Prezentacje

Mazda3 Sedan 1.6 MZ-CD Exclusive

2011-05-01

    tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: Kacper Szczepański


Zastanawialiście się kiedyś dlaczego kompaktowe sedany nie cieszą się zbytnią popularnością? Mazda3 to świetnie studium tego przypadku... Klasa kompaktowa narodziła się, według różnych źródeł, jakieś 30-kilka lat temu i przez ten okropnie długi okres czasu każdy, ale to każdy kojarzył ten segment z hatchbackami. To jest zresztą absolutnie zrozumiałe. Auta takie jak Honda Civic, Volkswagen Golf czy Nissan Sunny każdy z nas postrzega właśnie jako 3 lub 5 drzwiowe auta miejskie. Gdy wgłębimy się jednak mocniej w historię prawie każdego liczącego się na kompaktowym rynku modelu, ze zdumieniem odkryjemy, iż każdy z nich od początku swojego istnienia oferowany był również w wersji "z plecakiem".

Prześledźmy zatem pokrótce historię bohatera dzisiejszego testu. Dawno, dawno temu, dokładnie w 1977 roku Mazda pokazuje światu model 323 będący czwartą ewolucją popularnego modelu Familia. Trwa boom na hatchbacki i Mazda 323 oferowana jest właśnie w takiej wersji nadwoziowej wzbogaconej o kombi. Trzy lata później "trzydwatrójka" doczekuje się następcy i japoński koncern nie pozostaje już w opozycji do reszty świata, prezentując, obok nieśmiertelnych hatchbacków, sedana. To samo dzieje się 5 lat później (3 generacja), potem 4 i tak każda generacja modelu 323, który był produkowany do 2003 roku, posiadała w swoim portfolio "praktyczną" wersję nadwoziową (w slangu marketingowców) jaką jest sedan.

W pierwszej połowie XXI wieku Mazda przechodzi gruntowną reorganizację widoczną w każdym, najmniejszym nawet aspekcie tej firmy. Miejsce modelu 323 w 2003 roku zastępuje nowy kompaktowy samochód nazwany po prostu 3, a w rok po jego premierze pojawia się czterodrzwiowa wersja nadwoziowa.

Jeślibyśmy prześledzili jednak historię sprzedaży danych modeli, to w każdym przypadku sprzedaż hatchbacków jest nieporównywalnie większe niż ich "praktycznych" braci. Spróbujmy zatem odpowiedzieć na to pytanie na przykładzie Mazdy 3 w wersji sedan.

Ciało
Pamiętam, jak kilka ładnych lat temu, będąc na wakacjach nad uroczym Balatonem, zobaczyłem po raz pierwszy Mazdę 3 (jeszcze pierwszej generacji) w wersji sedan. W Polsce było to auto praktycznie nieznane, na Węgrzech za to jeździło ich zauważalnie więcej. Ten kompaktowy sedan wręcz mnie zachwycił swoją zwartą, dynamiczną sylwetką, która pod żadnym pozorem nie sprawiała wrażenia dra Frankensteina, czyli ordynarnego hatchbacka z doklejonym na siłę za pomocą kilku kawałków taśmy klejącej bagażnikiem. Nie, tu każda linia, każdy detal wyglądał tak jak powinien, a auto prezentowało się po prostu wybornie.

Czasy się zmieniły, w świat Mazdy wkroczył nurt designerski Zoom-Zoom, model 3 doczekał się następcy i okazało się, że to co było idealne, może być jeszcze lepsze. Gdy obejrzałem na spokojnie nadwozie testowanego auta, stwierdziłem, że to bezsprzecznie najładniej skrojony kompaktowy sedan w dotychczasowej historii motoryzacji. Uśmiechnięty, lekko "rekini" grill jest naprawdę charakterny. Płynnie zarysowana maska z dyskretnie, acz dobitnie zaakcentowanym przetłoczeniem centralnym oraz mocno wydęte nadkola sprawiają, iż auto wygląda muskularnie, ale nie jest "przepakowane". Dwa przetłoczenia po bokach auta, wznosząca się linia dolna okien oraz płynnie zarysowany i łagodnie opadający dach dynamizują całość, a idealnym zwieńczeniem bryły jest pięknie wkomponowany bagażnik z ładnymi, typowymi dla Mazdy, lampami. Jeśli ktokolwiek wpadnie kiedyś na pomysł zorganizowania konkursu Miss Samochodów, ta Mazda wygra w swojej klasie w cuglach.

Design kokpitu jest również całkiem ciekawy. Ładna kierownica wyposażona w przyciski do sterowania radiem i komputerem pokładowym dobrze leży w dłoni. Czytelne zegary wpuszczone w duże tuby wystające mocno z deski rozdzielczej dają ciekawy efekt, a konsola centralna urzeka unikalnym połączeniem ładnego, dynamicznego designu z dającą się zauważyć prostotą. Materiały użyte do wykończenia tej deski są przyzwoitej jakości, ale chyba każdy życzyłby sobie nieco ładniejszego i solidniejszego tworzywa na konsoli centralnej. Nie można mieć natomiast większych zastrzeżeń do spasowania kokpitu, choć przyznam, że w jeździe pozamiejskiej, przy wyłączonym radiu, z przodu deski rozdzielczej było czasem słychać dziwne odgłosy, których źródła nie udało mi się jednak zlokalizować. Miejmy nadzieję, że była to mała wada tylko testowanego egzemplarza.

Nie można mieć za to żadnych, ale to żadnych zastrzeżeń co do ergonomii kokpitu i łatwości obsługi urządzeń. Dawno nie jeździłem autem, w którym czułem się tak swojsko po kilku minutach w nim spędzonych i którego instrukcję obsługi mógłbym bez żadnych ceregieli wyrzucić nie zaglądając do niej nawet na sekundę, gdyż jest ona po prostu zbędna.

Dusza
Wyrażenie "japoński samochód" przez długie dekady wywoływało jednoznaczne skojarzenia z wolnossącymi, wysokoobrotowymi "benzyniakami", ew. średnio udanymi dieslami. I choć Japończycy wciąż produkują świetne i niezawodne silniki benzynowe, to do tego zacnego grona dołączyły również bardzo udane turbodiesle. Do testu otrzymaliśmy właśnie wersję wysokoprężną, która wydaje się idealnym rozwiązaniem dla tego typu auta. Ale po kolei: 1560 ccm pojemności, 115 KM mocy i słuszne w tej klasie 270 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Na papierze te wartości wyglądają przyzwoicie, a w codziennej jeździe jest jeszcze lepiej. Auto przyśpiesza katalogowo do "setki" w 11 sekund, ale subiektywnie wydaje się, że robi to zauważalnie szybciej. Turbodziura nie jest zbyt odczuwalna, silnik chętnie wchodzi na obroty i skutecznie dostarcza odpowiednie ilości momentu obrotowego potrzebnego do sprawnego poruszania się. Motor charakteryzuje się też przyzwoitą kulturą pracy, nie przenosząc prawie wcale wibracji i hałasu do wnętrza przedziału pasażerskiego.

Z tym niezłym silnikiem idealnie współgra rewelacyjna manualna skrzynia biegów o 6 przełożeniach. Drążek jest dobrze usytuowany, nieźle leży w dłoni, a biegi wchodzą krótkimi, absolutnie precyzyjnymi skokami. Ponadto skrzynia jest też świetnie zestopniowana, i nie pozostaje mi nic innego jak stwierdzić tylko, że dawno nie spotkałem tak dobrze pracującej manualnej skrzyni biegów.

Układ jezdny jest raczej nastawiony na komfort, co powoduje że ogólnie dobrze wybiera on nierówności, ale nie dzieje się to kosztem precyzji prowadzenia. Gdy najdzie nas ochota na nieco ostrzejszą jazdę, Mazda3 sedan posłusznie wykona każde nasze polecenie nie sprawiając żadnych problemów i nie strasząc praktycznie w ogóle podsterownością. W parze z podwoziem idzie również układ kierowniczy. Jest dokładny i mocno bezpośredni, co usatysfakcjonuje z pewnością trochę bardziej sportowo nastawionych kierowców. Mógłby być co prawda nieco lżej wspomagany, ale nie jest to specjalnie przeszkadzającą rzeczą w codziennej jeździe.

Prospekt Mazdy obiecuje niewiarygodnie niskie spalanie tego auta (5,3 litra w mieście, 3,9 litra w trasie). Wielkomiejski ruch brutalnie weryfikuje marketingowe bajki. Jeżdżąc po Warszawie ciężko jest zejść poniżej 7,5 litra ON na 100 km, co nie jest w żadnym wypadku dyshonorem. W trasie (Katowice - Warszawa, średnia prędkość wg komputera 102 km/h) Mazda spaliła 6,1 litra ON. Jeżdżąc nieco spokojniej, na pewno można zejść nawet litr niżej. Mazda3 nie jest może absolutnym liderem oszczędności, ale pokazuje naprawdę dobry poziom w tej dziedzinie. Jeśli dodamy do tego naprawdę dobre właściwości jezdne i całkiem żwawy silnik, to w zasadzie czego więcej można oczekiwać?

Współżycie
Bardzo często marketingowcy wmawiają klientom, że kompaktowe sedany to bardziej praktyczne wersje popularnych hatchbacków. Prawda oczywiście zawsze leży pośrodku, sprawdźmy więc wszystko w praktyce.

Mazda3 sedan jest dłuższa od swojego "ściętego" brata o 12 cm. Oczywiście nie ma to żadnego wpływu na rozstaw osi, tak więc ilość miejsca w środku jest w zasadzie identyczna dla obydwu wersji. 4 dorosłe osoby są w stanie dość wygodnie podróżować tym autem, pod warunkiem oczywiście, że nie są zawodowymi koszykarzami lub siatkarzami. Poza tym zajmowanie miejsca na tylnej kanapie mogłoby być nieco łatwiejsze - tylne drzwi nie należą do największych.

Ładnie wkomponowany w bryłę auta bagażnik dysponuje objętością 430 litrów, czyli o 90 więcej niż w przypadku hatchbacka. Na pewno poprawia to znacząco możliwości przewozowe auta, wartość ta nie jest jednak oszałamiająca. W sprzedaży są przecież auta pozycjonowane o klasę niżej, dysponujące bagażnikami o pojemności ok. 500 litrów. Z drugiej jednak strony, żadne z nich nie wygląda nawet w połowie tak pociągająco jak Mazda3, co stanowi po raz kolejny potwierdzenie faktu, że piękno i pragmatyzm nie chadzają wspólnymi ścieżkami. Ponadto otwór bagażnika nie należy do największych, ale cieszy fakt, że klapa oparta jest na niewielkich amortyzatorach, a nie ordynarnych zawiasach, co niejednokrotnie spotykane jest w dużo większych i droższych niż Mazda samochodach.

Kompaktowy sedan Mazdy świetnie nadaje się do codziennej jazdy. Jego wymiary nie nastręczają żadnych problemów z parkowaniem (choć tylne czujniki parkowania bardzo się przydają) więc auto dobrze odnajduje się w miejskim gąszczu. W trasie również spisuje się bez zarzutu. Dzięki sześciobiegowej skrzyni jest całkiem ciche, a dobrze zestrojone zawieszenie dba o zapewnienie odpowiedniego komfortu pasażerom.

Mazda3 sedan z silnikiem diesla występuje tylko w jednej wersji wyposażeniowej - Exclusive. Choć po nazwie można sobie sporo obiecywać, rzeczywistość jest nieco bardziej przyziemna. W samochodzie znajdziemy dokładnie to, czego możemy oczekiwać od dobrze wyposażonego auta w tych czasach i nic więcej. Dopłaty wymagają np. czujniki parkowania, a takie "luksusy" jak reflektory ksenonowe czy czujnik deszczu są dla wersji Exclusive niedostępne nawet za dopłatą. Mazda3 w tej wersji kosztuje od 83.900 PLN i jest jedną z tańszych propozycji w swojej klasie.

Werdykt
Czy wspólnie spędzony tydzień i ok. 1000 km za kółkiem Mazdy 3 dały mi odpowiedź na pytanie dlaczego kompaktowe sedany nie dorównują popularnością swoim krótszym braciom?  Cóż, myślę że w dużej mierze jest to spowodowane rozdźwiękiem między oczekiwaniami wobec tychże aut, a ich realnymi możliwościami. Choć auta te wyglądają dorośle i poważnie, i świetnie udają pełnoprawne limuzyny, to w codziennym użytkowaniu okazuje się, że nimi nie są. Głównie tyczy się to przestronności kabiny, możliwości przewozowych, a w przypadku Mazdy dochodzi jeszcze kwestia wyposażenia czy też wykończenia kabiny. Nie oznacza to, oczywiście, że to zły wybór. Pozostaje tylko trzeźwo ocenić co kompaktowy sedan jest w stanie nam zaoferować, a nie oczekiwać cudów za stosunkowo niewielkie pieniądze.

Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik turbodiesel, R4, 16v
Pojemność 1560 cm3
Moc 115 KM (85 kW) przy 3600 obr/min
Max moment obr. 270 Nm przy 1750-2500 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Napęd przednie koła

JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4580 x 1755 x 1470 mm
Rozstaw osi 2640 mm
Masa własna 1240 kg
Ładowność 575 kg
Bagażnik 430 l
Zbiornik paliwa 55 l
Nadwozie sedan
Drzwi / miejsca 4 / 5

NA CZYM STOI?
Koła 205/55 R16
Zawieszenie
- przód
- tył
kolumny McPhersona
wielowahaczowe
hamulce
- przód
- tył
tarczowe wentylowane
tarczowe

JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,0 s
Prędkość maksymalna 188 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 5,3 / 3,9 / 4,4 l/100 km
- w naszym teście 7,5 / 6,1 / 6,6 l/100 km
Średnia emisja CO2 117 g/km

JAK DROGI?
Cena
- już od... 66.900 zł (1.6 MZR Comfort)
- wersja testowana 83.900 zł (1.6 MZ-CD Exclusive)
- egzemplarz testowany  85.800 zł

Gwarancja
- mechaniczna 3 lata lub 100.000 km
- perforacyjna 12 lat
- na lakier  3 lata

Przeglądy co 20.000 km

 
Zobacz również...

Nowa twarz Mazdy3

Mazda CX-7 2.3T MZR Sport

BMW 118i Sport Line

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

Bugatti Veyron przyśpiesza do 100 km na godzinę w czasie 2,2 sekundy?

Sprawdź czy to prawda, że spala przy maksymalnej prędkości około 100 litrów i potrafi opróżnić zbiornik paliwa w 12 minut?
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »