Prezentacje

Ford Focus 1.6T 150 EcoBoost Titanium

2011-08-17

    Autor: Marcin Napieraj, Zdjęcia: Konrad Skura


Volkswagen ma łatwiej - czego by nie wyprodukował, to i tak się sprzeda. Faktem jest, że i Ford nigdy nie należał do koncernów, którego samochody sprzedają się kiepsko - dwie generacje Focusa są tego najlepszym przykładem. Czy nowa jest w stanie utrzymać ten trend?

Historia Focusa to na dobrą sprawę historia samochodów kompaktowych. Bestseller z Kolonii nie powstałby, gdyby nie trzydziestoletnia historia Escorta - taniego, prostego, rdzewiejącego na potęgę, ale odnoszącego sukcesy i na rynku i w sporcie kompakta. Zmiana nazwy była ryzykownym krokiem, tak samo jak i wypuszczenie samochodu o takiej stylistyce. Pierwszy Focus szokował swoim New Edge Design - zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Łuki i ostre linie na lata naznaczyły linię stylistyczną w Fordzie. Choć była to doba mdłych i nijakich stylistycznie samochodów, Focus odniósł sukces. Przyczyniły się do tego też inne jego cechy, które, choć od premiery modelu minęło zaledwie 14 lat, można już śmiało nazwać legendarnymi. Jedną z nich było niesamowite zawieszenie - wciąż niedrogi Ford deklasował konkurencję w kategorii zarówno komfortu, jak i prowadzenia.

Druga generacja, choć zdecydowanie spokojniejsza stylistycznie, i zbierająca cięgi za jakość wykończenia, utrzymała poziom, jeśli chodzi o zawieszenie. I utrzymała się na rynku 7 lat.

Teraz czas na zmianę - nowy Ford nie dość, że ma być modelem "światowym" to jeszcze ma mieć poprawione wszystko co tylko się da. Po ujawnieniu zdjęć i prezentacji modelu wiemy jedno. Na pewno nawiązuje w jakiś sposób do pierwszej generacji - tak samo szokuje swoim wyglądem.

Ciało
Wielki, trzyczęściowy wlot w przednim zderzaku, układający się w kształt trapezu, niektórym przypomina podróbkę Aston Martina. Inni nie widzą trapezu, tylko nijak nie pasujące do okrągłego Kinetic Design trójkąty w zderzaku. Jeszcze inni twierdzą, że im się to wszystko podoba, bo jest nowocześnie. Nowy Focus chyba nikogo nie pozostawia obojętnym, jeśli chodzi o design. Nasz egzemplarz, polakierowany na znany z kampanii reklamowej czerwony kolor (Candy Red) oraz wyposażony w opcjonalne felgi 17" prezentuje się nad wyraz atrakcyjnie, nawet uwzględniając wspomniany wyżej kontrowersyjny wlot powietrza. Nie inaczej jest z tyłu, gdzie lakier maskuje tylne lampy. Dla pięciodrzwiowej wersji wymyślono taki ich kształt i rozmiar, że zdjęty klosz mógłby służyć, na przykład, jako parasol. Dużo lepiej wyszło to w sedanie i kombi, jednak o nich tu nie mówmy. My mamy do dyspozycji pięciodrzwiowego hatchbacka, o całkiem sporym otworze załadunkowym i regularnym bagażniku o niestety niezbyt dużej pojemności - 363 litry osiągamy tylko wtedy, kiedy zamiast koła zapasowego mamy zestaw naprawczy - w przypadku pełnowymiarowego "zapasu" musimy zmieścić się z bagażami w 277 litrach.

Dzięki wersji Titanium, nie musimy użerać się z kluczykiem, aby móc zapoznać się z wnętrzem Focusa - system bezkluczykowy jest tu w standardzie. Podobnie jak wiele innych gadżetów oraz mnóstwa akcesoriów wpływających na nasze bezpieczeństwo. Tym razem na to postawił producent, reklamując swój nowy przebój.

W przeciwieństwie do modnego ostatnio rozciągania samochodów i pokazywania ile, to się może do nich zmieścić, Ford poszedł inną drogą i nie podkreśla rozmiarów Focusa. I słusznie, bo w środku nie ma nadmiaru miejsca. Fotele są bardzo wygodne i pozwalają na naprawdę komfortowe podróżowanie, trzymając przy tym nieźle podczas jazdy po zakrętach, ale na nogi z przodu jest już miejsca "na styk" - co prawda w żadnej pozycji nie będziemy czuli się skrępowani, ale Focus raczej jest dopasowany jak rękawiczka. Tym, co lubią "rozwalić się" w fotelu, na pewno nie przypadnie do gustu szeroka konsola środkowa. Za to chyba każdemu spodobają się wygodna kierownica oraz drążek zmiany biegów - obszyte skórą i leżące w dłoni tak, aby móc bezproblemowo nimi operować.

Jeśli chodzi o miejsce z tyłu, jest lepiej niż z przodu - i lepiej niż w poprzedniku. Kanapa jest wygodna, a miejsca na nogi jest w sam raz, jak na tą klasę samochodu - nawet opadający dach nie przeszkadza za bardzo - o ile nie posadzimy z tyłu koszykarzy. Ale Ci i tak będą narzekać - oni w takich samochodach zawsze narzekają.

Tak jak i stylistycznie szokowała pierwsza wersja, tak może i szokować trzecia. Kabina Focusa to setki załamań, łuków, krzywizn i ciekawych rozwiązań - na przykład możliwość dobrania sobie jednego z kilku kolorów podświetlenia elementów we wnętrzu - tworzy miły klimat, i np. limonowe podświetlenie kieszeni w drzwiach, miejsc na stopy, cuphlodera i klamek nijak nie gryzie się z błękitnymi zegarami i przyciskami. Ponadto Ford całkowicie postawił we wnętrzu na diody LED - żadna z lamp pozwalających nam na czytanie, bądź znalezienie czegoś, nie ma standardowej żaróweczki. To się chwali - oszczędnie, ekologicznie i nowocześnie. Nowoczesność zawitała też do działu "materiały wykończeniowe" - Focus przestał mieć plastiki twardsze niż beton i mniej przyjemne w dotyku niż głaskanie papieru ściernego. Jest elegancko, miękko gdzie trzeba, twardo gdzie powinno być twardo i przede wszystkim - spójnie. Śmiało można nawiązać walkę z Golfem, który choć wykończenie ma bez polotu, to jeśli chodzi o samą jakość, niewiele można mu zarzucić.

Jeśli już mówimy o zarzutach - będą i dla Focusa. I to całkiem dużego kalibru. Ergonomia - to słowo najwyraźniej stało się passe w siedzibie Forda, dlatego we wnętrzu panuje coś w rodzaju chaosu. Komputery pokładowe są dwa, z czego jednym z nich sterujemy z kierownicy, a drugim, albo z kierownicy (drugi zestaw przycisków) albo z konsoli środkowej - gdzie przy okazji jest centrum sterowania dwustrefową klimatyzacją (ta akurat nie sprawia problemów) oraz radiem. Tu przycisków jest taki gąszcz, a niektóre z nich są tak dziwnie umiejscowione, że nawet osobie biegłej w posługiwaniu się samochodowymi sprzętami elektronicznymi, może sprawić problem. Sam kilka długich chwil poświęciłem na to, aby pokonać opór materii i przestawić stację radiową. Trochę szkoda, że takie kwiatki, których jest więcej, psują bardzo dobry odbiór wnętrza nowego Focusa.

Na pocieszenie zostaje niezłe audio i wyposażenie wersji Titanium, które w zasadzie nie pozostawia wiele do życzenia. Jest wszystko to, co potrzebne, brakuje tylko nawigacji.

Dusza
I tak najwięcej Focusów będzie sprzedawać się albo z podstawowym 1.6, albo z dieslem pod maską. A jednak, najciekawsza wersja, która zaspokoi ambicje zarówno tych z żyłką sportowca, jak i miłośników jazdy płynnej, dostojnej i oszczędnej, to silnik 1.6 Ecoboost o mocy 150 KM i maksymalnym momencie obrotowym nawet 270 Nm. I właśnie ten silnik mieliśmy okazję przetestować. Ta turbodoładowana jednostka jest pokrewna, choć nie identyczna, z francuskim 1.6 THP, i ma wiele zalet.

Pomijając działający nieco chaotycznie system start-stop zarówno brzmienie silnika, jak i kultura jego pracy, są na najwyższym poziomie. Cztery cylindry delikatnie sobie mruczą już od odpalenia, aby przejść w przyjemny i nienatarczywy bas pod dużym obciążeniem. Do tego ostatniego warto się przyzwyczaić. 8,6 sekundy do 100 km/h i ponadprzeciętna elastyczność powodują, że Focusem chce się jeździć dynamicznie - moment obrotowy jest dostępny w szerokim zakresie i w efekcie nawet na wysokich biegach dynamika jest zadowalająca - 240 Nm dostępne jest już od 1600 obr/min. Po zredukowaniu raźno startuje do przodu (270 Nm dostępne w zakresie 1900-3500 obr/min), nie wykazując ani śladu zadyszki. Elastyczność pozwala z kolei na "łykanie" nawet większych kolumn podczas wyprzedzania na naszych drogach. Wszystkiemu pomaga doskonała sześciobiegowa przekładnia manualna, która jest bardzo dobrze zestopniowana do większości stylów jazdy, jakie może wymyślić kierowca - w trasie można podróżować przy niskich obrotach, a z drugiej strony maniacy "wajchowania" też będą mieli coś dla siebie. Zwłaszcza, że skok dźwigni nie jest bardzo długi, a precyzja prowadzenia drążka jest na wysokim poziomie.

Focus przyzwyczaił nas też, że wysoki poziom prezentuje jego zawieszenie. W przypadku nowej generacji rozległy się głosy, że nie udało się dorównać poprzednikom. Szczerze mówiąc, dziwię się temu.

Co prawda widać, że konstruktorzy bardziej poszli w kierunku komfortu, sprawiając że Focus trochę "zmiękł", ale na dobrą sprawę - i tak tego nie zauważycie. Wciąż jest bardzo sprężysty i nieźle amortyzuje nierówności i jednocześnie daje nam znać, po czym jedziemy. Jeśli chodzi o zakręty, to mam wrażenie, że Focus jeździ jeszcze lepiej niż jeździł. Nawet na mokrej nawierzchni daje się prowadzić tam gdzie chcemy, nie wykazując nawet śladów podsterowności. Jeśli jedziecie szybko w zakręcie i wydaje Wam się, że już ostrzej się nie da i zaraz zgubicie tor jazdy - Focusem da się jeszcze trochę "dokręcić". Spora w tym też zasługa układu kierowniczego - tak samo jak i zawieszenie, trochę złagodniało jego przełożenie, jednak nie stracił nic ze swoich właściwości - wciąż jest precyzyjny i dający odpowiednie czucie. Zupełnie tak, jak świetnie działające hamulce.

A właśnie tego oczekujecie od Focusa, prawda?

Współżycie
Gdzie chcecie zabrać nowego Focusa? Na górskie drogi? Na długie wakacje? Do miasta? Jeśli tylko poradzicie sobie z bagażami, nowy niemiecki kompakt da sobie radę. Zarówno w mieście, jak i na długiej trasie, docenicie genialne wyciszenie - z zewnątrz naprawdę niewiele słychać. Dzięki temu i komfortowemu resorowaniu docenicie go jako towarzysza wypraw. W mieście będzie pomagał asystent parkowania - przy słabej widoczności jest to nawet niezbędne.

Dla tych, dla których jazda samochodem wymaga wyzwań - Ford przygotował specjalne zadania. W komputerze pokładowym możemy odnaleźć trzy kwiatki o pięciu listkach. Jeden odpowiada za "prędkość", drugi za "przełączanie biegów", a trzeci za "płynność jazdy". Im lepiej będziemy jeździć, tym więcej listków stanie się zielone. Ale albo system jest zepsuty, albo redaktor Napieraj - za pierwsze dwa miałem wysokie wyniki - za ostatnie nie udało mi się zdobyć więcej niż 2,5 na 5 punktów. Dużo lepiej szło mi w innej liczbowej konkurencji.

Rekordowe spalanie, jakie udało mi się osiągnąć, to 6,3 l/100 km. Wystarczy tylko trzymać się ograniczeń prędkości poza terenem zabudowanym i korzystać jak najwięcej z ostatnich biegów. Chcecie szybciej? Proszę bardzo, na autostradzie 150 KM to wartość wystarczająca z nawiązką, żeby silnik jechał nie na najwyższych obrotach. Ale swoje wypić musi, więc wyniki między 7,5 a 8,0 przy 140 km/h uznaję za bardzo przyzwoity.

Najgorzej Focus wypada w konkurencjach miejskich - co prawda udaje się wypluć na komputerze pokładowym wynik na poziomie 9 litrów, jednak Warszawa wraz ze swoim niesamowicie sprawnym i płynnym ruchem, zwłaszcza w godzinach szczytu, potrafi spowodować, że przy każdej "setce" z naszego baku ubędzie 11 litrów.

Ponieważ Focus to nowość na rynku, nie należy się liczyć z szalonymi promocjami w salonach. Niestety, często przysłowiowe "dywaniki" to jedyne co uzyskamy kupując najnowsze dziecko Forda. A wcale nie jest ono tanie. Co prawda podstawowa cena wynosi 60.000 zł, ale w niej dostaniemy tylko 105 KM z niedoładowanego silnika 1.6, manualną klimatyzację i nic poza tym. Za bazowe Titanium z silnikiem Ecoboost musimy zapłacić o 1/3 więcej - salon chce od nas 82.750 zł. Natomiast testowany egzemplarz to kolejna "dycha", o którą trzeba uszczuplić stan naszego konta - dołożony jest lakier, pakiet Titanium X2, pakiet Light Upgrade oraz podgrzewane fotele. Ciężko uznać 92.650 zł za cenę atrakcyjną - z drugiej strony, konkurencja wcale nie musi być tańsza.

Werdykt
Fordowi znów się udało - co prawda Focus nie jest kompaktem idealnym, ale niewiele mu brakuje - o ile jednak stylistyka to kwestia gustu, to braki w ergonomii, czy mały bagażnik, są wyraźnymi wpadkami. Na szczęście jednak kompakt Forda robi dobrze to, co zawsze wychodziło mu najlepiej - jeździ. W kategoriach, o których myśli każdy kierowca, a nie pasażer samochodu, wciąż może być wzorem. Silnik EcoBoost to bardzo dobry wybór, a zawieszenie nie potrzebuje żadnego tuningu, żeby docenić radość z jazdy. No i w końcu wykończenie jest na poziomie, który nie daje powodów do wstydu. Wszystko to sprawia, że nowy Focus jest po prostu bardzo dobry i jak tylko nauczę się, jak przestawiać stacje radiowe, to pomyślę nad tym, czy go nie kupić (tyle że w wersji sedan).

Dane techniczne

CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16v; Pojemność: 1596 ccm; Moc 150 KM (119 kW) przy 5700 obr/min; Max moment obr.; 240 Nm przy 1600-4000 obr/min
Skrzynia biegów: manualna, 6-biegowa
Napęd: przednie koła

JAK DUŻY?
Długość x szerokość x wysokość: 4358 x 1823 x 1484 mm
Rozstaw osi: 2648 mm
Masa własna: 1333 kg
Ładowność: 567 kg
Bagażnik: 363 - 1148 l
Zbiornik paliwa: 55 l
Nadwozie: hatchback
Drzwi / miejsca: 5 / 5

NA CZYM STOI?
Koła: 215/50 R17

JAK SZYBKI?
Przyśpieszenie 0-100 km/h: 8,6 s
Prędkość maksymalna: 210 km/h

JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne :7,7 / 5,0 / 6,0 l/100 km
- w naszym teście: 10,0 / 7,8 / 9,0 l/100 km
Średnia emisja CO2: 139 g/km

JAK DROGI?
Cena już od… 60.000 zł (1.6 105 KM Ambiente)
wersja testowana: 82.750 zł (1.6T 150 KM Titanium)
egzemplarz testowany: 92.650 zł

Gwarancja
- mechaniczna: 2 lata
- perforacyjna: 12 lat
- na lakier: 2 lata

Przeglądy:co 30 tys. km

 
Zobacz również...

Ford Focus

Ford Transit SportVan - test, który poszedł nie tak...
Citroen DS4 1.6 HDi So Chic

Oszczędność i osiągi, czyli Ford Focus EcoBoost 1,0 wchodzi do sprzedaży

Focus - najbezpieczniejszy w swojej klasie samochód rodzinny
Litr pojemności skokowej w Fordzie Focus
Odszedł wielki szczęściarz - Carroll Shelby
Ford Ranger - w kierunku bezpieczeństwa
Nowy Ford Fiesta ECOnetic - mistrz jazdy o kropelce

Nowy Focus zaraża

Rzuć wyzwanie technologiom Forda!

Niebezpieczny SMS

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Czy wiesz, że...

Nadal możesz odliczać pełny podatek VAT?

Wystarczy przerobić dowolne auto osobowe na bankowóz typu C, by nie płacić podatku VAT od zakupu samochodu i jego eksploatacji...
 
Aktualne ceny paliw

Informacje dostarcza: stacjebenzynowe.pl

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Mazda CX-5, czyli spóźnienie kontrolowane

Lepiej późno niż wcale. Tak można określić to, co zrobiła Mazda dopiero teraz prezentując swoją propozycję w segmencie kompaktowych crossoverów, przez niektórych nazywanych też SUV-ami. Grupa samochodów uterenowionych, będących raczej miejskimi pochłaniaczami krawężników, rozwinęła się ostatnimi laty niemal niczym groźny wirus.
Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Uwaga na auta ze Szwajcarii!

Kupiłeś auto sprowadzone ze Szwajcarii - uważaj, bo możesz mieć poważne problemy! W latach 2004-2008 trafiło do Polski ponad 1,5 tys. samochodów, przy imporcie których handlarze dopuścili się licznych oszustw i fałszerstw. Sprowadzone ze Szwajcarii auta legalizowano na podstawie podrabianych dokumentów. Fałszowano umowy zakupu radykalnie zaniżając cenę tych samochodów. To pozwalało handlarzom na opłatę symbolicznej akcyzy, cła i kwoty podatku VAT.
Newsletter
Sonda
Czy podoba Ci się nasza strona?
proszę czekać...
Tagi

Twoje sugestie

* wiadomość
e-mail
imię nazwisko
* pola obowiązkowe
zamknij »