Prezentacje

KIA Soul 1.6 CRDi L

2010-06-13

         tekst: Mateusz Żuchowski, zdjęcia: Przemek Rafa


Każdy liczący się producent chce mieć w swojej ofercie auto stylowe. Kia pokazuje, jak można je stworzyć, nie mając możliwości odwołania się do historii. W miejskiej dżungli fajnie jest się wyróżnić. Współczesny blichtr dla mieszkańców bogatych aglomeracji to designerskie ubrania, kolorowe akcesoria i tekturowy kubek kawy. No i samochody, którymi chętnie się pokażą. Muszą być bezpretensjonalne (nie za duże wymiary, niska emisja spalin) i optymistyczne (koniec z agresywnymi przetłoczeniami). Najczęściej będzie to jakieś ujmujące (i już oczywiste) nawołanie do historii, typu Mini czy Fiat 500. Już nadchodzi druga, konkurencyjna fala: małe auta luksusowe, pokroju Toyoty iQ, Audi A1 i BMW X1 czy też będącej dopiero w fazie projektu serii 0. Co mają jednak zrobić firmy, które nie mogą opierać się na swojej historii albo image'u? Firmy takie jak Skoda czy Kia nie mogą sobie pozwolić na opuszczenie części rynku pozornie predestynowanego dla nich, ale wspomniane wcześniej kryteria skazują je na porażkę.

Przynajmniej potencjalnie. Soul udowadnia, że obecne możliwości stawiają szansę także przed nimi: wystarczy wymowny design podkreślony dobrą akcją marketingową, a model sam wytworzy sobie właściwy image, w bonusie poprawiając postrzeganie całej marki. Dlatego zapomnijcie o Rio i Carnvalu. Przyszłość nieustannie notującego świetne wyniki koreańskiego giganta należy do odważnych i pożądanych projektów - nie ograniczonych żadnymi konwenansami czy przyzwyczajeniem.

Ciało
Soul to świetny przykład na to, jak brak silnych stron można postrzegać jako brak ograniczeń. Kia nie kojarzy się ani z terenówkami albo autami z zacięciem sportowym, dlatego w miarę potrzeb może sobie wybierać za każdym razem taki typ nadwozia, jaki chce. Do miejskiego auta kompaktowej wielkości najbardziej pasuje crossover: wystarczająco niewielki by zmieścić się w szczeliny w korkach i na parkingach, jednocześnie zachowujący elementy dominacji z zewnątrz i w środku (wyższa pozycja siedząca kierowcy w stosunku do użytkowników innych aut daje subiektywne uczucie przewagi).

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałyby Alfy Romeo czy BMW gdyby nie siła przyzwyczajenia? Każda marka o ustatkowanej opinii nie może sobie pozwolić na chwilę szaleństwa, tymczasem puste ramy Kii wprost zachęcają do zrobienia czegoś nowatorskiego i niespotykanego. Dzięki temu Soul swoją formą i stylem wnosi coś nowego nie tylko do gamy swojego producenta, ale i całego rynku motoryzacyjnego. Ale ogromny krok naprzód w wykonaniu Kii generacji cee'da i Soula to oczywiście nie dzieło przypadku: za przeprowadzenie tych projektów odpowiedzialny był Peter Schreyer, podkupiony prosto z Audi. Dzięki niemu Koreańczyk wygląda jak dziecięcy Range Rover: zuchwała linia tego modelu uzupełniona została o interesujące światła (ciekawostka: obetnijcie kierunkowskazy z przodu a pozostaną wam reflektory wprost wyjęte z cee'da), zgrabne nadkola i czarne przednie słupki, które razem ze zwężającymi się bocznymi szybami tworzą wrażenie jakby kokpit był zaczerpnięty z Lancii Stratos.

I wiecie co, pod pewnymi względami rzeczywiście jest. Ale tylko pod tymi złymi. Niestety, po pierwszym kontakcie z nadwoziem, po wnętrzu obiecujemy sobie dużo więcej. Nie jest źle, ale w środku nie mamy tego samego efektu wow co po drugiej stronie szyby. Plastiki są słabej jakości, a wiele detali - jak klamki, gałka zmiany biegów, centralny wyświetlacz czy włączniki świateł - wyglądają przestarzale. Z drugiej strony, efekt komfortu został w pewnym stopniu uchroniony dzięki wygodnym fotelom (kosztem trzymania bocznego), dobremu wyciszeniu (jak na taką bryłę) i przyjemnemu dźwięku zamykania drzwi.

Pozbawiona ograniczeń Kia mogła sobie pozwolić na szaleństwo także we wnętrzu: tapicerka foteli jest albo wykończona w kolorze nadwozia (co powiecie na ognistą czerwień?) albo w pstrokate napisy SOUL. Największe zaskoczenie czeka nas po otwarciu schowków: wypełnia je krwistoczerwona farba. Zaskakujące, świeże, nonkonformistyczne - po prostu super!

Przeciętnego designu wnętrza broni wysoka funkcjonalność i ergonomia. Doskonała widoczność oraz duża ilość miejsca na nogi i głowy zdradza vanowaty charakter crossoverów. Schowki pod względem ilości nie zagrażają jeszcze mamusiowozom, ale pod względem jakości mogą być siebie dumne: są głębokie i praktyczne - włącznie z zagadkowym otworem na szczycie konsoli środkowej. To miejsce przeznaczone na mocowanie jednego z subwooferów w opcjonalnym dyskotekowym sprzęcie audio, które w znakomitej większości egzemplarzy pozostaje puste. Póki co nasze najlepsze pomysły na jego wypełnienie to ognisty kubełek z KFC bądź doniczka. Jeśli wpadliście na coś lepszego, podzielcie się tym z nami na forum.

Co prawda w idee crossovera nie jest wpisany automatycznie duży bagażnik, ale zdaje się być naturalnym uzupełnieniem. Nie w Soulu. Kufer ma tylko 222 litry pojemności, i jest przede wszystkim bardzo krótki. Projektanci trochę chybili - dla grupy docelowej (czyli młodych ludzi o aktywnym trybie życia) lepiej by było trochę go powiększyć kosztem obfitej przestrzeni na tylnej kanapie. W końcu częściej będą jeździć z jakimś sprzętem sportowym czy bagażami na weekend niż z tyloma ludźmi.

Dusza
W prezentowanym jakiś czas temu teście Citroena C3 Picasso pisałem, że jeśli nadwozie samochodu jest wystarczającym wydarzeniem, to to, co ma pod maską, nie robi już większej różnicy. Problem polega na tym, że to prawda tylko wtedy, kiedy ten napęd jest dobry. Co prawda wysokoprężny silnik Soula nie jest zły, ale jego prostacki chrzęst wyjęty wprost ze starej ciężarówki sprawia, że cały ten funky chic od razu ulatnia się z naszej głowy. Szkoda, bo to naprawdę dobry silnik, i w obliczu tylko jednej alternatywy (benzyna o tej samej pojemności i mocy) stanowi o wiele lepszy wybór, i to nie tylko z naturalnych powodów. Benzynowe 1,6 Kii jest po prostu gorsze. Dieslowskie 128 KM pracuje lepiej: gwarantuje przyspieszenie do 100 km/h na poziomie 11,3 sekundy, a zamontowane turbo chętnie zbiera auto już od 1500 obr./min. To ta konstrukcja gwarantuje wystarczające osiągi zarówno w mieście jak i na trasie, bez konieczności wspinania się na wysokie obroty, pożerając przy tym dodatkowe litry paliwa.

Pokaźny prześwit wynoszący 164 mm co prawda nie pozwoli nam na podbój Tatr, ale nie przeszkadza też w dobrym prowadzeniu. Choć zdecydowano się zastosować stosunkowo duży rozstaw osi z innego względu (przestrzeń w środku), pozytywnie odbija się on także na stabilności jazdy. Układ wspomagania jest całkiem ok, ale na niskich prędkościach ma tendencje to mocnego powrotu na centralne położenie, za to przy większych prędkościach mógłby być trochę precyzyjniejszy. Stara się mu pomagać dość sztywno zestrojone zawieszenie, które pewnie w naszych warunkach przez wielu będzie uważane za zbyt twarde. Lepiej zastanów się dwa razy przed zakupem najwyższej wersji wyposażeniowej XL obejmującej osiemnastocalowe felgi, bo tylko pogarszają sprawę. I w ogóle przemyśl dwa razy zakup tego auta, jeśli lubisz pojeździć z dobrą skrzynią biegów. Bo ta jest po prostu zła. Obecność tylko pięciu przełożeń jest dużym minusem już na starcie, do tego wchodzą one nie zawsze chętnie, a czasami w ogóle. Ratuje ją tylko dobre rozmieszczenie przełożeń.

Współżycie
Większość z wymienionych przeze mnie przywar i tak niknie w obliczu naprawdę atrakcyjnej ceny. W końcu przy wszystkich swoich zmianach Kia dobrze wie, że żeby się liczyć, musi utrzymać dobre ceny. Soula w wersji podstawowej możemy kupić za 48.900 zł. Już wtedy dostajemy poduszki boczne z kurtynami, wszystkie możliwe systemy wspomagania stabilizacji i hamowania oraz wszystkie szyby sterowane elektrycznie, które na tym poziomie cenowym nie są takie oczywiste. Problem w tym, że dopłacając 7600 zł do najwyższej wersji wyposażenia dostajemy... niewiele więcej. Wariant ten zapewnia nam za tę cenę takie bonusy, jak dwukolorowa tapicerka czy skórzane obszycie kierownicy. Absurd stanowi dostępność tylko w najdroższej opcji kieszeni w oparciach przednich foteli i przykrywki oddzielającej drugie dno bagażnika. Co zaskakujące, nawet w tej wersji nie można dostać automatycznej klimatyzacji - manualna jest dostępna już na wstępie i ma wystarczyć wszystkim.

Naprawdę pożądane dodatki wymagają dopłaty, i to jak na ten segment cenowy to całkiem sporej. Lakier metalik to wydatek 1700 zł (choć przyznacie że niecodzienny pastelowy kolor tego egzemplarza wygląda ciekawie - wracamy do otwartego umysłu projektantów Kii), nawet relingi dachowe cenią się na 1000 zł, czujniki parkowania - drugie tyle. Prawdziwy bajer spośród opcji - fotochromatyczne lusterko w środku, które przy włączeniu wstecznego przekazuje obraz z kamery wstecznej, kosztuje 2000 zł i mogą je wybrać tylko właściciele najwyższej wersji wyposażenia.

Mimo wszystko, to słowa niewiele znaczącej konserwatywnej krytyki w obliczu tego, co Kia zaoferowała tym razem. Tym specjalnym elementem jest słowo do tej pory nieznane Koreańczykom - indywidualizacja. Dzięki fantazyjnym naklejkom i utrzymanym w tym samym stylu stylowym felgom Soul staje się naprawdę szykownym gadżetem gotowym na podbój największych miast. Powraca jednak kwestia dopłat - podczas gdy naklejki osiągają jeszcze możliwe do przełknięcia ceny kilkuset złotych, oryginalne felgi (np. czarno-czerwone) to koszt ponad tysiąca złotych. Za sztukę!

Ale Kia dobrze wie, co jest naprawdę potrzebne potencjalnym klientom takiego auta. Nie będzie to tempomat ani masaż siedzeń, ale mocne audio. Niespecjalnie wyszukane - ambitna konkurencja sili się na głośniki misternie przenoszące wysokie partie smyczkowe Haendla i czystość głosu islandzkiej śpiewaczki ludowej, a przecież i tak większość właścicieli będzie słuchała Planety i RMF Maxxx. Dlatego zadbano przede wszystkim o srogi bas: nie dość, że duży, to jeszcze wyposażony w dodatkową funkcję wzmacniania efektu, dzięki której przy masywnym beacie amerykańskiego hip hopu szyby mogą wylecieć z ram. A to tylko skromny wstęp - za dodatkową opłatą można nabyć ośmiogłośnikowy system rodem z profesjonalnego klubu. I nie mówię tu tylko o wrażeniach akustycznych, ale i... wizualnych. Gdzie indziej widzieliście świecące się różnymi kolorami głośniki?

Werdykt
Kia nie ustaje w dokonywaniu ogromnych postępów. Za taki można uznać już sam plan zbudowania samochodu o tak ambitnej roli, jaką spełnia ten model. Jeśli cee'd był wpół drogi do osiągnięcia celu, to Soul - choć nie pozbawiony wad - stoi już prawie u jego bram. Czy długo oczekiwanym modelem zagrażającym europejskiemu establishmentowi okaże się najnowsza konstrukcja koncernu - Venga?

Dane:
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik turbodiesel, R4, 16v
Pojemność 1582 cm3
Moc 128 KM (94 kW) przy 4000 obr/min
Max moment obr. 260 Nm przy 1900-2750 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 5-biegowa
Napęd przednie koła

JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4105 x 1785 x 1610 mm
Rozstaw osi 2550 mm
Masa własna 1364 kg
Ładowność 436 kg
Bagażnik 222 - 818 l
Zbiornik paliwa 48 l
Nadwozie Crossover
Drzwi / miejsca 5 / 5

NA CZYM STOI?
Koła 205/55 R16

JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,3 s
Prędkość maksymalna 182 km/h


JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne: 6,3 / 4,6 / 5,2 l/100 km
- w naszym teście: 8,1 / 6,5 / 7,2 l/100 km
Średnia emisja CO2 144 g/km

JAK DROGI?
Cena
- już od...48.900 PLN (1.6 M)
- wersja testowana 58.700 PLN (1.6 CRDi L)
- egzemplarz testowany  58.700 PLN

Gwarancja
- mechaniczna: 7 lat lub 150.000 km
- perforacyjna: 12 lat
- na lakier: 5 lat lub 150.000 km
Przeglądy co 15.000 km
 

 
Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

Fotelik samochodowy podnosi bezpieczeństwo twojego dziecka?

Poprzez ścisłe związanie ciała dziecka z konstrukcją samochodu pozwala na zminimalizowanie działającego na nie przyspieszenia ...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Celnicy tajniacy będą łapać auta z importu

Celnicy tajniacy będą łapać auta z importu

Służba Celna domaga się prawa do zatrzymywania pojazdów, by ścigać niepłacących akcyzy czy innych podatków.Ministerstwo Finansów (MF) dąży do zwiększenia siły rażenia funkcjonariuszy celnych, by skuteczniej wykrywali nieprawidłowości przy rozliczaniu podatków od używanych samochodów sprowadzanych do Polski. Zamierza umożliwić zatrzymywanie i kontrolowanie pojazdów celnikom poruszającym się w nieoznakowanych samochodach, czyli z zaskoczenia.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »