Prezentacje
BMW X1
2010-01-28
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]()
tekst: Mateusz Żuchowski, zdjęcia: autor
Zła wiadomość dla BMW serii 3 kombi - ma nowego rywala, który jest lepszy pod praktycznie każdym względem. BMW X1 to już czwarty model w terenowej linii bawarskiej marki - jakby nie było, największego producenta samochodów 4x4 w Europie. Trzeba przyznać, że z SUVami BMW zawsze było do przodu: X5 ukazało się tylko miesiące po zapowiadającym nową klasę Mercedesie ML, ale już jako pierwsze wprowadziło mniejsze X3, którego dopiero o wiele później wzięli na celownik dwaj równie prestiżowi konkurenci: Audi Q5 i Mercedes GLK. Jak do tej pory nikt nie ma nawet planów zagrożenia kolejnej niszy stworzonej przez model X6, a tu producent nęci klientów jeszcze jedną alternatywą - kompaktowym SUVem X1.
Ale nie dajcie się zwieść jedynce w nazwie - samochód jest mocno spokrewniony z serią 3. Na moje oko tak mocno, że X1 możemy traktować jako bardziej rozrywkową pod względem stylu i właściwości jezdnych alternatywę dla trójki kombi. Nowe X3, które pojawi się w przyszłym roku, zwiększy swoje rozmiary i cenę, by nie zagrażać rynkowi nowego SUVaczka. No właśnie - cena: X1 jest średnio aż o 20.000 złotych tańsze od 3er Touring i nie potrafię znaleźć jednego względu, pod którym tradycyjny model jest lepszy.
Po pierwsze: prowadzenie. Od tego przecież trzeba zacząć w BMW. Z jedenastu dostarczonych na prezentację egzemplarzy wylosowałem akurat najmocniejszy wariant: 258-konny xDrive28i. Pod nazwą tą kryje się ta sama trzylitrowa rzędowa szóstka, którą można już spotkać w 330i, ale osłabiona o 14 KM i ze zmienioną nazwą po to, by klient nie miał w salonie za łatwo. Tak czy inaczej, to bardzo wciągająca jednostka - nie oponuje przed wkręcaniem się w wysokie obroty i ochoczo rozpędza około półtorej tony masy. Działa za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni automatycznej z trybem sportowym i łopatkami. Prawie jak X1 M. Skoro już przy tym jesteśmy to trzeba wspomnieć, że najmniejszy SUV BMW wyposażony jest w zaawansowany system stabilizacji toru jazdy skonstruowany w ten sposób, że zwiększa moc na kole tracącym przyczepność, hamując przeciwległe. Z punktu widzenia kierowcy jest to bardzo intuicyjne i dyskretne rozwiązanie. Dość powiedzieć, że mniej więcej to samo oprogramowanie pojawiło się właśnie w X5 i X6 przygotowanych przez M GmbH.
W połączeniu z bardzo dobrą konstrukcją bazującą na serii trzeciej, X1 oferuje frajdę z jazdy praktycznie nieznaną innym SUVom. Nawet włączona kontrola trakcji pozwala nam na radosne uślizgi tylnej osi, a stosunkowo twarde zawieszenie eliminuje wszelkie przechyły w zakrętach. Do tego wspomniany system stabilizacji toru jazdy nadaje wrażenie autem tylnonapędowym, eliminując typową dla podwyższonych 4x4 podsterowność. Naprawdę super. Co więcej, po raz pierwszy w historii BMW serii X, dostępne będą wersje napędowe dostępne tylko z napędem na tył - sDrive - jeszcze mocniej zacierając granicę pomiędzy SUVami a zwykłymi osobówkami. Obecnie dostępna jest tylko jedna wersja z napędem na jedną oś: 177-konny 20d za 131.800 zł. Koszt wyposażenia go w xDrive jest taki sam jak w innych modelach BMW: równe 10.000 zł. Wkrótce na rynku pojawią się jeszcze dwie ekonomiczne wersje: 143-konny 18d oraz 18i. Obecnie w salonach można jeszcze pytać o 204-konnego xDrive23d za 149 600 zł. Flagowy xDrive28i, będący póki co jedyną alternatywą dla wyznawców benzyny, kosztuje całe 188.200 zł. Dzięki intensywnie rozwijanym technikom EfficientDynamics, w które wyposażone jest standardowo każde X1, wszystkie wersje silnikowe są bardzo oszczędne: średnie spalanie w całej rozpiętości mocy waha się w granicach 5-9 litrów.
Trochę bardziej kontrowersyjną kwestią jest wygląd. Zarówno z przodu, jak i z tyłu znajdziemy elementy wspólne z ostatnio opisywanym przez nas 5 GT, co odnosi się głównie do pokaźnych nerek grilla i eleganckich świateł. W X1 o pseudoterenowy charakter dbają głębokie rzeźbienia na masce, zauważalne czarne listwy na dole i nie do końca okrągłe nadkola. Zaglądając do środka ujrzymy styl podobny do pozostałych modeli marki, ale jednak w nowym wydaniu. Cieszy przede wszystkim zgrabne wkomponowanie ekranu LCD, który jest designerskim wyzwaniem. Wbrew pesymistycznym podejrzeniom, miejsca jest pod dostatkiem zarówno z przodu jak i z tyłu. Bagażnik to jedyna przegrana w starciu z trójką kombi - jest 50 litrów mniejszy, niemniej łyka nadal przyzwoite 410 litrów. Po złożeniu tylnej kanapy (dzielonej w systemie 40:20:40) do dyspozycji mamy aż 1.500 litrów.
X1 z jedynką ma wspólny tak naprawdę tylko charakter - to samochód bardziej młodzieńczy i wyluzowany niż dojrzałe trójki. Nawet jeśli wielu nie znajdzie w tym modelu żadnego sensu, to na pewno znajdzie się też liczna grupa zwolenników świetnej jakości, rewelacyjnego napędu i naprawdę sensownej ceny.
Nowe BMW X1 gotowe na kolejne wyzwania |
BMW X1 celuje w USA |
Nowe silniki w BMW X1 |
BMW X6 M |





































