Prezentacje
Ford Mondeo 2.0T EcoBoost Titanium S
2010-10-20
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: Kacper Szczepański
Czy jedno z najpopularniejszych aut flotowych w Polsce może być tak naprawdę fajne? Może, ale będzie nas sporo kosztować... Ford Mondeo to bezsprzecznie jedno z najpopularniejszych aut swojej klasy w naszym kraju. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, ale jednym z głównych jest fakt, że Mondeo, obok Volkswagena Passata i Toyoty Avensis, jest najchętniej kupowanym autem flotowym dla managementu średniego szczebla, a ponieważ jest od nich zauważalnie tańszy, gro poleasingowych egzemplarzy trafia w ręce klientów indywidualnych.
Ale cofnijmy się nieco w czasie. Mondeo zadebiutowało w 1993 roku zastępując potwornie przestarzałą i nieatrakcyjną Sierrę. Ford, dla którego lata 80. nie były, najłagodniej mówiąc, zbyt ciekawe postawił wszystko na jedną kartę. W opracowanie Mondeo zainwestowano aż 6 mld dolarów, co czyni go jedną z najdroższych konstrukcji w historii motoryzacji. Ten wysiłek się opłacił. Auto z marszu zdobyło tytuł Car Of The Year 1994 dystansując m.in. Mercedesa klasy C. Samochód imponował elegancką stylistyką, nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi, takimi jak nowa rodzina silników ZETEC czy w pełni niezależnie zawieszenie. Dodatkowo był to pierwszy samochód na świecie seryjnie wyposażany w poduszkę powietrzną. Już trzy lata później auto przeszło bardzo mocny face lifting, w wyniku którego znacznie wyładniało i nabrało charakteru. Był to jeden z pierwszych modeli Forda naznaczonych stylem New Edge Design. Ta gruntowna zmiana wizerunku zaowocowała tym, że model poliftowy powszechnie był określany mianem II generacji Mondeo, co jednak jest nieprawdą.
Druga generacja Mondeo (ta prawdziwa) weszła do sprzedaży w październiku 2000 roku. Był to kolejny stylistyczny i jakościowy przełom w rodzinie Forda. Auto znacznie urosło, przekraczając długość 4,7 m i oferując dzięki temu m.in. bardzo przestronną kabinę. Szeroki wybór silników (w tym spory zakres jednostek wysokoprężnych) oraz stosunkowo atrakcyjna cena spowodowały, że auto zaczęło być masowo kupowane przez firmy leasingowe. Podobny stan rzeczy utrzymał się gdy do sprzedaż trafiła aktualna generacja modelu. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że popularność auta wzrosła jeszcze bardziej m.in. ze względu na naprawdę atrakcyjny design.
Ciało
Choć Ford Mondeo trzeciej generacji faktycznie charakteryzuje się ładnym, dynamicznym wyglądem, to z powodu ogromnej popularności niknie na drodze i staje się praktycznie kompletnie niezauważalnym pojazdem. Na taki stan rzeczy wpływ ma też fakt, że zdecydowana większość jeżdżących po naszych drogach egzemplarzy to typowe "flotowozy" z nieodłącznym TDCi pod maską. Co ciekawe, z palety wypadł też model ST220, który wnosił nieco kolorytu w ten leasingowy moto-światek.
Na szczęście w cenniku Forda znajdziemy remedium na taki stan rzeczy. Głównym jego składnikiem jest dwulitrowy, turbodoładowany "benzyniak" o nazwie EcoBoost "opakowany" w nadwozie z pakietem Titanium S. Mondeo w takiej konfiguracji prezentuje się o lata świetlne lepiej niż zwykła wersja, jakich codziennie każdy z nas widuje dziesiątki na drogach. Na "dzień dobry" w oczy rzucą się z pewnością bardzo ładne, osiemnastocalowe alufelgi z charakterystycznym wzorem "Y" czy też chromowane wykończenia dolnej i górnej atrapy. Po chwili obcowania z autem zauważymy dyskretne ospoilerowanie, ciekawie zaprojektowane lampy przeciwmgielne, inaczej wystylizowany grill czy dwie końcówki układu wydechowego. Całość wygląda naprawdę spójnie, zgrabnie i dynamicznie i powoduje, że na taki egzemplarz Mondeo inni użytkownicy dróg zwracają uwagę.
Wnętrze testowanego egzemplarza idealnie uzupełniało atrakcyjny design nadwozia. Duże, pokryte ciemnografitową alcantarą fotele zapraszają do zajęcie weń miejsca. Skórą obszyta jest kierownica oraz drążek zmiany biegów. Sportowego sznytu dodaje wykończenie wielu elementów czerwonymi przeszyciami. Elegancję zapewnia czerń fortepianowa, którą wykończono konsolę centralną, a przysłowiową wisienką na torcie są aluminiowe pedały. Dodam, że fotele są duże oraz wygodne, zapewniają dobre trzymanie boczne, a o odpowiedni klimat (w zależności od pogody) pewnej ważnej części ciała dba ich podgrzewanie oraz wentylacja. Jeśli dodamy do tego fakt, że całość jest wykonana z naprawdę dobrych jakościowo materiałów, do spasowania poszczególnych elementów nie można mieć też większych zastrzeżeń, a cały przedział pasażerski jest bardzo przestronny i do tego świetnie wyciszony, to nie zdziwi chyba nikogo stwierdzenie, że z tego Mondeo niemalże nie chce się wysiadać.
Dusza
Jednakże prawdziwym powodem, przez który z auta nie chce się za bardzo wysiadać, jest niewidoczna gołym okiem mechanika. Absolutnym clou programu jest silnik. Do niedawna Fordy Mondeo (i nie tylko) w swoich topowych wersjach wyposażane były w dwuipółlitrowy, turbodoładowany motor konstrukcji Volvo. Jednakże ten wysłużony, choć bardzo dobry silnik, naraził się wszechmocnej Unii Europejskiej, gdyż przestał spełniać wyśrubowane normy emisji spalin Euro 5, co zaowocowało wysłaniem go na emeryturę. Jego miejsce zajął na wskroś nowoczesny EcoBoost. Ten "świeżak" może pochwalić się takimi nowinkami technicznymi jak bezpośredni, sekwencyjny wtrysk paliwa, odpowiednio dozujący benzynę uwzględniając przy tym charakterystykę pracy turbosprężarki; układ niezależnych zmiennych faz rozrządu (oddzielnie dla zaworów dolotowych i wydechowych) oraz zupełnie nowa konstrukcja turbosprężarki. Takie zestawienie generuje słuszne 203 KM mocy i aż 300 Nm momentu obrotowego dostępnego w bardzo szerokim zakresie 1750-4000 obr./min. Mondeo wyposażone w opisywany silnik przyśpiesza bardzo sprawnie i bez cienia najmniejszego wysiłku. Nisko położony moment pcha dziarsko auto do przodu i to bez względu na pozycję wskazówki obrotomierza. Mondeo z silnikiem EcoBoost jest wyposażane seryjnie w dwusprzęgłową automatyczną skrzynię biegów PowerShift, która teoretycznie jest rozwiązaniem niemalże idealnym. Podczas normalnej jazdy działa wręcz perfekcyjnie - zmiana biegów jest bardzo szybka i sprawna, a do tego w zasadzie niezauważalna. Gdy zaczynamy bardziej agresywną jazdę, skrzynia szybko "uczy się" naszego stylu jazdy zmieniając biegi w wyższych partiach obrotów, ale wciąż w ułamku sekundy. Gdy jednak kierowca nie jest do końca zdecydowany, to i skrzynia zaczyna się "gubić", co skądinąd jest zrozumiałe, choć konkurencja spod znaku "auta dla ludu" radzi sobie lepiej w tego typu sytuacjach. Oczywiście PowerShift wyposażony jest w ręczny tryb zmiany biegów, ale jej praca w tym trybie nie zachęca do jego wykorzystywania. Zmiana przełożeń trwa o niebo dłużej niż w przypadku DSG, poza tym odczuwalny jest brak łopatek przy kierownicy, tym bardziej, że długi drążek automatycznej skrzyni kłóci się trochę ze sportowym charakterem auta i nie zachęca do częstego korzystania z manualnego trybu.
Mondeo z tym silnikiem w czysto miejskiej jeździe spala 13 litrów benzyny na każde przejechane 100 km. Można by na upartego zejść może litr niżej, ale auta z takim potencjałem nie kupuje się raczej by jeździć "emerycko". Jeśli najdzie nas ochota, aby nacieszyć się jego możliwościami, bez trudu możemy osiągnąć spalanie rzędu 16, a nawet 17 litrów. W trasie jest już zauważalnie lepiej. EcoBoost jest w stanie zadowolić się 8 litrami Pb 95.
Współżycie
Mondeo w testowanej konfiguracji na pierwszy rzut oka wydaje się być autem okraszonym dawką quasi-sportowego charakteru. I faktycznie coś w tym jest. Atrakcyjna stylizacja przyciąga wzrok i naprawdę może się podobać. Silnik świetnie radzi sobie z ważącym prawie 1600 kg samochodem, a pomaga mu w tym generalnie dobrze działająca skrzynia biegów. Idealnym uzupełnieniem tych elementów jest układ jezdny auta. W tej materii Ford wyznacza trendy w swojej klasie. Każdy kierowca o choć lekko sportowym zacięciu doceni świetnie działający, bezpośredni układ kierowniczy, dla którego konkurencji trzeba szukać dopiero w segmencie Premium. Powodów do narzekań nie daje również zawieszenie auta. W testowanym egzemplarzu zastosowano jego obniżoną, sportową wersję wraz z systemem IVDC, co po ludzku oznacza wszystkie systemy kontrolujące bezpieczeństwo jazdy w połączeniu z regulowaną siłą tłumienia amortyzatorów. Auto nawet w trybie Comfort posłusznie wykonuje wszelkie manewry, których zażyczy sobie kierowca, a przy tym jest zauważalnie sztywniejsze niż średnia w swojej klasie. Tryb Normal może być już nieco za twardy dla przeciętnego kierowcy, a gdy wciśniemy przycisk Sport, wtedy zawieszenie w połączeniu z niskoprofilowymi oponami będzie przenosić odczuwalnie do kabiny auta nawet strukturę pozornie idealnie równego asfaltu.
Jeśli już przy kabinie jesteśmy - Mondeo wciąż szczyci się najbardziej przestronnym przedziałem pasażerskim w swoim segmencie, dzięki czemu przewiezienie czterech rosłych osób nie umniejszy wygodzie żadnej z nich. Idealnym dodatkiem jest przepastny, 540-litrowy kufer, do którego wygodny dostęp zapewnia ogromna klapa tylna. Całość może okazać się idealnym autem dla ojca, w żyłach którego płynie jeszcze trochę benzyny.
Rzeczą, która z jednej strony trochę kłóci się z charakterem auta, jest świetne wyciszenie kabiny. Teoretycznie przydałoby się słyszeć trochę sportowego pomruku wewnątrz auta. Z drugiej jednak strony szybka, dynamiczna jazda w akompaniamencie niemalże absolutnej ciszy i spokoju kojarzy się z autem o klasę wyżej, co należy zapisać na plus Mondeo. Żadnych zastrzeżeń nie można mieć również zarówno do wyposażenia testowanego auta oraz ergonomii kabiny. Obsługę praktycznie wszystkich instrumentów pokładowych zapewniają wygodne manipulatory na kierownicy auta, a dwa kolorowe wyświetlacza (jeden między zegarami, drugi na konsoli centralnej) ułatwiają poruszanie się w gąszczu możliwości rozbudowanego systemu multimedialnego. Za tak skonfigurowane auto musimy zapłacić niemało, bo 150 tyś PLN. Podstawowa wersja prezentowanego modelu to wydatek rzędu 122 tyś. PLN. Konkurencja potrafi być droższa, niestety samochody marki Ford ciągle cierpią na dużą utratę wartości, co przy takim wydatku może stać się ważną kwestią biorąc pod uwagę późniejszą odsprzedaż samochodu.
Werdykt
Opisywany egzemplarz jednoznacznie wskazuje, że spowszedniałe do bólu Mondeo może być naprawdę ciekawym samochodem, mającym swój charakter i dającym kierowcy sporo radości podczas codziennego użytkowania. Wystarczy spojrzeć nań nie przez pryzmat auta flotowego z dieslem pod maską, lecz zagłębić się nieco w bogatą ofertę tego modelu. Przyda się jeszcze trochę odwagi, by wysupłać z kieszeni odpowiednią kwotę, za którą możemy już myśleć o segmencie Premium. Mondeo będzie jednak w stanie odwdzięczyć się za taki niesztampowy krok oferując swojemu kierowcy bardzo, bardzo dużo zalet i praktycznie zero, zero wad.
Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16v
Pojemność 1999 cm3
Moc 203 KM (149 kW) przy 6000 obr/min
Max moment obr. 300 Nm przy 1750-4000 obr/min
Skrzynia biegów automatyczna, dwusprzęgłowa, 6-biegowa
Napęd przednie koła
JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4778 x 1886 x 1500 mm
Rozstaw osi 2850 mm
Masa własna 1569 kg
Ładowność 631 kg
Bagażnik 540 - 1460 l
Zbiornik paliwa 70 l
Nadwozie liftback
Drzwi / miejsca 5 / 5
NA CZYM STOI?
Koła 235/40 R18
JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,9 s
Prędkość maksymalna 232 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 10,7 / 6,0 / 7,7 l/100 km
- w naszym teście 13,1 / 8,0 / 10,5 l/100 km
emisja CO2 179 g/km
JAK DROGI?
Cena
- już od... 71.900 PLN (1.6 Ambiente)
- wersja testowana 125.830 PLN (2.0T EcoBoost Titanium S)
- egzemplarz testowany 152.665 PLN
Gwarancja
- mechaniczna 2 lata
- perforacyjna 12 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy co 20.000 km











































