Prezentacje
Land Rover Freelander 2 TD4_e S
2010-04-29
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: Kacper Szczepański
SUVy to w 99% samochody udające terenówki, prawie nigdy nie zjeżdżające z asfaltu i służące głównie do odwożenia dzieci do szkoły. Co więc i w jaki sposób wypełnia pozostały jeden procent? Samochody sportowo-użytkowe, zwane popularnie SUVami, krążą po drogach całego świata od ponad 40 lat. Podobno pierwszym autem tego typu był niejaki Jeep Wagoneer, ale tak naprawdę ta klasa samochodów na nowo zdefiniowana została w połowie lat '90 ubiegłego wieku przez samochody pokroju Toyoty RAV4 czy Hondy CR-V. Auta te przez swoje kompaktowe rozmiary, podwyższoną pozycję za kierownicą dającą poczucie bezpieczeństwa oraz spore możliwości przewozowe błyskawicznie zyskały na popularności. W chwili obecnej każdy szanujący się producent samochodów ma w swojej ofercie co najmniej jeden model z tego segmentu.
SUVy często określane są mianem aut z napędem 4x4. Z jednej strony jest to prawda, gdyż faktycznie 95% SUVów posiada taki napęd, z drugiej jednak strony jest to tylko nędzna namiastka możliwości, jakie daje "prawdziwy" napęd na cztery koła. Skutek jest taki, że 95% (lub więcej) SUVów nie opuszcza nigdy dróg utwardzonych. Z jednej strony dlatego, że nie musi, po części zaś dlatego, że zbyt daleko w terenie takim autem nie bylibyśmy w stanie zajechać. W ten wyścig w powiększaniu grona swoich klientów za pomocą aut sportowo-użytkowych włączyła się w 1997 roku absolutna legenda off-roadu - Land Rover. Wtedy to na rynku europejskim pojawił się model Freelander. Było to spore wydarzenie w motoryzacyjnym świecie. Freelander jest bowiem... czwartym modelem tego producenta o sześćdziesięcioletniej przecież historii. W tym przypadku jednak jakże prawdziwie brzmi powiedzenie, że liczy się jakość, a nie ilość. Zarówno Defender, jak i Discovery czy Range Rover to auta obdarzone ponadprzeciętnymi zdolnościami terenowymi oraz legendarną wręcz trwałością, a wszystko to podane jest w mocno twardej, stricte męskiej otoczce. Czy najmniejsza terenówka Land Rovera wpisuje się w ten nurt?
Ciało
Patrząc na Freelandera 2 wiemy od razu, że to Land Rover. Samochód "skrojony" został dość mocno w duchu stylistycznym zapoczątkowanym przez aktualną generację Range Rovera. Próżno to szukać włoskich "wygibasów" czy francuskich udziwnień. Można niemalże odnieść wrażenie, że stylista używał tylko linijki i ekierki, tak jak 60 lat temu. Ale za to z jakim efektem! Słusznych rozmiarów maska budzi od razu poczucie pewności, które potęgowane jest przed duży, lekko wysunięty do przodu grill, po bokach którego widać spore reflektory zespolone. Rzut oka na linię boczną auta uzmysławia, jak czyste i muskularne w swojej formie jest to auto. Dominują tu proste linie, składające się w niezmiernie proporcjonalną całość. Uwagę zwraca spora powierzchnia okien, co nadaje pożądanej lekkości nadwoziu, nie zakłócając jednocześnie poczucia nieskończonej solidności. Zauważyliście może delikatne, prawie niezauważalne podwyższenie linii dachu zaczynające się tuż za tylnymi drzwiami? Wspaniałe nawiązanie do modelu Discovery. Freelander 2 wygląda tyleż solidnie, co elegancko. Idealne połączenie.
Wnętrze stylistycznie utrzymane jest w duchu nadwozia. Tu również dominują proste formy. Konsola środkowa jest ekstremalnie wręcz czytelna, a jej obsługa absolutnie intuicyjna. Wszystkie przyciski i przełączniki zlokalizowane w kabinie są dość duże i solidne. Jakość plastików użytych do produkcji deski rozdzielczej nie jest najwyższego sortu, ale ciężko jest im cokolwiek zarzucić, a całość jest idealnie wręcz spasowana. Uderza niesamowita widoczność we wszystkie strony - kolejny pozytywny aspekt dużej powierzchni przeszklonej. Dodatkowo, dzięki wysokiej pozycji za kierownicą i prostej formie nadwozia, wiemy dokładnie gdzie kończy się maska. Kiedy ostatni raz jeździliście autem, w którym było to możliwe? Manewrowanie ułatwiają ogromne lusterka boczne. Kabina należy do naprawdę przestronnych, przednie fotele są duże i bardzo wygodne. W samochodzie zastosowano "teatralny" układ siedzeń - tylna kanapa umieszczona jest nieco wyżej niż fotele z przodu, dzięki czemu pasażerowie widzą dokładnie co dzieje się na drodze. We Freelanderze 2 każdy poczuje się naprawdę dobrze, niezależnie które miejsce zajmie.
Dusza
Klienci decydujący się na zakup Freelandera 2 mają do wyboru dwa silniki: sześciocylindrowego "benzyniaka" o słusznej pojemności 3.2 litra oraz turbodiesla. Do testów wybraliśmy wariant wysokoprężny, który z pewnością stanowi zdecydowaną większość sprzedaży tego modelu. Ten czterocylindrowy motor o pojemności 2.2 litra to na wskroś nowoczesna jednostka napędowa wyposażona we wtrysk Common Rail, turbosprężarkę o zmiennej geometrii łopatek i obowiązkowy filtr cząstek stałych. Skutek to 160 KM mocy i potężne 400 Nm momentu obrotowego.
Co ciekawe, Freelander 2 był pierwszym SUVem wyposażonym w system Stop/Start, który montowany jest seryjnie w każdej wersji wyposażeniowej z silnikiem diesla. Dodatkowo, w aucie zainstalowano "ekonomizer", podpowiadający nam, kiedy najlepiej zmienić bieg na wyższy. Co ciekawe, "rozpoznaje" on styl jazdy i sugeruje zmianę odpowiednio wcześnie lub później. Cel jest oczywiście jeden - zmniejszyć zużycie paliwa i emisję spalin. Po uruchomieniu auta, w kabinie rozlega się pomruk silnika. Słychać, że to diesel, ale dźwięk w żadnym przypadku nie jest nachalny. Również wibracje są praktycznie niewyczuwalne. Silnik naprawdę ochoczo zabiera się do pracy. Maksymalna wartość momentu obrotowego dostępna jest od 2000 obr./min., ale połowę tej wartości mamy do dyspozycji już od 1000 obr., co sprawia, że silnika nie trzeba wcale "kręcić", aby zapewnić przyzwoitą dynamikę jazdy. Nie jest to zresztą typ sprintera - raczej cholernie mocnego konia roboczego, który będzie parł przed siebie w każdych warunkach nie zważając na przeszkody na drodze. Faktem jest, że auto potrafi zaskoczyć swoją dynamiką, a trzeba pamiętać że Land Rover Freelander 2 do najlżejszych nie należy. Waży bowiem prawie 1800 kg. W zapewnieniu odpowiednich osiągów pomaga świetnie zestopniowana i bardzo dobrze działająca, sześciobiegowa skrzynia manualna. Doskonałym dopełnieniem tych wszystkich elementów jest wyśmienicie pracujące w pełnie niezależne zawieszenie auta, zapewniające naprawdę dobre właściwości jezdne.
Współżycie
Wsiadając do Freelandera 2 należy bardziej się doń wdrapać, niż w nim usiąść. Typowa dla SUVów wysoka pozycja za kierownicą daje poczucie bezpieczeństwa i swoistego rodzaju wyższości nad pozostałymi użytkownikami dróg. Jeszcze lepiej jest, gdy zaczniemy już jechać. Freelander 2 urzekł mnie swoją "czołgowatością", w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Samochód pewnie prze do przodu, bardzo dobrze wybierając nierówności. Idealne rozwiązanie na słynne polskie drogi. Nie jest przy tym zawalidrogą - 11.7 sekund w sprincie do "setki" to naprawdę dobry wynik. Rewelacyjna widoczność czyni manewrowanie tym autem dziecinnie wręcz prostym, a w razie potrzeby do akcji wejdą seryjne czujniki parkowania.
A jak w praktyce działa system "Start/Stop"? Zasada działania jest oczywista - stajemy np. na czerwonym świetle i system automatycznie wyłącza silnik. System zastosowany we Freelanderze 2 charakteryzuje się jednak tym, że "bada" ew. zapotrzebowanie na moc silnika. Kiedy stoimy np. w korku w upalny dzień, silnik się wyłącza, a temperatura w aucie staje się wyższa niż zadana (przy włączonej klimatyzacji), silnik włącza się, aby utrzymać odpowiednią temperaturę. Tutaj oszczędność nie odbywa się kosztem komfortu podróżujących. Samochód spalił w stricte miejskiej jeździe 10,5 litra ON na 100 km, w trasie (przy stałych prędkościach rzędu 130 km/h oraz kilkudziesięciominutowym pełzaniu w korku w okolicach Częstochowy na krajowej "jedynce") spalanie spadło do 7,8 litra. Są to dobre wartości, tym bardziej że korzystałem chętnie z dobrodziejstw silnika. Trzeba tu dodać, że Freelander 2 jest naprawdę cichym samochodem. Jadąc z prędkościami powyżej 130 km/h do naszych uszu dobiega jedynie lekki szum wiatru opływającego nadwozie.
Jak powszechnie wiadomo, Land Rover to niekwestionowany lider rynku 4x4. Z tym większą przyjemnością przyjęliśmy zaproszenie producenta na odbycie jazd terenowych Freelanderem na torze off-roadowym. Jak pisałem na wstępie, zdecydowana większość SUVów, to auta, którymi w teren po prostu nie wolno się zapuszczać. Do takich SUVów z pewnością NIE zalicza się Freelander 2. To auto zostało zbudowane całkowicie w off-roadowym duchu, czerpiąc pełnymi garściami z przebogatego doświadczenia marki w tej dziedzinie. W tym modelu nie znajdziemy reduktora - to nie ta klasa aut. Za sprawne poruszanie się w terenie dba system Terrain Response - za jego pomocą możemy błyskawicznie zmienić nastawy silnika, skrzyni biegów, centralnego mechanizmu różnicowego i podwozia, dostosowując je do nawierzchni, po której się poruszamy. Duży prześwit (210 mm) oraz możliwość brodzenia do 500 mm, w połączeniu ze świetnymi kątami najazdu/zejścia (31 st. / 34 st.) czynią z Freelandera 2 praktycznie pełnowartościową terenówkę. Samochód bez szemrania podjeżdża pod ostre stromizny, ruszając przy tym z piasku, zjeżdża z niemalże pionowych ścian, dzięki wyśmienicie działającemu systemowi HDC. Nie boi się on również postawienia go na dwóch przeciwległych kołach. W takiej sytuacji możemy sprawdzić namacalnie jak niesamowicie sztywną konstrukcją jest nadwozie Freelandera 2. Ten pięciodrzwiowy monocoque jest w stanie wytrzymać siły skrętne rzędu 28000 Nm, dzięki czemu znajdując się w takiej sytuacji otworzymy wszystkie drzwi równie łatwo, jak stojąc na parkingu pod centrum handlowym. Niesamowite, ile off-roadowego potencjału drzemie w tym aucie.
Werdykt
Muszę przyznać, że rozstanie z Freelanderem 2 było jednym z cięższych, jakie dotychczas przeżyłem. Auto bardzo mnie urzekło: swoim eleganckim i muskularnym designem, dużą dozą komfortu, ogromną praktycznością i - przede wszystkim - rewelacyjnymi możliwościami terenowymi. Anglikom perfekcyjnie udało się połączyć wszystkie te cechy w jedną całość. Tak naprawdę Freelander 2 stanowi chyba idealny "złoty środek". To auto, którym sprawnie będziesz poruszał się w miejskiej dżungli, szybko i komfortowo przebędziesz dłuższą trasę, a kiedy najdzie Cię ochota na szaleństwo w terenie - proszę bardzo, droga wolna. Ze świecą szukać auta, które tak głęboko łączy ze sobą wszystkie te cechy. I dodam jeszcze jedno - Freelander 2 to auto naprawdę obdarzone charakterem. A o to w motoryzacyjnym świecie, niestety, coraz trudniej.
Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik turbodiesel, R4, 16v
Pojemność 2179 cm3
Moc 160 KM (118 kW) przy 4000 obr./min
Max moment obr. 400 Nm przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów 6-biegowa, manualna
Napęd 4x4
JAK DUŻY?
Długość / szerokość / wysokość 4500 / 1910 / 1740 mm
Rozstaw osi 2660 mm
Masa własna 1775 kg
Ładowność 550 kg
Bagażnik 755 / 1670 l
Zbiornik paliwa 68 l
Nadwozie SUV
Drzwi / miejsca 5 / 5
NA CZYM STOI?
Koła 235/65 R17
JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,7 s
Prędkość maksymalna 181 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 8,5 / 5,7 / 6,7 l/100 km
- w naszym teście 10,5 / 7,8 / 9,1 l/100 km
emisja CO2 179 g/km
JAK DROGI?
Cena już od... 33.900 EUR (Freelander 2 TD4_e)
- wersja testowana 37.200 EUR (Freelander 2 TD4_e S)
- egzemplarz testowany 39.410 EUR
Gwarancja
- mechaniczna 2 lata
- perforacyjna 12 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy co 30.000 km



































