Prezentacje

Ford Mondeo EcoBoost

2010-09-13

   tekst: Mateusz Żuchowski, zdjęcia: autor


Ostatni lifting Mondeo to coś więcej niż tylko kilka nowych świateł - wraz ze zmienionymi materiałami wnętrza i nowymi jednostkami samochód ten tworzy teraz pakiet zdolny walczyć o klientów, do których nie mógł wcześniej aspirować. Mondeo należy do grona podstawowych elementów obrazu ulic polskich, jak i wielu europejskich miast. Z jednej strony to dla Forda dobrze, z drugiej - nienajlepiej. Problem polega na tym, że widząc codziennie armię zaspanych, wkurzonych i znudzonych swoim monotonnym życiem białych kołnierzyków powoli zaczynamy się zastanawiać, czy ich los nie jest taki smutny właśnie za sprawą tego samochodu... Producent pochylił się więc nad nimi, obdarowując nowych właścicieli garścią błyskotek i wprowadzając do ich życia element splendoru.

Face lifting przeprowadzany w połowie cyklu produkcyjnego modelu to zawsze dobry pretekst do przystosowania lekko przykurzonego projektu do najnowszych trendów marki. Tym sposobem, nowa wersja flagowej limuzyny Forda zyskała jakże modne diody do jazdy dziennej z Forda S-MAX, tutaj wpasowane w zderzak w jednym zespole z światłami przeciwmgłowymi. Patrząc teraz na starą wersję, wydaje nam się o wiele bardziej banalna i po prostu uboższa. Najwięcej dynamizmu nadaje jednak nowy kształt dolnego grilla, który został powiększony kosztem górnego wlotu. Kształtem dostosowany został teraz do Fiesty i Focusa, przez co bardzo duży, przysadzisty samochód nabrał teraz subiektywnej zadziorności i przebojowości. Co ciekawe, tylko w najwyższej wersji wyposażenia Titanium przednie wloty dostają chromowane obwódki - może to i dobrze, bo mogą wywoływać niefortunne skojarzenie z Kią cee'd... Jedyną widoczną innowacją tyłu są natomiast światła, także wzbogacone o technikę LED. Ich powiększenie miało na celu nie tylko manifestację nowości i odróżnienia od starej wersji, ale zabieg ten pozytywnie wpłynął także na rozkład proporcji całego projektu. Lampy te określiłem jako jedyną widoczną zmianę z tyłu, ale nie jedyną: na krańcu nadwozia w obydwu wersjach nadwoziowych został dodany niewielki spojler, mający na celu optymalizację przepływu powietrza, co przekłada się na niższe zużycie paliwa. Rolę aerodynamiki w walce o oszczędzanie kolejnych kropelek płynnego złota potraktowano zresztą bardzo poważnie: nowością w tym segmencie cenowym jest aktywna regulacja przepływu powietrza. Ruchome łopatki z przodu stopniowo zamykają przedni wlot, zmniejszając współczynnik oporu do sześciu procent.

Nowe Mondeo jest po prostu obładowane takimi technologicznymi ciekawostkami. Samochód stanowiący budżetową alternatywę dla podstawowych limuzyn Audi czy BMW posiada systemy, którymi kilka lat temu chwaliły się najdroższe i najbardziej zaawansowane modele tych firm. Kierowcę z kłopotów wybawią: system informowania o samochodzie jadącym w martwym polu lusterek, wibracje kierownicy po zjechaniu ze swojego pasa bez kierunkowskazu, kamera wsteczna, kluczyk elektroniczny, samoregulujące się przednie światła, a nawet algorytm analizujący zachowanie kierowcy, informujący go w razie potrzeby o przemęczeniu i potrzebie zjechania na kawę. Ubezwłasnowolnienie? Tylko dla małego odsetka pasjonatów, natomiast dla przyszłych właścicieli dodatkowe atuty bezpieczeństwa i wygody w codziennej eksploatacji.

Podobnie jak na zewnątrz, także i w środku najważniejsze jest to, co niewidoczne. Delikatne zmiany kokpitu centralnego i zegarów zdają się być tylko widocznym poparciem tego, na co pracuje wiele innych składników. Bo to przecież dzięki zastosowaniu lepszych materiałów, efektywniejszemu wygłuszeniu i dźwiękoszczelnej przedniej szybie czujemy się w środku o klasę dostojniej. Przestrzeń w rozmiarze XXL to oczywiście niezmiennie standard: przypomina mi się przypadek pewnej użytkowniczki wersji kombi, która miała problemy z dosięgnięciem do rolety w bagażniku po jej złożeniu.

Ukoronowaniem aspiracji powalczenia o bardziej wymagających klientów jest wprowadzenie dwóch nowych bardzo dobrych jednostek. Filarem sprzedaży może okazać się 2,2-litrowy turbodiesel, stanowiący prawdopodobnie idealny balans pomiędzy mocą (200 koni) a zużyciem paliwa (fabryczne dane: 6 l/100 km). Jeszcze większe wrażenie robi mimo to moment obrotowy - porażające 420 Nm! Choć duże diesle Forda zawsze miały skłonności do wyróżniania się swoją potencją, to ta jednostka naprawdę robi duże wrażenie. Przełożenia sześciobiegowej skrzyni manualnej (dwusprzęgłowy automat w drodze) są dobrane tak, aby siła płynąca z silnika była z jednej strony była łagodna i nie wysysała za dużo z baku, z drugiej natomiast gwarantując solidne przyśpieszenie nawet na najwyższych biegach. W efekcie dysponujemy więc bardzo wygodnym, spokojnym "cruiserem".

Marzeniem lepiej sytuowanych biznesmenów będzie natomiast najmocniejsza (jak do tej pory) wersja benzynowa: dwulitrowy wariant opatrzony przydomkiem Ecoboost. Nazwa ta nie składa czczych obietnic: po wieloletniej dominacji jednostek wysokoprężnych, intensywny rozwój ich szlachetniejszych krewnych przywraca bezołowiową do łask. Układ napędowy zastosowany w tym samochodzie walczy o klientów z pomocą oręża w postaci bezpośredniego wtrysku paliwa, zmiennych faz rozrządu w szerokiej rozpiętości obrotów i koordynacji przepływu powietrza w turbosprężarce i układzie wydechowym. Trudno o lepszego następcę paliwożernego 2,5-litrowego R5. Nowa jednostka o aluminiowym bloku pojawi się też pewnie w następnym Focusie ST, co najlepiej świadczy o jej wyścigowym rodowodzie. Co więcej, dla podkreślenia dramatyzmu dynamiki silnika został opracowany nawet specjalny system potęgujący doznania dźwiękowe związane z jego pracą w kluczowych momentach. Super akcentem jest ułożenie biegów trybu manualnego w nienagannie pracującym automacie w taki sam sposób, jak w sekwencyjnych układach konstrukcji wyczynowych: bieg wyżej do siebie, redukcja do przodu.

Mimo wszystko, po jednostce tego typu spodziewałem się więcej emocji niż li tylko wysokiej prędkości przelotowej na autobahnie, dokąd model ten jest w dużej mierze adresowany. Spowodowane to było zapewne po trochu nadal dużą masą samochodu oraz naprawdę rewelacyjnie pracującemu zawieszeniu, które przez swoją precyzję i zestrojenie pozwala kierowcy na zaskoczenie co najwyżej sprawnością jego działania. Świetne tło stanowi solidny układ kierowniczy i intuicyjne hamulce.

Kiedy nowe Mondeo zadebiutowało publicznie u boku Jamesa Bonda w 2006 roku, świetnie wykreowało swój image wokół bardzo świeżego, nowoczesnego projektu. Wraz z nieubłaganym upływem lat projektanci starają się jak mogą, ale obecnie na najważniejszą wartość tego modelu wyrasta teraz komfort - rozumiany poprzez dobre materiały, duże rozmiary, mocne silniki i zaawansowane technologie. Choć najmocniejsze wersje będą teraz kilka tysięcy droższe sumując się na poważne już kwoty, to może to być jednak oferta, dla której warto poświęcić cieszące się większym uznaniem znaczki.

Ford Mondeo 2.2 TDCi EcoBoost 2.0T EcoBoost
Czym napędzany? turbodiesel 2.2, 200 KM, 420 Nm turbobenzynowy 2.0, 240 KM
Jak duży? 4,83 x 1,88 x 1,73 m
Jak szybki? 8,1 s, 230 km/h 7,5 s, 246 km/h
Jak bardzo spragniony? 7,8 / 5,0 / 6,0 l, 159 g 10,9 / 6,0 / 7,7 l, 179 g
Jak drogi? niedługo w sprzedaży
 

 
Zobacz również...

Oszczędność i osiągi, czyli Ford Focus EcoBoost 1,0 wchodzi do sprzedaży

Ford B-MAX na salonie genewskim
Litr pojemności skokowej w Fordzie Focus
Odszedł wielki szczęściarz - Carroll Shelby
Ford Ranger - w kierunku bezpieczeństwa
Nowy Ford Fiesta ECOnetic - mistrz jazdy o kropelce

2161 kilometrów Fordem Mondeo... bez tankowania!

10 nowiutkich Fordów GT40 w garażu w Tennessee

Ford Mondeo 2.0T EcoBoost Titanium S

Ford Focus RS500

Niebezpieczny SMS

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

w Polsce stworzono samochód, który przyspiesza od 0 do100 km w ciągu 3,2 sek.?

i będzie on mógł konkurować z najlepszymi samochodami w swoim segmencie...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »