Prezentacje

Ford Galaxy 2.0T EcoBoost Ghia

2011-02-06

   tekst: Marek Stachoń, zdjęcia: autor

Jeśli masz rodzinę 2+2, typowy minivan jest dla Waszej familii za mały, a Grand Voyager za duży i zbyt egzotyczny, to czas chyba rozpocząć poszukiwania średniej wielkości europejskiego vana. Problem auta mogącego być idealnym środkiem transportu dla modelowej rodziny z dziećmi jest chyba tak stary, jak sama motoryzacja. Na łamach naszego portalu gościł zarówno np. Renault Scenic, spełniający swoje rodzinne funkcje co najwyżej w mieście, dowożąc dzieci do szkoły, jak i rodzinny amerykański frachtowiec zwany Wielkim Podróżnikiem, który pomieści wszystko, ale sam ma problemy ze zmieszczeniem siebie w miejskim gąszczu. Rodzice, którzy równie często co w mieście, poruszają się poza nim i chcą komfortowo przewozić wszystkie swoje pociechy i ich niezliczone skarby, muszę więc poszukać przysłowiowego złotego środka.

Doskonale wyczuli ten trend, i to dawno temu, europejscy producenci aut. Renault Espace jest modelowym wręcz "średniakiem" jeśli chodzi o rozmiary, a pojawił się na rynku długo przed narodzinami kompaktowych vanów. Inni wielcy producenci aut ze Starego Kontynentu postanowili w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku uszczknąć mu nieco z tego rodzinnego tortu. Mowa tu o oczywiście o Fordzie, który w 1995 roku wespół z Volkswagenem i Seatem, zaproponował model Galaxy. Był to van, o modnym wtedy jednobryłowym nadwoziu, mogący pomieścić nawet 7 osób, a po złożeniu siedzeń można było przewieźć nim aż 2610 litrów bagażu. Konstrukcja wszystkich trzech aut (dla przypomnienia: bliźniaki Galaxy nazywały się Volkswagen Sharan i Seat Alhambra) była w zasadzie identyczna, różniła się tylko detalami nadwozia oraz kokpitu. Oczywiście zachowano pewną autonomię jeśli chodzi o dobór jednostek napędowych, ale Ford skwapliwie skorzystał z sytuacji i zaadaptował TDI pod maskę Galaxy uzupełniając gamę Galaxy o niezłego i niezbędnego w tym segmencie aut diesla.

W 2000 roku auto przeszło zauważalny face-lifting maskujący nieświeżą już stylistykę. W nadwoziu auta można było dostrzec elementy typowego wtedy dla Forda New Edge Design. Nie pomogło to jednak na długo zahamować wyraźnie spadającej sprzedaży. W 2006 roku drogi dwóch koncernów rozeszły się finalnie i Ford zaprezentował zupełnie nową i zupełnie autonomiczną nową generację modelu Galaxy, która to jest bohaterem niniejszego testu.

Ciało
Ford Galaxy II generacji zaprezentowany 5 lat temu zerwał kompletnie z absolutnie nijakim image swojego poprzednika. Na szczęście Ford wprowadzał wtedy nurt stylistyczny Kinetic Design i największe auto tego producenta otrzymało nadwozie zaprojektowane w tym właśnie stylu. My testowaliśmy już wersję po restylingu, która skutecznie pozbyła się pierwszych, nieśmiałych zmarszczek na stylistyce auta. Przód Galaxy jest dość typowy dla aktualnie produkowanych modeli Forda i świetnie dynamizuje design tego sporego przecież auta. Wnikliwe oko spostrzeże sporą liczbę przetłoczeń i trapezoidalnych kształtów na masce i zderzaku auta, które to jedna idealnie ze sobą współgrają. Dość masywną linię boczną ożywiają znów przetłoczenia, zgrabnie wznosząca się linia dolna okien oraz mocno rozdęte nadkola. Na ogromnej klapie tylnej znajdziemy konglomerat trapezów, przetłoczeń, a ładne lampy tylne (oczywiście z LED-ami) zuchwale zachodzą na boki auta. Trzeba przyznać, że designerom Forda idealnie udało się okrasić duże i generalnie proste w formie nadwozie ze sporą dozą dynamicznego sznytu.

W środku odnajdziemy wiele elementów kokpitu znanych doskonale chociażby z popularnego Mondeo, co w żadnym wypadku nie jest zarzutem. Całość wygląda bardzo estetycznie, wykonana jest z niezłych materiałów, a i do spasowania elementów nie można mieć większych zastrzeżeń. Designerzy Forda i tu zadbali o lekko sportowy styl - oko cieszą ładne, okrągłe kratki nawiewu, nie szczędzono alupodobnych wykończeń, a wisienką na torcie jest ciekawe zaprojektowana dźwignia hamulca ręcznego kojarząca się mocno z przepustnicą w myśliwcu.

Wygląd wyglądem, ale w wypadku vana absolutnie kluczową kwestią jest przestronność. I tutaj największy Ford nie ma się czego wstydzić. Siedząc z przodu nie można narzekać na brak miejsca w żadną ze stron, a poczucie przestrzeni jest potęgowane przez sporą odległość od dachu oraz ogromną szybę boczną otoczoną przez duże, trójkątne okienka w słupkach przednich. Drugi rząd siedzeń wygląda równie interesująco. Fotele są spore, naprawdę wygodne, a do tego można je dowolnie regulować, oczywiście niezależnie od siebie. Trzy dorosłe i duże gabarytowo osoby będą oczywiście narzekać na szerokość, ale osoby o przeciętnej posturze, o dzieciach nie wspominając z przyjemnością spędzą nawet długie godziny w Galaxy.

Oczywiście 5 osób na pokładzie to za mało, aby móc nazywać się prawdziwym vanem, dlatego też w ciągu kilkunastu sekund można ograniczyć przestrzeń bagażową na rzecz kolejnych dwóch siedzeń. I tym sposobem Galaxy zmienia się w mały autobusik. Co prawda wsiadanie do trzeciego rzędu siedzeń nie należy do najwygodniejszych, ale same fotele są niemalże identyczne z tymi z drugiego rzędu i bez większych oporów wygodnie przewiozą dodatkowe dwie osoby do celu.

Dusza

A w sprawnym dowiezieniu pasażerów w dowolne miejsce pomoże na pewno ciekawa jednostka napędowa znajdująca się pod maską testowanego egzemplarza. Jako, że nasz portal nazywa się ExoticCars, nie otrzymaliśmy do testów plebejskiego diesla, jakże typowego dla tego segmentu, tylko nowoczesnego "turbobenzyniaka" z rodziny EcoBoost. Zresztą ten sam motor gościł już na łamach naszego portalu przy okazji testu Forda Mondeo. Jak więc poradził sobie napędzając sporo większe i cięższe Galaxy?

Na początek, celem przypomnienia, garść danych technicznych. SCTi to dwulitrowa, benzynowa jednostka napędowa wyposażona w turbodoładowanie, wtrysk bezpośredni, układ zmiennych faz rozrządu regulowanych oddzielnie dla każdego wałka oraz kilka innych nowoczesnych rozwiązań. Dzięki nim legitymuje się słuszną mocą 203 KM oraz naprawdę sporą wartością momentu obrotowego wynoszącą 300 Nm i to dostępnego w zakresie nieosiągalnym dla żadnego diesla, czyli między 1750 a 4500 obr/min. Dzięki takiej charakterystyce do dynamiki Galaxy nie można mieć większych zastrzeżeń. Auto gładko i sprawnie przyśpiesza już do niskich obrotów. Dodatkowo silnik charakteryzuje wyjątkowa kultura pracy oraz niski poziom hałasu wewnątrz. Warto tu podkreślić, że pierwszą "setkę" na liczniku możemy ujrzeć już po 8,8 sekundy, co jak na vana, jest świetną wartością.

W jej osiągnięciu pomaga na pewno automatyczna, dwusprzęgłowa skrzynia biegów PowerShift, w którą seryjnie wyposażone jest Galaxy posiadające silnik EcoBoost pod maską. Ten tandem to niemalże idealnie połączenie. Automat w swoim normalnym trybie pracy zmienia biegi błyskawicznie a zarazem gładko i delikatnie. Dość dobrze "odczytuje" też intencje kierowcy umiejętnie dostosowując swoją pracę do stylu jazdy, choć przy kick-downach zauważalne jest spore opóźnienie na reakcję. Podobnie jest, gdy samodzielnie spróbujemy zmieniać biegi za pomocą dźwigni. PowerShift radzi sobie dużo lepiej niż konwencjonalne "automaty", ale palmę pierwszeństwa w tej dziedzinie trzeba jednak oddać przekładniom DSG, które są zauważalnie szybsze. Z drugiej jednak strony, automat kupuje się po to, aby to on zmieniał biegi sam i z tym zadaniem PowerShift radzi sobie świetnie, idealnie komponując się z mocnym silnikiem.

Współżycie
Van, ze swej natury, powinien być autem przede wszystkim przestronnym i funkcjonalnym. Przestronność omówiliśmy już sobie w sekcji "Ciało", jak więc wygląda funkcjonalność testowanego quasi-sportowego vana? Do pojemności bagażnika nie można mieć w zasadzie żadnych zastrzeżeń. W wersji 5 osobowej Galaxy oferuje do 1260 litrów pojemności bagażnika wzbogaconej o schowki w bocznych burtach przedziału bagażowego, co z pewnością wystarczy na spakowanie co najmniej jednego wózka dziecięcego + wszystkich niezbędnych pociesze akcesoriów, a i na bagaże żony i starszego dziecka zostanie jeszcze miejsce. Ładowanie przewożonych przedmiotów jest też łatwe dzięki dość nisko położonej krawędzi załadunku. Natomiast do zamknięcia ogromnej klapy tylnej trzeba użyć sporej siły, co niekoniecznie przypadnie do gustu kobietom. Galaxy aż prosi się o opcję pt. "elektrycznie sterowana klapa bagażnika", która jest niestety niedostępna. We wnętrzu również zadbano o to, aby panował w nim porządek. Schowków jest pod dostatkiem, nieodzownym dodatkiem są też stoliki zintegrowane z oparciami przednich foteli. Testowany egzemplarz wyposażony był w miły dodatek, jakim jest szklany dach. Dość niespotykaną rzeczą w Fordzie Galaxy jest to, iż nie ma on typowej formy dużej, szklanej tafli. Zamiast tego przez środek dachu biegnie pokaźny tunel, w którym ukryto kilka schowków. Z jednej strony takie rozwiązanie podnosi funkcjonalność wnętrza, z drugiej jednak, efekt wywoływany przez szklany dach nie jest tak spektakularny, jak zazwyczaj ma to miejsce. O dyskrecję we wnętrzu dbają zintegrowane rolety dla tylnych bocznych szyb oraz okien dachowych. Miłym dodatkiem jest też asferyczne lusterko wewnętrzne pozwalające mieć oko na nasze pociechy buszujące na tylnych fotelach.

Miłym zaskoczeniem jest fakt, że Galaxy, mimo sporych rozmiarów i masy, jeździ jak na Forda przystało. Zawieszenie jest świetnie zestrojone łącząc komfort z dobrą precyzją prowadzenia. Układ kierowniczy jest nieco mocniej wspomagany niż np. w Mondeo, ale to dość logiczne rozwiązanie. Oczywiście podczas szybszej jazdy od razu we znaki dają się typowe dla vanów cechy, takie jak zauważalne przechyły nadwozia ale do układu jezdnego i hamulców największego auta Forda nie można mieć zastrzeżeń. Dodajmy, że auto w miejskiej jeździe spaliło równo 13,4 litrów benzyny, a w trasie 8,2 i są to wartości nieznacznie tylko większe niż w testowanym Mondeo wyposażonym w identyczny silnik i skrzynię biegów. Good job!

Werdykt
Ford Galaxy świetnie spełnia stawiane przed nim zadania. Jest pakownym, wygodnym i funkcjonalnym autem, do tego naprawdę dobrze wygląda. Testowany silnik jest też niezłym rozwiązaniem, sprawnie napędzając ten niemały pojazd i zachowując przy tym nienaganną kulturę pracy, co w przypadku diesli jest raczej ciężkie do osiągnięcia. Auto nie przytłacza swoimi wymiarami, co jest dużym plusem, w porównaniu z Grand Voyagerem. Więc jeśli ktoś potrzebuje przestronnego, dużego i na wskroś europejskiego auta powinien mocno przyjrzeć się Fordowi Galaxy.

Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16v
Pojemność 1999 cm3
Moc 203 KM (149 kW) przy 6000 obr/min
Max moment obr. 300 Nm przy 1750 i 4500
Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa
Napęd przednie koła

JAK DUŻY?
Długość x Szerokość x Wysokość 4820 x 1884 x 1807 mm
Rozstaw osi 2850 mm
Masa własna 1727 kg
Ładowność 723 kg
Bagażnik 308 - 1130 - 2325 l
Zbiornik paliwa 70 l
Nadwozie van
Drzwi / miejsca 5 / 7

NA CZYM STOI?
Koła 235/45 R18
JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,8 s
Prędkość maksymalna 217 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 11,0 / 6,5 / 8,1 l/100 km
- w naszym teście  13,4 / 8,2 / 9,9 l/100 km
Średnia emisja CO2 189 g/km

JAK DROGI?
Cena
- już od... 104.850 PLN (2.0 Trend)
- wersja testowana 135.800 PLN (2.0T EcoBoost Ghia
- egzemplarz testowany  180.700 PLN

Gwarancja
- mechaniczna  3 lata lub 100.000 km
- perforacyjna 12 lat
- na lakier  3 lata
Przeglądy co 15.000 km

 
Zobacz również...

Modele Forda w czołówce rankingu niezawodności DEKRA 2011

Nowe Fordy S-MAX i Galaxy na rok 2010 - polska premiera

Odnowione Fordy S-MAX i Galaxy aspirują do klasy premium

Skuteczny sposób na fotoradar, czyli regulowany ogranicznik prędkości Forda

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

Pod maską BMW serii 1 M Coupe

Samochód przyspiesza do 200 km/h w 17,3 sekundy. Model ten osiąga także doskonałe rezultaty pod względem wydajności.
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »