Prezentacje
Fiat 500 1.4 16v Sport
2010-04-30
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
tekst: Mateusz Żuchowski, zdjęcia: Kacper Szczepański
Questa macchina e cosi italiana che puoi scrivere l'articolo solo in italiano.Tiramisu i espresso. Rzym i Neapol. Dolce i Gabbana. Fiat 500. Ikony włoskości - i siłą rzeczy - ikony stylu. Aby oddać prawdziwą naturę i wielką siłę tego niepozornego toczydełka, test musiałbym napisać w jego ojczystym języku. Na szczęście dla Was go nie umiem. Rewitalizowanie legend nigdy nie było łatwe. Tym, którym się to udało, zostało to wynagrodzone - spójrz na Volkswagena i jego New Beetle'a, czy Forda z obecnym Mustangiem. Fiat 500 dla Włochów ma szczególne znaczenie, dlatego jego projektowanie musiało być istną katorgą. Jeden fałszywy ruch (pod postacią chybionych detali czy zniekształcenia stylu protoplasty), a masz przeciwko sobie cały naród.
Ciekawe więc, czy księgowy odpowiedzialny za umieszczenie produkcji Fiata 500 w polskiej fabryce w Tychach na linii dzielonej z Fordem Ka obudził się pewnego słonecznego dnia na łóżku dzielonym z głową konia zamiast małżonką. O co więc to całe zamieszanie? Otóż, pierwszy Fiat 500 był wyjątkowy z kilku powodów. Po pierwsze, zmotoryzował powojenne Włochy. Podobnie jak Polacy w jego następcy - modelu 126p - przemierzali nim w kraju i za granicą w kilka osób z kompletem wakacyjnego bagażu, tak samo Włosi odnajdywali praktyczne i ekonomiczne zalety pięćsetki na trasach całego półwyspu Apenińskiego. Z pomocą 13 koni mechanicznych i kół o średnicy talerza, na którym jedzą spaghetti.
Siłą rzeczy Fiat 500 był bardzo ważnym samochodem pod względem historycznym. Zastąpił jeden z pierwszych mikrosamochodów w historii, nazwanego po Myszce Mickey Topolino. Wprowadzony do sprzedaży w 1957 nowy najmniejszy Fiat wielkościowo i konfiguracją silnika nawiązywał bezpośrednio do Volkswagena garbusa i Citroena 2CV. Na nieszczęście dla niego, zaledwie dwa lata później pojawił się samochód o wiele bardziej efektywny technicznie - brytyjski Mini. Ale kto by się tym przejmował? Na pewno nie Włosi. W kraju, gdzie policjanci mają ubrania projektowane przez Gucciego liczy się styl. A Fiat 500 go ma. I to duuuuuuuuuużo. 50 lat temu stał na równi z Vespą, szukając jego odpowiednika w dzisiejszych realiach ustawiłbym go na jednym piedestale z iPodem.
Na szczęście, pod tym względem Nuova 500 nie ustępuje oryginałowi. By wszyscy się o tym dowiedzieli, producent wprowadzając ją do produkcji pokusił się o imprezę na miarę auta: pokaz aktorów i fajerwerków w Turynie przyćmiewający wystawioną nieopodal rok wcześniej galę zimowej olimpiady. Zainteresowanie było więcej niż spore - setki tysięcy oglądały ją na miejscu i na telebimach ustawionych w wielu miastach, drugie tyle w telewizji, a trzecie tyle przez Internet. Włosi - znani ze swojej wnikliwości i analitycznego charakteru podejmowania decyzji - pokochali go od razu i w trzy tygodnie od premiery wyprzedano całą produkcję przewidzianą na pierwszy rok - 58 tysięcy egzemplarzy! Po dziś dzień, zakupiono już 205.000 sztuk. Weźmy jedną z nich.
Ciało
Nadwozie Fiata 500 jest zasadniczo zbudowane z fajności. Tylko popatrz na ten pyszczek, a już wpadłeś w sidła jego uroku. Samochodzik bardzo pozytywnie wyróżnia się na tle innych, nudnych użytkowników drogi. Projektanci mieli jednak nierówną formę: tył nie dorównuje polotem pozostałym stronom - uformowano go bez wyraźnego pomysłu i do tego jest niezgrabny. Nie zważając na to, całe ciało równomiernie okraszono stylowymi detalami: chromowymi znaczkami i listwami, retro klamkami, sportowymi listwami i 16-calowymi alufelgami. Motyw trzech cyfr przewija się nawet częściej niż samo logo Fiata - jest na kołach, listwach, klapie bagażnika, progach, dywanikach i kokpicie. Prezentowany egzemplarz ma je także na dachu.
Patrząc na pięćsetkę wydaje ci się, że to kalka oryginału. Dopiero zestawiając je razem przekonasz się, jak daleko zmieniono proporcje. Bryła spuchła wobec rosnących oczekiwań w zakresie bezpieczeństwa i przestrzeni we wnętrzu. Właściwie, to samochód wydaje się duży i przysadzisty nawet przy konfrontacji z Punto pierwszej generacji. Ciężko było oczekiwać czegoś innego, ale część charakteru protoplasty znikła bezpowrotnie. Pomimo takiej strategii przestrzeni we wnętrzu nadal jest jak na lekarstwo. Do tylnych foteli dorośli się co prawda dostaną, ale żeby się w nich zmieścić musieliby sobie obciąć nie tylko nogi, ale i ręce i głowę. Na bagażnik udało wygospodarować się mizerne 185 litrów (bagażnik niedawno testowanego Twingo GT miał ich 45 więcej), do tego trudno dostępnych przez małą klapę. Kierowca wcale nie ma lepiej - za regulowaną tylko w jednej płaszczyźnie kierownicą siedzi się na klasycznego Włocha, czyli dłuższe ręce + krótsze nogi. No i jest zdecydowanie za wysoko - bardziej Iveco niż Abarth. Małą ilość miejsca ratuje ergonomia - dobre umieszczenie dźwigni skrzyni biegów, przełączników i schowków, wystarczająca widoczność we wszystkie strony. Generalnie bez wpadek.
Jakość wykonania także ma wzloty i upadki. Wersja Sport zapewnia nam egzaltujące sportowe fotele pokryte częściowo skórą i takąż kierownicę, co sprawia, że czujemy się prawie jak w Ferrari. Pozytywne wrażenie psuje z kolei mizerna jakość wykonania plastików, tradycyjna dla małych włoskich aut. Mieszane uczucia budzi deska rozdzielcza, w której dominuje owalna połać blachy pokryta lakierem nadwozia. Z jednej strony oryginalna, nowatorska i interesująca, z drugiej jednak może być traktowana jako sprytny sposób na usprawiedliwienie wepchnięcia gorszych materiałów. Razem z uwydatnionymi, chromowanymi elementami i przezroczystymi przyciskami niebezpiecznie zbliża się do granicy pomiędzy niezastąpionym włoskim stylem a kiczem.
Dusza
Zainwestowanie w wersję Sport materializuje się jako sztywno zestrojone zawieszenie, ABS, ASR, ESP, hamulce tarczowe z czerwonymi zaciskami, sześciobiegowa skrzynia biegów i magiczny przycisk umieszczony na kokpicie, ożywiający reakcję układu kierowniczego i przepustnicy. Wykorzystać to ma stukonny, szesnasto zaworowy silnik o pojemności 1,4. Zapowiada się mała rakieta.
Niestety, nic z tych rzeczy. Jednostkę napędową zaczerpnięto z Pandy 100 HP i tam działa cuda, ale w 500 jest tak zdecydowana jak Tusk w kwestii pomostówek. Samochód nie zachwyca przyspieszeniem na całej rozpiętości obrotów, skrzydła obcięto też wydechowi, który przekazuje do rur wydechowych o wiele mniej interesujący dźwięk. Powyżej oczekiwań jest tylko... spalanie. Ważący przecież tylko 930 kg powinien zadowalać się śladowymi ilościami paliwa, a w mieście można nawet przekroczyć 10. Dochodzące do siedmiu spalanie w trasie pozycjonuje małego Fiata co najmniej o klasę wyżej. Równie filigranowy co bagażnik albo tylna kanapa jest bak o pojemności 35 litrów zmuszający nas do oglądania stacji benzynowej znacznie częściej, niż byśmy tego chcieli.
Uruchamiana przyciskiem konfiguracja powinna być włączona właściwie cały czas, bo reakcja na ruchy kierownicą są w innym przypadku nie do zaakceptowania. Tak jest całkiem przyjemnie - mięsiście i pewnie, choć trochę za mało precyzyjnie. Niezależnie od tego, odległość między kołami gwarantuje dobre składanie się do zakrętów i utratę kontroli na nierównościach. Najlepsza z tego wszystkiego jest skrzynia biegów - dobrze wykonana zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Sześć przełożeń będzie dziwić tylko nie będących na bieżąco z motoryzacyjnymi aktualnościami, dla mnie jest sine qua non. Przełożenia wchodzą pewnie, choć czasami nie można trafić w bieg. Jak na wersję o zacięciu sportowym nie imponuje, jak na samochód tej wielkości jest jednak dobrze. Patrząc na Ka tkwimy jednak nadal w przekonaniu, że to Ford zestraja małe samochody najlepiej - duży błąd Fiata, że nie zgapił ich ustawień.
Współżycie
Jeśli lubisz stylowe gadżety, posiadanie Fiata 500 musi być naprawdę bardzo fajne. Super musi być już sam moment zakupu samochodu - przebieranie w lakierach i materiałach wnętrza, dopasowywanie naklejek i wzoru felg... i wielu innych rzeczy, bo indywidualizacji właściwie nie ma końca - producent powierza klientowi nawet kwestię kolorystyki kluczyka! Trochę wysiłku w salonie i przez następne lata cieszysz się swoim niepowtarzalnym, własnym Fiacikiem.
500, jako samochód-gadżet, nie mógł obyć się od garści technokratycznych dodatków. Pierwsze co się rzuca w oczy to oryginalny zestaw wskaźników (prędkościomierza, obrotomierza itd.), umieszczonych pod jedną kopułą. Wbrew moim obawom o nieczytelność takiego rozwiązania, sprawdza się bardzo dobrze. Wygląda to na tyle fajnie, że na wznoszące się równolegle wskazówki patrzysz chętniej niż na drogę... Wyposażenie wnętrza celnie uzupełnia gniazdo USB, które potrafi dogadać się także z iPodem. Frajdę sprawia także sterowanie wszystkimi funkcjami zestawu audio za pomocą wydawanych głosem komend, a już ukoronowaniem wszelkich bajerów jest możliwość czytania smsów na głos przez schowaną pod deską rozdzielczą polską sekretarkę. Sprawdziłem obie te funkcje - naprawdę działają, i to skutecznie.
Nie trzeba być specjalnie bystrym żeby zorientować się, że kwartet legenda-pociągający wygląd-mocny silnik-technologiczne fajerwerki ceni się wysoko. Bądźmy szczerzy, Fiat 500 mimo tego, że mały, nie jest kupowany po to, żeby przyoszczędzić. Podstawową pięćsetkę można dostać co prawda za 36.500 zł (Pop 1,2 69 KM), ale za te pieniądze lepiej wybrać coś innego. Wartościowe alternatywy zaczynają się dopiero od 50.500 zł; bazują one na silnikach 1,4 o mocy 100 KM na bezołowiową i 1,3 75 KM na olej napędowy oraz wersjach wyposażenia Sport i Lounge. Otwartą dyskusją pozostaje kwestia, czy 500 jest w swojej naturze damski - kolorowa deska rozdzielcza i charakter dodatków niejako go do tego predestynują, ale wnikliwie analizując wszystkie składniki dojdziemy do wniosku, że całość powinna jednak zostać umieszczona na półce unisex.
Werdykt
500 XXI wieku jest tak samo stylowy i kultowy co oryginał, choć pod każdym względem zupełnie inny. Na dobrą sprawę jedynym czynnikiem warunkującym jego zakup jest wygląd i otoczka wokół legendy. Resztą nie będziesz się przejmował, bo ani nie rozczaruje, ani nie zachwyci. Fiat nadal wie, jak zrobić małe auto.
Dane
CZYM NAPĘDZANY?
Silnik benzynowy, R4, 16V
Pojemność 1368 cm3
Moc 100 KM (74 kW) przy 6000 obr./min
Max moment obr. 131 Nm przy 4250 obr./min
Skrzynia biegów 6-biegowa, manualna
Napęd przednie koła
JAK DUŻY?
Długość / szerokość / wysokość 3546 / 1627 / 1488 mm
Rozstaw osi 2300 mm
Masa własna 930 kg
Ładowność 440 kg
Bagażnik 185 / 550 l
Zbiornik paliwa 35 l
Nadwozie Hatchback
Drzwi / miejsca 3 / 4
NA CZYM STOI?
Koła 195/45 R16
JAK SZYBKI?
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,5
Prędkość maksymalna 182 km/h
JAK BARDZO SPRAGNIONY?
Spalanie (miasto/trasa/średnie)
- fabryczne 8,2 / 5,2 / 6,3 l/100 km
- w naszym teście 9,7 / 6,9 / 8,5 l/100 km
emisja CO2 149 g/km
JAK DROGI?
Cena; już od... 36.500 PLN (500 1.2 Pop)
- wersja podstawowa 50.500 PLN (500 1.4 16v Sport)
- wersja testowana 60.000 PLN (taki, jakim jeździliśmy)
Gwarancja
- mechaniczna 5 lat lub 500.000 km
- perforacyjna 8 lat
- na lakier 3 lata
Przeglądy co 20.000 km lub co rok


































