Prezentacje

Hyundai ix55 3.0 CRDi Executive

2010-05-20

   tekst: Marcin Napieraj, zdjęcia: autor i Seweryn Sikora


Amerykański SUV jest duży, miękki, niekoniecznie posiada napęd na cztery koła, za to zapewnia mnóstwo komfortu. Hyundai ix55 zdaje się być ucieleśnieniem właśnie takiej koncepcji, a w wersji 3.0 CRDi na dodatek samochodem o wiele bardziej dopracowanym. Oczywiście dopracowanym w kontekście sprzedaży w Europie. Za granicą jednostka zasilana ropą nie ma zbyt dużej racji bytu.

Ale nie zaczęło się od ix-a. Koreański producent w swojej ofercie już od dawna posiada samochody terenowe, bądź uterenowione. Do niedawna były to jednak zmodyfikowane konstrukcje japońskie, w postaci Mitsubishi Pajero. Początek XXI wieku producent z Seulu przywitał nie tylko świeżą i własną nowinką w postaci lekkiego SUV-a Santa Fe, ale i solidną, wciąż opartą na Pajero, terenówką - Terracanem. Koreańczycy dorzucili nieco plastikowego drewna, klimatyzację, skórzaną tapicerkę i "elektrykę" i wyszedł im SUV, który co prawda nie wyglądał najnowocześniej, ale w porównaniu z konkurencją dawał sobie radę w terenie. Po 5 latach został on zastąpiony nowym modelem. Ze względu na silną ekspansję na rynki północnoamerykańskie, ix55 był opracowany pod gusta tamtejszego klienta. Właśnie tam zadebiutował i był oferowany, z solidnym 3,5-litrowym benzynowym "widlakiem" pod maską. W Europie miał wystarczyć powiększony Santa Fe drugiej generacji. Jednak po dwóch latach produkcji decydenci w Hyundaiu postanowili również Europejczykom dać możliwość zakosztowania jazdy 7-miejscową "terenówką". Zaprezentowany oficjalnie na paryskich targach w 2008 roku, 12 miesięcy później wszedł do sprzedaży na starym kontynencie. Oczywiście pod maską pojawił się silnik wysokoprężny: trzylitrowy, sześciocylindrowy o mocy 240 KM. Nie można było tego nie sprawdzić.

Ciało
Po dość kanciastym Terracanie, bryła nowego ix (zwanego w USA nieco ciekawiej - Veracruz) eksploduje nowoczesnym designem. Widać jednak, że kształty pochodzą z dalekiego wschodu - co jednak nie musi być minusem i Hyundai, mimo dość nietypowej formy, naprawdę może się podobać. Co prawda z daleka zarys przypomina wannę na kołach - to efekt mocno podnoszącej się przedniej i tylnej części pojazdu. Dzięki temu Hyundai ma teoretycznie lepsze kąty natarcia i zejścia. W gruncie rzeczy chodziło jednak o design i nadanie wielkiemu SUV-owi nieco lekkości. Srebrny lakier, jaki pojawił się na testowanym egzemplarzu, jest najbardziej typowym dla tego rodzaju nadwozia i ix55 wygląda w nim nieźle. Nie wiem tylko, czemu spoiler nad tylną szybą pomalowano czarnym, połyskującym lakierem. Niby oryginalnie, ale jednak nie do końca dobrze to wygląda.

Do kompletu osiemnastocalowe felgi, ksenonowe reflektory, trochę chromu tu i ówdzie i mamy nietypowy, choć atrakcyjny samochód tej klasy.

No właśnie, na dobrą sprawę nie wiadomo, jakiej klasy jest ix55 i kto miałby być jego konkurencją. Biorąc pod uwagę, że w kategorii małych SUV-ów, takich jak RAV4 czy Tiguan, Koreańczycy mają ix35, to Santa Fe razem z ix55 zajmują wspólnie miejsce wśród większych konkurentów. Tyle, że ani jeden ani drugi nie bardzo pasują do konkurowania z Land Cruiserem, Audi Q7, czy chociażby Mitsubishi Pajero. Jeśli jednak nie jesteście przekonani co do wielkości Hyundaia, patrząc na niego z zewnątrz, wsiądźcie do środka. Po otwarciu drzwi przechodzimy przez szeroki próg i znajdujemy brązową, skórzaną tapicerkę (w standardzie), pokrywającą trzy rzędy siedzeń. Oczywiście, ostatni rząd nie nadaje się na kilkusetkilometrowe podróże i standardowo już ogranicza drastycznie bagażnik, jednak nie można powiedzieć, że jest on ekstremalnie awaryjny. Na kilkukilometrowej trasie można spokojnie nawet dorosłą, choć niezbyt wysoką osobę wysłać tam, nie powodując u niej traumy związanej z koreańską marką. W drugim rzędzie miejsca jest dużo więcej i po prostu jest komfortowo i przestronnie. Do tego kanapa (dzielona, składana) jest przesuwana i ma regulowane pochylenie oparcia, dzięki czemu każdy znajdzie dość wygodną pozycję.

Jednak o prawdziwym komforcie można mówić dopiero na przednich fotelach. Ok, w zakrętach może nie trzymają rewelacyjnie, ale nie takie ich zadanie. Są wielkie, miękkie i wygodne. Na długą trasę w sam raz. Tylko kolor tapicerki, choć ciekawy, nie do końca współgra z kolorystyką reszty kokpitu, zwłaszcza z pseudokarbonowymi listwami.

Kokpitu atrakcyjnego trzeba dodać, ładnie i czytelnie skonstruowanego. Tylko wciąż w Hyundaiu przeszkadza mi kolor plastiku użytego do zrobienia konsoli. Tzw. "koreański szary" to kolor, którego nie można określić ani jako jasny, ani jako ciemny i w zestawieniu z błękitnym podświetleniem zegarów i udającymi aluminium wstawkami sprawia wrażenie nieco tandetnego. A to dla niego niesprawiedliwa ocena, gdyż faktura i spasowanie są na bardzo wysokim poziomie. Tak samo jak i boczki drzwi, wykończone miękkim plastikiem i skórzanymi wstawkami. Za to Hyundaiowi należą się duże pochwały. Tylko ten nieszczęsny kolor. Nieco zastrzeżeń można mieć do systemu audio, który mimo firmowania marką Infinity nie brzmi aż tak dobrze, jak byśmy się tego spodziewali.

Dusza
Jak przystało na SUV-a, który raczej nigdy nie zjedzie z asfaltu, standardowo ix55 przenosi napęd na przednie koła, awaryjnie dołączając tylną oś. Napęd można zblokować, jednak zadziała on tylko przy niewielkich prędkościach, po czym zostanie odłączony.  Moc, która napędza przednią, bądź obie osie przekazywana jest przez nowoczesny, sześciobiegowy automat. Skrzynia jest idealna do samochodu tego typu. Brakuje jej nieco prędkości zmiany, i jest lekko "gumowata" w działaniu, jednak biegami "żongluje" w sposób praktycznie niezauważalny dla podróżujących. Za płynność działania należą się jej najwyższe noty. A właśnie tego oczekujemy po SUV-ie, nie będącym Cayenne Turbo.

Najważniejsze, to serce, którego obrotami zarządza automatyczna przekładnia w ix-ie. To trzylitrowy diesel konstrukcji Hyundaia. Sześciocylindrowa, widlasta jednostka o mocy 240 KM i momencie obrotowym 451 Nm, niezależnie od wszystkiego, zasługuje na uznanie. Jest co prawda o 100 Nm "słabsza" od porównywalnej jednostki w Audi Q7, a skrzynia nie jest aż tak szybka, stąd osiągi Hyundaia nie zachwycają (10,6 s do 100 km/h), jednak są zupełnie wystarczające, a silnik zdobywa punkty czym innym. Gdyby nie napis CRDi na tylnej klapie i wyskalowany "dieslowsko" obrotomierz nie miałbym pojęcia, że prowadzę jednostkę zasilaną olejem napędowym. Po części to zasługa wyciszenia wnętrza, jednak również stojąc obok ix-a ciężko poznać, z czym mamy do czynienia. Silnik pracuje absolutnie bezwibracyjnie, cichutko i równiutko, nawet "na zimno" praktycznie nie klekocząc. W trakcie jazdy można relaksować się systemem audio, bądź rozmową, do naszych uszu dobiega głównie szum powietrza opływający wielkie lusterka i karoserię.

Jednak mimo świetnego i elastycznego silnika nie polecam sprawdzać, czy w zakrętach będzie szybszy od wspomnianego Q7, czy Cayenne. Samochód, ze względu na to nastawienie na rynek amerykański, ma zawieszenie wybitnie ustawione właśnie pod tamtejsze gusta. Jest bardzo miękko - nierówności wybierane są bardzo dobrze, jednak wóz ma tendencje do kołysania i wychylania się w zakrętach. Na krótkich nierównościach buja nerwowo, niczym okręt w czasie burzy. Nie każdemu to przypadnie do gustu. Na rynki europejskie widać nie przeszedł znaczących modyfikacji i wciąż jest "cruiserem" na bardzo długie autostradowe trasy, gdzie będzie sprawiał mnóstwo radości miłośnikom komfortu.

Współżycie
Wiecie już, że Hyundai rozpieszcza kulturą pracy i komfortem. Więc jaki jest na co dzień? To świetny samochód do tego, co SUV ma robić. Jeździ naprawdę nieźle, ma mnóstwo miejsca, a bagażnik pozwala (przy 5 osobach) na zapakowanie wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy. Do wad samochodu można zaliczyć widoczność i łatwość manewrowania. Okrągłe i niezbyt typowe kształty nie pozwalają łatwo go wyczuć, a czujniki parkowania znajdują się tylko z tyłu. Do tego niewielka tylna szyba. Lusterka co prawda są wielkie, ale martwe pole mają równie rozrośnięte, więc trzeba uważać. Na plus należy zaliczyć lekkość prowadzenia ważącego ponad dwie tony Hyundaia. Układ kierowniczy jest wystarczająco precyzyjny, aby nie było strachu przed jazdą.

W ix55 nie znajdziemy natomiast paru przydatnych rzeczy. Przede wszystkim, czemu bagażnik nie posiada żadnej rolety chroniącej ładunek? Co prawda w dzisiejszych czasach coraz rzadziej następują kradzieże tego typu, jednak same przyciemnione szyby mogą nie wystarczyć. Druga sprawa, to nawigacja. W takim samochodzie powinna być dostępna chociażby w opcji, a elegancki dotykowy ekranik ładnie komponowałby się na desce rozdzielczej. Za to tylna klapa, niczym w modelach klasy premium, otwierana jest elektrycznie. Co prawda zamykanie jej i otwieranie trwa dość długo, jednak rozwiązanie to ma swoje plusy.

Samochód jest także w miarę oszczędny. Choć deklarowane przez producenta zużycie jest rzadko osiągalne, to 13,5 l/100 km w mieście jest wynikiem całkiem odpowiednim. W trasie wyjdzie nam ok. 9 l połykanych podczas każdych pokonanych 100 kilometrów.  Dla tych, którym pasuje taki samochód, niestety muszę przynieść złą wiadomość. Hyundai życzy sobie za ix55 3.0 CRDi 209.900 zł. I do tego 3000 zł za lakier metalic. To całkiem spora kwota, zawadzająca już o samochody naprawdę z wysokiej półki. W tej klasie Hyundai powinien jednak cenić się nieco niżej, w innym przypadku pozostanie hitem importu z USA (cena podobnie skonfigurowanej wersji w Stanach to ok. 100 tys. zł) lub też pojazdem czysto egzotycznym, dla miłośników.

Werdykt
Hyundai iX55 udowadnia, że Koreańczycy to liczący się gracz. Co prawda topowemu SUV-owi zdarzyło się kilka wpadek z ceną na czele, jednak ogólny odbiór samochodu jest bardzo pozytywny. Dla miłośników SUV-ów, zwłaszcza, jeśli nie będą oczekiwać osiągów i prowadzenia godnych samochodu sportowego, będzie świetnym wyborem, a kultury pracy trzylitrowego diesla właściciele niemieckich konkurentów z Volkswagena mogą mu zazdrościć. Podziękowania dla p. Jarka Stańczaka za użyczenie Hyundaia Terracana do sesji.

Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik turbodiesel, V6, 24v
Pojemność 2959 cm3
Moc 240 KM (176 kW) przy 3800 obr./min
Max moment obr. 450 Nm przy 1750-3500 obr./min
Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa
Napęd 4x4

JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4840 x 1945 x 1750 mm
Rozstaw osi 2805 mm
Masa własna 2145 kg
Ładowność 635 kg
Bagażnik 598 - 1746 l
Zbiornik paliwa 78 l
Nadwozie SUV
Drzwi / miejsca 5 / 7

NA CZYM STOI?
Koła 245/60 R18

JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,4 s
Prędkość maksymalna 200 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 12,5 / 7,7 / 9,4 l/100 km
- w naszym teście 13,5 / 8,9 / 11,2 l/100 km
emisja CO2 249 g/km

JAK DROGI?
-  cena już od: 209.900 PLN
- wersja testowana: 209.900 PLN
- egzemplarz testowany: 211.900 PLN

Gwarancja
- mechaniczna: 3 lata lub 100.000 km
- perforacyjna: 12 lat 3 lata
- na lakier :
Przeglądy co 15.000 km


 

 
Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

samochód, który masz w leasingu nie jest Twoją właśnością?

zobacz co to jest leasing i na czym on polega...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »