pierwszym tak niewielkim gabarytowo modelem niemieckiego producenta po kilkudziesięcioletniej przerwie. Auto z marszu zyskało przydomek Baby-Benz i okazało się strzałem w dziesiątkę. Klientela szukała nieprzesadnie drogiego, ale solidnego, wygodnego i luksusowego Mercedesa. Wyżej wymienione zalety w połączeniu z bogatą paletą silników do wyboru pozwoliły modelowi 190 sprzedać się w ponad 1,9 mln egzemplarzy na całym świecie. W 1993 roku Mercedes wprowadził do sprzedaży następcę 190-ki o zupełnie nowej nazwie: klasa C. Ciągle (jeszcze) najmniejszy Mercedes znacznie wyładniał, oferował więcej miejsca w środku oraz kusił lepszym komfortem jazdy od swojego poprzednika. Klienci otrzymali również do wyboru kilka wersji stylizacyjno-wyposażeniowych: Classic, Esprit, Elegance, Sport, a spragnieni mocniejszych wrażeń mogli również nabyć wersje od AMG. Po 7 latach egzystencji, C-klasa W202 została zastąpiona przez nową generację oznaczoną kodem W203. Auto zauważalnie zmieniło się stylistycznie, znów urosło i oferowało więcej miejsca, komfortu i wyposażenia seryjnego niż poprzednik. Zapewniło to C-klasie W203 równie wielką popularność, co poprzednik. Po 7 latach produkcji nadszedł jednak czas na zmianę i od 2007 roku Mercedes sprzedaje aktualną wersję C-klasy oznaczoną, jakżeby inaczej, W204.

Ciało
Najnowsza generacja C-klasy zrywa, na szczęście, z mało wyrazistym stylem swojego poprzednika. Zgodnie z obowiązującymi trendami stylistycznymi, auto jest dużo prostsze w formie i praktycznie pozbawione niemodnych już krągłości. Z przodu uwagę zwraca sporych rozmiarów grill, obstawiony po bokach świetnie skrojonymi reflektorami idealnie wpasowanymi w rogi nadwozia. Dynamizmu dodają dwa przetłoczenia na masce oraz ładnie zaprojektowany zderzak z efektownymi LED-ami do jazdy dziennej. Linia boczna okien wschodząca ku górze w połączeniu z wyraziście zarysowanym przetłoczeniem dodaje całości sporej dozy dynamiki. A wszystko to wieńczą ładne lampy tylne, oczywiście z nieodłącznymi LED-ami. Tak naprawdę patrząc na C-klasę kombi, nie można znaleźć słabych punktów jeśli chodzi o jej design. Auto wygląda z jednej strony nowocześnie, ale okraszone jest nutą konserwatyzmu, przez co prędko się nie znudzi. Co ważne, stylista za pomocą kilku prostych zabiegów uczynił linię auta dynamiczną i powstał jedyny w swoim rodzaju konglomerat nowoczesności, konserwatyzmu i sportu. Dodatkowego smaczku testowanemu autu nadał opcjonalny pakiet stylistyczny Avantgarde, dzięki któremu C-klasa wygląda zauważalnie bardziej wyraziście niż w "serii".

Również i wewnątrz auta odnajdziemy zupełnie nową jakość w stosunku do W203. Kokpit C-klasy jest niczym innym, jak powrotem do prostych form. Wszędzie dominują niemalże kanciaste kształty. Całość jest niewiarygodnie wręcz czytelna i prosta w obsłudze. Nad kokpitem góruje wysuwany wyświetlacz LCD systemu COMAND APS będącego swoistego rodzaju "centrum dowodzenia" autem, obsługiwanym za pomocą pokrętła zlokalizowanego w pobliżu podłokietnika centralnego. Materiały użyte do wykonania kokpitu budzą jednak mieszane uczucia. Z jednej strony całość sprawia wrażenie, jakby miała wytrzymać wieczność, co cieszy, mając na uwadze wątpliwą jakość poprzedniej generacji C-klasy. Z drugiej jednak strony od auta z segmentu Premium wymagalibyśmy zauważalnie bardziej miękkich materiałów, chociażby w górnej części deski rozdzielczej, ponadto konsola centralna nie zachwyca, niestety, jakością plastików. Nie można mieć natomiast żadnych zastrzeżeń co do jakości spasowania, tutaj C-klasa może być stawiana za absolutny wzorzec. Szkoda tylko, że kokpit jest taki ponury. Oprócz aluminiowego wykończenia panelu obsługi klimatyzacji nie znajdziemy weń żadnych innych akcentów ożywiających to czarne jak noc wnętrze.

Dusza
Jednym z atutów samochodów spod znaku trójramiennej gwiazdy był od zawsze szeroki wybór świetnych jednostek napędowych. Nie inaczej jest w przypadku C-klasy gdzie, mówiąc kolokwialnie, każdy znajdzie coś dla siebie. Testowaliśmy jeden z bardziej popularnych wariantów silnikowych, a mianowicie 200 CGI BlueEFFICIENCY. Owa "niebieska efektywność", to w nomenklaturze Mercedesa nic innego, jak szereg ekologicznych rozwiązań, dzięki którym nasz samochód ma być mniej uciążliwy dla środowiska naturalnego. Ponieważ ekolodzy to zło, skupmy się zatem na technice. C 200 CGI oznacza po prostu "turbobenzyniaka" z wtryskiem bezpośrednim o pojemności 1796 ccm. Ten motor osiąga maksymalną moc 184 KM przy 5250 obr/min. Znacznie bardziej interesująco wygląda kwestia momentu obrotowego. Ten "Merc" oferuje słuszne 250 Nm w naprawdę szerokim zakresie obrotów, bo od 1800 aż po 4600 obr/min. Takie parametry zapewniają naprawdę dużą sprawność auta w codziennym użytkowaniu. Pierwsza "setka" na liczniku pokazuje się już po 8,4 sekundy, co jest zupełnie wystarczającym wynikiem. Ważne ponadto jest to, że opisywany silnik charakteryzuje się bardzo wysoką kulturą pracy i niskim poziomem hałasu. Większość kierowców ucieszy też pewnie fakt, jak harmonijnie i linearnie rozwija on moc. Nie zaznamy tutaj, typowego dla diesli, uderzenia mocy gdy silnik osiąga maksymalny moment obrotowy. CGI znacznie dyskretniej daje do zrozumienia, że jest w pełnej gotowości bojowej, a szeroko rozłożony moment pozwala na bezstresową jazdę i swobodne wyprzedzanie w każdych warunkach drogowych.

Z tym bardzo dobrym silnikiem idealnie współgra układ jezdny C-klasy. Zawieszenie Agility Control charakteryzuje się selektywnym systemem amortyzacji, automatycznie dostosowującym pracę podwozia do warunków drogowych. Dzięki takiemu rozwiązaniu C-klasa prowadzi się wręcz wyśmienicie. Świetnie i bardzo cicho wybiera nierówności oraz zapewnia idealną precyzję prowadzenia dając kierowcy poczucie totalnego panowania nad autem. Dobra robota!

Niestety, w tej przysłowiowej beczcie miodu znaleźliśmy i łyżkę dziegciu. Testowany egzemplarz wyposażony był w opcjonalną pięciostopniową automatyczną skrzynię biegów z łopatkami przy kierownicy. W normalnym trybie pracy skrzynia radziła sobie przyzwoicie, dość łagodnie zmieniając przełożenia i przyzwoicie radząc sobie z kick-downem. Niestety, gdy kierowcę najdzie ochota na skorzystanie z łopatek, spotka go prawdziwy zawód. Używając trybu manualnego, zmiana biegów trwa prawdziwą wieczność odbierając kompletnie przyjemność z jazdy tym samochodem. Tą opcję, wartą prawie 8 tysięcy złotych, można sobie spokojnie darować konfigurując Mercedesa klasy C.

Współżycie
Samochody należące do segmentu Premium, oprócz tego, że przeważnie są świetnie wykonane, mają jeszcze jedną cechę - nie oferują zbyt dużej ilości miejsca w środku. Nowa C-klasa absolutnie nie próbuje wyłamać się z tego trendu. Zwolennicy marki powiedzieliby, że wnętrze auta jest przytulne lub szyte na miarę, przeciwnicy zaś powiedzą wprost: w aucie jest ciasno. Faktycznie, przewożenie tym samochodem kompletu pasażerów wywoła z pewnością protest tych, którzy zajmą miejsca z tyłu. Koszykarze lub siatkarze też powinni pomyśleć nad innym środkiem transportu w perspektywie kilkusetkilometrowej podróży C-klasą. Niezbyt imponująco wygląda również kwestia bagażnika. 485 litrów pojemności to normalny wynik w segmencie Premium, ale praktycznie wszyscy "plebejscy" konkurenci są w stanie pochwalić się kuframi większymi o 60 lub więcej litrów. Z drugiej jednak strony, Mercedes nie został zaprojektowany jako bagażówka, a ww. pojemność zupełnie wystarcza w codziennym użytkowaniu. Miłym (oczywiście opcjonalnym) dodatkiem była elektrycznie zamykana i otwierana klapa kufra ułatwiająca bardzo życie przy zakupach.

Jeśli już przy miłych, opcjonalnych dodatkach jesteśmy, to testowany Mercedes był w nie bogato wyposażony: bezpiecznie parkowanie zapewniały kamera cofania oraz system Parktronic (razem 4537,5 PLN), panoramiczny dach rozjaśniał wnętrze auta (6971,25 PLN), COMAND APS z nawigacją zapewniał pełną kontrolę nad wszystkimi systemami (8703,75 PLN), o dobry klimat dbała automatyczna klimatyzacja (2433,75 PLN), a niemalże audiofilskich doznań dostarczał rewelacyjny soundsystem Harmana Kardona (2887,50 PLN). Wypada tu nadmienić, że powyższe opcje to czubek góry lodowej, a kwoty zostały podane w wartościach netto. Taka polityka cenowa jest zresztą czymś normalnym w segmencie Premium. Bazowo dostajemy przyzwoicie wyposażone auto, natomiast lista dodatków jest dłuższa niż przeciętny raport sejmowej komisji śledczej. Kończąc temat pieniędzy: C200 CGI T w wersji bazowej kosztuje 143.200 PLN. Auto, które testowaliśmy było warte ponad 237 tysiący PLN.

I tu warto sobie zadać pytanie: co tak naprawdę dostajemy za tak duża kwotę? Oprócz "oczywistych oczywistości" typu świetny silnik, wysoka jakość itp. Mercedes oferuje coś, co warte jest (prawie) każdych pieniędzy, a mianowicie autentyczne poczucie prestiżu. Prowadząc Mercedesa po prostu czujemy się, jakbyśmy prowadzili auto z wyższej półki. Wnętrze, choć z pewnymi mankamentami, jest ultraergonomiczne i fantastycznie solidnie spasowane. Fotele (niestety, też opcjonalne) były chyba najlepszymi, w jakich siedziałem - były megawygodne i niesamowicie ustawne. Silnik, choć tylko czterocylindrowy, był niesamowicie kulturalny "w obyciu". Nawet drzwi w C-klasie zamykają się ze swoistego rodzaju gracją i dyskretnym "plaśnięciem". Wszystkie te elementy razem sprawiają, że czuć autentyczną różnicę między Mercedesem, a bardziej masowymi przedstawicielami tego segmentu.

Werdykt
Samochody należące do segmentu Premium, oprócz tego, że przeważnie są świetnie wykonane, mają jeszcze jedną cechę - nie oferują zbyt dużej ilości miejsca w środku. Nowa C-klasa absolutnie nie próbuje wyłamać się z tego trendu. Zwolennicy marki powiedzieliby, że wnętrze auta jest przytulne lub szyte na miarę, przeciwnicy zaś powiedzą wprost: w aucie jest ciasno. Faktycznie, przewożenie tym samochodem kompletu pasażerów wywoła z pewnością protest tych, którzy zajmą miejsca z tyłu. Koszykarze lub siatkarze też powinni pomyśleć nad innym środkiem transportu w perspektywie kilkusetkilometrowej podróży C-klasą. Niezbyt imponująco wygląda również kwestia bagażnika. 485 litrów pojemności to normalny wynik w segmencie Premium, ale praktycznie wszyscy "plebejscy" konkurenci są w stanie pochwalić się kuframi większymi o 60 lub więcej litrów. Z drugiej jednak strony, Mercedes nie został zaprojektowany jako bagażówka, a ww. pojemność zupełnie wystarcza w codziennym użytkowaniu. Miłym (oczywiście opcjonalnym) dodatkiem była elektrycznie zamykana i otwierana klapa kufra ułatwiająca bardzo życie przy zakupach.

Jeśli już przy miłych, opcjonalnych dodatkach jesteśmy, to testowany Mercedes był w nie bogato wyposażony: bezpiecznie parkowanie zapewniały kamera cofania oraz system Parktronic (razem 4537,5 PLN), panoramiczny dach rozjaśniał wnętrze auta (6971,25 PLN), COMAND APS z nawigacją zapewniał pełną kontrolę nad wszystkimi systemami (8703,75 PLN), o dobry klimat dbała automatyczna klimatyzacja (2433,75 PLN), a niemalże audiofilskich doznań dostarczał rewelacyjny soundsystem Harmana Kardona (2887,50 PLN). Wypada tu nadmienić, że powyższe opcje to czubek góry lodowej, a kwoty zostały podane w wartościach netto. Taka polityka cenowa jest zresztą czymś normalnym w segmencie Premium. Bazowo dostajemy przyzwoicie wyposażone auto, natomiast lista dodatków jest dłuższa niż przeciętny raport sejmowej komisji śledczej. Kończąc temat pieniędzy: C200 CGI T w wersji bazowej kosztuje 143.200 PLN. Auto, które testowaliśmy było warte ponad 237 tysiący PLN.

I tu warto sobie zadać pytanie: co tak naprawdę dostajemy za tak duża kwotę? Oprócz "oczywistych oczywistości" typu świetny silnik, wysoka jakość itp. Mercedes oferuje coś, co warte jest (prawie) każdych pieniędzy, a mianowicie autentyczne poczucie prestiżu. Prowadząc Mercedesa po prostu czujemy się, jakbyśmy prowadzili auto z wyższej półki. Wnętrze, choć z pewnymi mankamentami, jest ultraergonomiczne i fantastycznie solidnie spasowane. Fotele (niestety, też opcjonalne) były chyba najlepszymi, w jakich siedziałem - były megawygodne i niesamowicie ustawne. Silnik, choć tylko czterocylindrowy, był niesamowicie kulturalny "w obyciu". Nawet drzwi w C-klasie zamykają się ze swoistego rodzaju gracją i dyskretnym "plaśnięciem". Wszystkie te elementy razem sprawiają, że czuć autentyczną różnicę między Mercedesem, a bardziej masowymi przedstawicielami tego segmentu.

Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy turbo, R4, 16v
Pojemność 1796 cm3
Moc 184 KM (135 kW) przy 5250 obr/min
Max moment obr. 250 Nm przy 1800 i 4600 obr/min
Skrzynia biegów automatyczna, 5-biegowa
Napęd tylne koła

JAK DUŻY?
Długość / szerokość / wysokość 4596 x 1770 x 1459 mm
Rozstaw osi 2760 mm
Masa własna 1565 kg
Ładowność 540 kg
Bagażnik 485 - 1500 l
Zbiornik paliwa 66 l
Nadwozie sedan
Drzwi / miejsca 4 / 5

NA CZYM STOI?
Koła 205/45 R17

JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,4 s
Prędkość maksymalna 228 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 10,3 / 5,7 / 7,4 l/100 km
- w naszym teście  12,8 / 8,0 / 9,6 l/100 km
 emisja CO2 175 g/km

JAK DROGI?
Cena
- już od... 136.600 PLN (C 180 CGI T)
- wersja testowana 143.200 PLN (C 200 CGI T)
- egzemplarz testowany  237.470 PLN

Gwarancja
- mechaniczna 3 lata
- perforacyjna 12 lat
- na lakier  3 lata
Przeglądy wg wskazań komputera

 
Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

posiadanie ubezpieczenia AC nie zawsze chroni cię przed wydatkami ?

Zobacz na co uważać przy zakupie polisy AC dla Twojego samochodu.
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »