Aktualności
Aston Martin V12 Zagato - powrót legendy
2012-02-15
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Fani brytyjskiej marki mają powody do dumy i zadowolenia. Oto nadszedł wyczekiwany przez nich brutalny, agresywny, bezwzględny, a jednocześnie urzekający swoja urodą Aston Martin V12 Zagato.
To była kwestia czasu, aby startujący w zeszłym roku w 24-godzinym wyścigu na torze Nurburgring Aston Martin V12 Zagato trafił na zwykłe drogi. I tak wyśnione, wyczekane i ziszczone auto miało swój światowy debiut podczas trwającego obecnie Kuweit Concours d'Elegance. Najmłodsze dziecko owocnej współpracy brytyjskiej marki z włoskim studiem projektowym Zagato, bazuje w dużej mierze na "zwykłym" Vantage'u i godnie nawiązuje do pierwszego "włoskiego" Aston Martina DB4GT Zagato z 1960 roku oraz jest doskonałym ukoronowaniem ponad 50 letniej współpracy między brytyjską marką, a włoskim studiem stylistycznym.
Pod względem materiałów, procesów produkcyjnych i technologii V12 Zagato czerpie pełnymi garściami od swojego starszego brata, wyjątkowego Aston Martina One-77. Czas potrzebny na zbudowanie jednego egzemplarza V12 Zagato to ok. 2000 roboczo-godzin. Maska, dach z charakterystycznymi dwoma wybrzuszeniami oraz drzwi wykonane są z ręcznie ukształtowanych płacht aluminium, a przednie i tylne błotniki oraz okolice progów i tylnej klapy bagażnika wytworzono z włókna węglowego. Tak zmontowane nadwozie przechodzi przez tę samą lakiernię, z której korzysta One-77 i może być pokryte jednym z czterech kolorów, przygotowanych specjalnie dla V12 Zagato: Scintilla Silver, Alloro Green, Alba Blue lub Diavolo Red. Zresztą to nie lada wydarzenie, bo cały proces malowania auta zajmuje ok. 100 godzin i bezpośrednio poprzedza łączenie nadwozia z układem przeniesienia napędu.
Od strony stylistycznej krzykliwe i agresywne nadwozie V12 Zagato z wielkim tylnym spojlerem diametralnie odbiega od subtelności "zwykłego" V12 Vantage, jednak w obydwu przypadkach pod maską bije to samo "serce". Wielkie, 6-litrowe V12 generuje 510 KM mocy i potężny moment obrotowy o wartości 570 Nm, które poprzez 6-stopniową skrzynię biegów i mechanizm różnicowy o ograniczonym uślizgu trafiają na tylne koła i sprawiają, że ten ważący 1680 kg samochód osiąga pierwszą "setkę" w czasie 4,2 sekundy, a jego wskazówka prędkościomierza zatrzymuje się dopiero na wartości 305 km/h. Nad okiełznaniem tego potencjału czuwa ESP z możliwością aktywacji trybu torowego, czyli... braku nadzoru nad poczynaniami kierowcy. Zużycie paliwa? W tym segmencie aut, chyba nikt o to nie pyta, dlatego jako ciekawostkę można podać, że tutaj wynosi ono 16,4 l/100 km.
Samochód stoi na 19-calowych felgach projektu Zagato, na które założono opony Pirelli P Zero Corsa w rozmiarze 255/35 R19 z przodu i 295/30 R19 z tyłu. Za nimi kryją się ceramiczne tarcze hamulcowe, które na przedniej osi "otulają" sześciotłoczkowe, a na tylnej czterotłoczkowe zaciski hamulcowe.
Wewnątrz kabiny znajdziemy tylko najlepsze materiały, najwyższej jakości skórę, alcantarę, satynowe włókno węglowe na desce rozdzielczej połączone z czarnym lakierem fortepianowym, a także wiele emblematów Zagato - tak na wszelki wypadek, żebyśmy nie zapomnieli w jakim samochodzie siedzimy. Z kolei z kategorii "udogodnień i rozrywki" warto wymienić m.in. kamerę cofania, system nawigacji GPS, a w opcji lżejsze fotele czy też system nagłośnienia Bang&Olufsen Beosound o słusznej mocy 1000 Watt.
By podkreślić i tak już bezapelacyjną wyjątkowość V12 Zagato, na świat przyjdzie zaledwie 150 egzemplarzy tego auta, a cena zaczynająca się od 330 000 funtów dodatkowo skutecznie ograniczy listę osób chętnych na zakup tego samochodu. Sama produkcja rozpocznie się w trzecim kwartale 2012 roku, a pierwsze sztuki V12 Zagato trafią do swoich właścicieli w czwartym kwartale tego roku.
Najbliższa okazja dla Europejczyków do podziwiania Aston Martina V12 Zagato na żywo będzie po zakończeniu Kuweit Concours d'Elegance, skąd auto trafi na zaczynający się na początku marca Salon Samochodowy w Genewie.
Źródło: Aston Martin
Informacja:
- Tomasz Horna




























