Prezentacje

Ford Mondeo 2.0 TDCi Titanium

2011-05-23

   tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: autor oraz Łukasz Kamiński


Mondeo należy do najczęściej kupowanych samochodów klasy średniej. Czy jego popularność jest jednak uzasadniona? Niedawny lifting auta to dobra okazja, by spróbować odpowiedzieć na to pytanie. Nazwa Mondeo pochodzi z łacińskiego słowa mundus oznaczającego świat. Zgodnie z tym, Ford projektując pierwszą generację tego pojazdu chciał stworzyć samochód globalny, dostępny na całym świecie. I rzeczywiście, takie można mieć wrażenie, bo jeżdżąc po rozmaitych kontynentach można dostrzec różne wersje i odmiany Forda Mondeo. Znajdziemy go więc nie tylko w Europie, ale i na Antypodach, w Chinach oraz w Republice Południowej Afryki, a w Stanach Zjednoczonych rozpoznamy go w Fordzie Contour oraz Mercurym Mystique.

Do dnia dzisiejszego ukazały się cztery generacje Mondeo. Ostatnia z nich została zaprezentowana w 2007 roku, a swój debiut zaliczyła w... filmie. Samochód prowadził nie kto inny jak Bond, James Bond, więc rolę w "Casino Royale" należy uznać za niespodziewaną. Wszystko to za sprawą ówczesnego właściciela ulubionego samochodu agenta 007 (czytaj: Astona Martina), którym był właśnie producent Mondeo. Nie zagłębiajmy się jednak w ten temat, ponieważ jego przyswajanie może skończyć się dla Was źle - bardzo źle.

Ciało
W połowie poprzedniego roku przeprowadzono kurację odmładzającą, która sprytnie odświeżyła auto. Wprowadzono drobne, kosmetyczne zmiany, które są widoczne tylko dla wprawnego oka. Przeprojektowano między innymi przedni zderzak, dzięki czemu można było zamontować jeszcze większą dolną kratę wlotów powietrza. Kolejną, bardzo modną ostatnio zmianą, było zastosowanie świateł do jazdy dziennej z wykorzystaniem technologii LED, które bardzo zgrabnie wkomponowano w zderzak. Również tył pojazdu został lekko odmłodzony, gdzie najważniejszą zmianą było przeprojektowanie świateł. Wszystkie te korekty, choć bardzo subtelne, dobrze odświeżają zaprojektowane w fordowskim stylu Kinetic Design nadwozie.

Testowy egzemplarz posiada wersję wyposażenia Titanium, której pozycje już w standardzie wyglądają imponująco. Auto dodatkowo zostało doposażone w wiele ciekawych rozwiązań, o których przeczytacie w zakładce "Współżycie".

Mondeo już od pierwszych chwil spędzonych w środku, sprawia bardzo dobre wrażenie, a po dłuższym obcowaniu jest tylko lepiej. Czarny środek świetnie współgra z elementami koloru stalowego, tworząc efekt sportowej elegancji. Materiały użyte w środku są bardzo dobrej jakości i przyjemne w dotyku.

Wnętrze samochodu jest bardzo przestronne, zarówno dla osób podróżujących z przodu jak i z tyłu. Bagaże również nie mają na co narzekać, gdyż kufer posiada 540 litrów pojemności. Dzięki wygodnym, w połowie obszytym skórą i elektrycznie regulowanych w wielu płaszczyznach (łącznie z odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa) fotelom, pokonywanie długich dystansów nie jest problemem. Wszyscy pasażerowie mają do dyspozycji podłokietniki, a z tylu znajdziemy nawet rolety na boczne szyby. Dodatkowo samochód posiada system ogrzewania postojowego (programowane z kluczyka), które w połączeniu z możliwością podgrzewania siedzeń przednich oraz tylnych, daje idealne rozwiązanie na mroźny, zimowy czas.

To, co na desce rozdzielczej rzuca się w oczy najbardziej to oczywiście dwa wyświetlacze, które są centrum dowodzenia Mondeo. Większy, umieszczony centralnie odpowiada za obsługę między innymi radia, nawigacji, odtwarzacza CD/mp3 oraz telefonu, który możemy podłączyć dzięki wbudowanemu zestawowi bluetooth. Dodatkowo, dzięki czujnikom parkowania oraz kamerce cofania, na ekranie mamy pełny obraz tego, co dzieje się przed i za naszym pojazdem. Bez tych systemów parkowanie byłoby utrudnione, ponieważ widoczność przez tylną szybę nie jest najlepsza. Co najciekawsze - centralny wyświetlacz posiada zarówno dotykowy interfejs jak i możliwość obsługi za pomocą przycisków rozmieszczonych wokół niego.

Drugi ekran umiejscowiony jest obok zegarów i stworzony został do tego, aby kierowca mógł szybciej i wygodniej operować wszystkimi dobrodziejstwami, jakie posiada samochód. Dlatego przedstawi on nam praktycznie wszystkie dane, co drugi wyświetlacz (poza widokiem z kamery cofania) oraz dodatkowo pokaże wskazania komputera pokładowego, takie jak spalanie czy zasięg. Do operowania nim służą przyciski umiejscowione na wielofunkcyjnej kierownicy.

Dusza
Testowany egzemplarz wyposażony został w nowy, dwulitrowy turbodoładowany motor diesla, który zawitał pod maskę Mondeo przy okazji liftingu. Jego zadaniem jest wypełnienie luki pomiędzy jego starszą, 140-konną wersją, a podkręconym ze 175 do 200 KM motorem 2.2 TDCI. Z parametrami ustalonymi na 163 KM i 340 Nm wywiązuje się z tego bardzo dobrze, rozpędzając nielekki przecież samochód do 100 km/h w czasie poniżej 9 sekund. Niestety charakterystyka tego silnika pozwala odczuć efekt ogromnej turbodziury, dużo większej niż w wersji o mocy 140 KM, przez co przyśpieszanie nie jest płynne. Kultura pracy na szczęście jest świetna i tak naprawdę nie słychać czy jedziemy samochodem napędzanym olejem napędowym czy benzyną. Spalanie jak to przystało na diesla jest zadowalające i na trasie można spokojnie zejść poniżej 7 litrów, a w mieście 9.

Samochód dzięki dobrze zestrojonemu zawieszeniu oraz hydraulicznemu wspomaganiu kierownicy prowadzi się pewnie zarówno przy wyższych jak i niższych prędkościach. Dobrze, że producent nie zastosował w nim bezpłciowego elektrycznego wspomagania. Zawieszenie posiada 3-stopniową regulację: Comfort, Normal i Sport. Przy ustawieniu pozycji Comfort samochód wybiera oraz tłumi bardzo dobrze nierówności, a do tego pewnie trzyma się drogi. Po przestawieniu na Normal albo Sport auto zachowuje się tak samo... Szczerze powiedziawszy, ciężko jest zauważyć różnicę w pracy tych trzech trybów. Testowy egzemplarz był wyposażony w 18 calowe koła z niskoprofilowanymi oponami, co mogło się przyczynić do braku poczucia odmiennego charakteru każdego z wariantów ustawienia zawieszenia.

Wspóżycie
Inżynierowie Forda zadbali o to, aby Mondeo było nafaszerowane systemami, które mają pomóc kierowcy oraz zawstydzić innych użytkowników droższych aut. Po pierwsze, posiada on system Key Free. Oznacza to, że do obsługi samochodu nie musimy wyjmować kluczyka, wystarczy że będziemy go mieli gdzieś przy sobie. Silnik uruchamiamy przyciskiem znajdującym się na desce rozdzielczej. Tutaj taka ciekawostka. W miejscu, gdzie w tańszych wersjach jest zwykła stacyjka, w testowanym aucie znajduje się zaślepka. Była ona porysowana przez użytkowników, którzy przyzwyczajeni byli do tradycyjnych rozwiązań i próbowali włożyć tam kluczyk. Przyznam się, że mi też raz się to zdarzyło...

Kolejną godną uwagi funkcjonalnością jest inteligentny tempomat, w skład którego wchodzi kilka systemów. Zastosowanie radaru w przedniej części nadwozia, który mierzy szybkość pojazdu poruszającego się przed nami, pozwala na automatyczne dostosowanie prędkości przez samochód. Po wcześniejszym włączeniu tej funkcji, samochód sam ją zwiększy lub zmniejszy, zależnie od auta jadącego przed nami. Dodatkowo, Mondeo posiada system ostrzegania przed kolizją, który wykrywa, kiedy jesteśmy zbyt blisko poprzedzającego pojazdu i ostrzega nas o tym dźwiękiem i komunikatem na wyświetlaczu. Przy gwałtownych wyprzedzeniach jest to momentami denerwujące, ale bezpieczeństwo zawsze powinno być na pierwszym miejscu.

Ford posiada również automatycznie włączane światła oraz wycieraczki, samoczynnie przyciemniające się lusterko centralne oraz światła awaryjnego hamowania. Warto dodać, że z przodu Ford, oprócz świateł LED do jazdy dziennej, posiada również biksenonowe reflektory adaptacyjne. Lusterka są automatycznie składane oraz, tak jak przednia szyba - podgrzewane.

Werdykt
Koncern udowodnił, że buduje samochody na wysokim niemieckim poziomie i naprawdę jest mało rzeczy, które można mu wytknąć. Jest to fenomenalna propozycja dla tych, którzy chcą mieć dużo komfortu, ogromną ilość gażdzetów do dyspozycji, a przy tym nie chcą się zbyt nadmiernie tym wszystkim afiszować. Po teście tego auta można śmiało powiedzieć, że jego popularność rynku jest w pełni uzasadniona. Jest on z pewnością wart każdej złotówki, którą życzy sobie za niego producent.

Dane techniczne
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik turbodiesel, R4, 16v
Pojemność 1997 cm3
Moc 163 KM (120 kW) przy 4000 obr/min
Max moment obr. 340 Nm przy 1750-2240 obr/min
Skrzynia biegów 6-biegowa, manualna
Napęd przednie koła

JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4784 x 1886 x 1500 mm
Rozstaw osi 2850 mm
Masa własna 1557 kg
Ładowność 623 kg
Bagażnik 540 - 1460 l
Zbiornik paliwa 70 l
Nadwozie liftback
Drzwi / miejsca 5 / 5

NA CZYM STOI?
Koła 235/40 R18

JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,9 s
Prędkość maksymalna 220 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 6,4 / 4,6 / 5,3 l/100 km
- w naszym teście  8,5 / 7,0 / 7,5 l/100 km
emisja CO2 139 g/km

JAK DROGI?
Cena już od... 78.900 PLN (1.6 Ambiente)
- wersja testowana 113.100 PLN (2.0 TDCi Titanium)
- egzemplarz testowany ok. 141.000 PLN

Gwarancja
- mechaniczna 2 lata
- perforacyjna 12 lat
- na lakier  3 lata
Przeglądy co 20.000 km
 

 
Zobacz również...

Odświeżony Ford Mondeo - premiera w Monachium

Odnowiony Ford Mondeo - zaawansowane rozwiązania i dynamiczne silniki

Odświeżony Ford Mondeo - pierwsze oficjalne zdjęcia

2161 kilometrów Fordem Mondeo... bez tankowania!

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

Ford Mustang 2011 GT otrzymał mocniejszy silnik V8?

Pod maską wersji GT jest 5 litrowa jednostka V8 o mocy 412KM,,,
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »